Drogowcy zapłacą za dziury

Po zimie dziury na drogach wyrastają jak grzyby po deszczu. Powiat otwocki nie od dziś jest znany z fatalnych jezdni. Wjechanie w uliczną wyrwę często kończy się pękniętą oponą, wykrzywioną felgą, a nawet uszkodzeniem zawieszenia. Możesz jednak domagać się od zarządcy drogi pokrycia kosztów naprawy auta. Podpowiadamy, jak to zrobić!

AGNIESZKA JASKULSKA

Coraz więcej samochodów kończy swoją podróż w warsztatach, a właściciele słono płacą za naprawę skutków jazdy po dziurawych drogach. Gdy stopnieje śnieg i lód, na kierowców czeka mnóstwo ulicznych pułapek. Na fatalnej drodze można stracić nie tylko cierpliwość, ale i koło w samochodzie. Wjechanie w dużą wyrwę w większości przypadków kończy się kosztowną naprawą. Zbliża się wiosna, więc drogowcy szybko prowizorycznie łatają dziury. Wielkie lanie asfaltowych „placków” zacznie się dopiero za kilka tygodni. Na razie tylko gdzieniegdzie naprawiają uliczne wyrwy. Zazwyczaj te, na które kierowcy najbardziej się skarżą lub gdzie mogą poważnie uszkodzić auto.

– Może i drogowcy starają się ulżyć kierowcom w codziennym slalomie między dziurami, jednak właściciele warsztatów samochodowych i wulkanizatorzy nadal mają pełne ręce roboty – przyznaje pan Zbigniew, mechanik naprawiający auta. – Nie trzeba jechać szybko, żeby w „najlepszym” przypadku uszkodzić opony, felgi, układ wydechowy, zderzak, a nawet szybę.

Uważaj, bo stracisz koło
Niektóre usterki są naprawdę poważne. – Po nagłym wjechaniu w głęboką wyrwę zdarza się, że wystrzeli poduszka powietrzna, pęknie chłodnica, uszkodzi się rura wydechowa lub miska olejowa. Najłatwiej na takiej drogowej dziurze stracić felgę, oponę lub łożysko w kole. Kierowcy, którzy mają wyjątkowego pecha, mogą urwać koło, a nawet zniszczyć zawieszenie – wylicza pan Zbigniew.

Mechanik dodaje, że efekty jazdy po dziurawej drodze nie zawsze są widoczne od razu. – Często ujawniają się dopiero po jakimś czasie. Niepokojącym sygnałem jest tzw. bicie na kierownicy i dochodzące spod maski dziwne stukoty. Dobry kierowca zauważy to, zanim drobne usterki przekształcą się w poważniejsze i kosztowniejsze – tłumaczy pan Zbigniew. – Od jazdy po fatalnych ulicach niszczą się sworzeń przy wahaczu, sprężyny i odboje amortyzatorów. Drążek stabilizatora również może nie wytrzymać takiej próby. Koszty naprawy uszkodzonego na wyrwach auta to czasami kilkaset złotych – zaznacza mechanik.

Jeśli uszkodzony samochód nie nadaje się do dalszej jazdy, nie pozostaje nic innego jak tylko wezwać pomoc drogową. Jednak właściciel auta nie musi sam pokrywać kosztów naprawy, jeśli faktycznie uszkodził samochód przez zły stan jezdni.

W takim przypadku należy starać się o odszkodowanie od zarządcy drogi. Kwestie utrzymania właściwego stanu nawierzchni w Polsce reguluje ustawa o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. Prawo wyraźnie określa, kto jest odpowiedzialny za szkody powstałe w wyniku złego stanu dróg. Przepisy wyróżniają cztery kategorie dróg: krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne.

Jak walczyć o swoje?
Pierwszy krok w procesie dochodzenia odszkodowania to ustalenie, kto jest zarządcą drogi (można zgłosić się do niego z roszczeniem w ciągu trzech lat od wystąpienia zdarzenia). Można to sprawdzić w zarządzie dróg danej miejscowości, w której doszło do nieszczęśliwego incydentu.

Najważniejsze jest udokumentowanie zdarzenia. Trzeba m.in. zrobić zdjęcia i ustalić świadków. Jednak najmocniejszym argumentem będzie notatka sporządzona przez funkcjonariuszy policji lub straży miejskiej. Należy pamiętać, że policja może dopatrzyć się jakiegoś przewinienia ze strony kierowcy i wystawić mandat. Dlatego warto zwrócić uwagę, czy na miejscu zdarzenia znajdują się np. znaki ograniczające dopuszczalną prędkość lub ostrzegające przed złym stanem nawierzchni.

Pamiętaj o fakturach!
Jeśli już mamy zgromadzoną podstawową dokumentację (zdjęcia, protokół, zeznania świadków, faktury VAT np. za holowanie i naprawę auta czy wynajęcie pojazdu zastępczego, a także wypełniony wniosek zgłoszenia szkody komunikacyjnej), kolejnym krokiem jest udanie się do właściwego zarządu dróg, do którego kierujemy roszczenia. Jeżeli wypadek miał miejsce na drodze miejskiej (gminnej), odszkodowanie wypłaci urząd gminy. Jeśli doszło do niego na drodze powiatowej, koszty naprawy pokryje Zarząd Dróg Powiatowych w Karczewie.

