Dziki w hotelu

Goście przecierali oczy ze zdumienia, kiedy na terenie luksusowego hotelu zobaczyli… wesoło harcujące stado dzików! Zwierzęta zadomowiły się tam i za nic nie chciały opuścić tego miejsca. Dopiero interwencja miejskich służb i strażaków zmusiła je do powrotu do lasu.

AGNIESZKA JASKULSKA

Czterem młodym dzikom znudziło się w lesie, więc przywędrowały do miasta. Idealną miejscówkę znalazły na terenie luksusowego hotelu w Józefowie nad Świdrem. W parku linowym urządziły sobie sypialnię. We wtorek, 7 marca około godz. 15 hotelowi goście zauważyli leśnych intruzów spacerujących po terenie. Na pomoc wezwano strażników miejskich, a ci z kolei zadzwonili po strażaków.

– Zwierzęta zadomowiły się na terenie parku linowego. Musiały przebywać tam kilka dni, bo widać było, że miały swoją kryjówkę. Część terenu zdążyły już przeryć w poszukiwaniu przysmaków – mówią druhowie z OSP Świdry Małe, którzy wkroczyli do akcji wraz z jednostką ochotników z Józefowa, strażnikami miejskimi, a także pracownikami hotelu.

Kilkanaście osób próbowało przegonić dzikie towarzystwo z powrotem do lasu. Ale młode, beztroskie zwierzęta nie do końca wiedziały, o co chodzi, i każde uciekało w inną stronę. – Dość szybko dwa dziki udało się skierować do lasu poza ogrodzenie hotelu. Trzeci krążył jeszcze przez jakiś czas po okolicy, ale ostatecznie i jego udało się wyprowadzić do lasu – tłumaczą strażacy ochotnicy. – Jednak jeden dzik był szczególnie uparty.

Prawdopodobnie nie wiedział, jak wrócić do stada, które czekało na niego w lesie. Młody dzik pobiegł na parking. Tak się zapędził, że stamtąd wpadł prosto na pole golfowe. Gnał przed siebie na oślep, aż wpadł do sadzawki pokrytej lodem – wspominają druhowie. Biedne zwierzę nie mogło wydostać się na brzeg ze zbiornika wyłożonego śliską folią. Z pomocą przyszli mu więc strażacy. – To był młody dzik, nie ważył dużo. Dlatego wsunęliśmy pod niego drabinę. Za jej pomocą udało mu się wygramolić z zimnej wody – tłumaczą druhowie z OSP Świdry Małe.

Kiedy dzik otrząsnął się, znowu czmychnął w krzaki. Potem uciekał jeszcze kilka razy. Ta zabawa w chowanego trwała dość długo. – Był uparty i nie chciał opuścić terenu hotelu, chociaż za siatką czekała na niego reszta stada – mówią druhowie. Ostatecznie mundurowi zdemontowali dużą część ogrodzenia. Dopiero wtedy dzik uciekł do lasu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s