Pracownik powinien przyjąć dokumenty i przekazać je firmie ubezpieczeniowej, w której zarządca drogi wykupił polisę OC. Może również odesłać kierowcę bezpośrednio do niej. Potem ubezpieczyciel wskazuje rzeczoznawcę, który szacuje wysokość odszkodowania, dokonuje oględzin i sporządza kosztorys naprawy.

Na rozpoznanie sprawy i odniesienie się do roszczeń zarządca ma 30 dni. Jeśli nie zgadzamy się z decyzją, możemy się od niej odwołać. Jednak w przypadku całkowitego braku porozumienia zostaje tylko droga sądowa.

Warto pamiętać, że w uzasadnionych przypadkach poza naprawieniem szkód rzeczywistych (naprawienie auta) można również domagać się od zarządcy drogi rekompensaty utraconych zarobków lub innych korzyści, które można było osiągnąć, gdyby nie doszło do zdarzenia, bo np. nie dojechaliśmy na ważne spotkanie, nie dostaliśmy pracy lub ją straciliśmy. Spór o tę część odszkodowania może być znacznie dłuższy, trudniejszy i najczęściej kończy się w sądzie.

Niestety, mimo że zarządca najczęściej jest winny i widok wielkiej wyrwy na środku drogi nie budzi niczyich wątpliwości, to procedura, przez którą musi przebrnąć właściciel uszkodzonego auta, przypomina drogę przez mękę. Dlatego wielu kierowców rezygnuje z egzekwowania roszczenia.
– Procedura jest tak skomplikowana, żeby zniechęcić właściciela samochodu. Jednym słowem dziurawa droga to trudna droga do uzyskania odszkodowania, ale nie niemożliwa – komentuje Adam Sobociński, kierowca z Otwocka.

– Nie chodzi o to, aby odzyskać te 300 czy 400 zł, ale żeby egzekwować to, co nam się należy. Drogowcy z powiatu i z gmin zamiast solidnie remontować ulice, łatają dziury asfaltowymi plackami. Nic dziwnego, że po każdej odwilży i ulewie drogowe dziury wyrastają jak grzyby po deszczu – irytuje się mieszkaniec Otwocka.

Co robić?

Miałeś pecha i uszkodziłeś samochód? Podpowiadamy krok po kroku, co robić:

  1. Nie odjeżdżaj z miejsca zdarzenia! O ile stan samochodu na to pozwala, zjedź na pobocze, aby nie utrudniać ruchu drogowego.
  2. Poszukaj świadków! Zorientuj się, czy ktoś widział to zdarzenie (przechodzień, kierowca prowadzący pojazd za tobą, sklepikarz, pasażer). Jeśli znalazłeś taką osobę, od razu poproś ją o złożenie krótkiego zeznania na piśmie, które ty sporządzisz. Należy tam zamieścić datę, godzinę, miejsce zdarzenia, dane osobowe świadka oraz jego potwierdzenie zdarzenia.
  3. Zadzwoń po policję lub straż miejską! Jest to konieczne, jeśli chcesz otrzymać odszkodowanie za dziurę w drodze. Funkcjonariusze powinni spisać protokół, w którym powinny znaleźć się m.in. dane świadka.
  4. Zrób zdjęcia! Nie tylko miejsca zdarzenia, ale również uszkodzonego samochodu – zarówno uszkodzeń w pojeździe, jak i dziury
    w jezdni. Może być to decydującym argumentem przemawiającym za tym, że wina nie leży po stronie kierowcy, ale zarządcy drogi.
  5. Wezwij rzeczoznawcę! Jeśli powstała szkoda jest naprawdę duża i chcesz mieć pewność, że zarządca wypłaci odszkodowanie
    w należnej wysokości, możesz wezwać na miejsce rzeczoznawcę.
  6. Zbierz całą dokumentację! Liczą się nie tylko policyjny protokół i zdjęcia uszkodzonego auta, ale również wszystkie faktury, m.in. za opinię rzeczoznawcy, naprawę auta, jego holowanie czy wynajęcie samochodu zastępczego. Zwróć uwagę, aby pracownik warsztatu samochodowego, który dokonywał napraw, wystawił fakturę VAT wraz ze specyfikacją dokonanych czynności naprawczych.
  7. Nie odwlekaj w czasie złożenia wniosku o odszkodowanie ani innych czynności związanych z otrzymaniem odszkodowania!
  8. Wezwij policję lub straż miejską. Większość wniosków złożonych do zarządcy dróg rozpatrywana jest negatywnie z powodu niewystarczających dowodów! Firmy ubezpieczeniowe reprezentujące powiaty, gminy czy GDDKiA zazwyczaj żądają przedstawienia protokołu z policji lub straży miejskiej!

Powołaj się na te przepisy:

  • Kierowcy, który uszkodził samochód na skutek złej nawierzchni drogowej, należy się odszkodowanie. Potwierdzenie tego prawa znajduje się nie tylko w Kodeksie cywilnym (art. 415 dot. obowiązku naprawienia szkody), ale również w Ustawie o drogach publicznych z 1985 r. Zgodnie z jej 20 artykułem zarządca ma obowiązek należytego dbania o stan dróg, łącznie z przeprowadzaniem bieżących kontroli i wykonywaniem szybkich remontów w sytuacji, gdy jej nawierzchnia została uszkodzona. Jeśli zarządca nie dopełni tych obowiązków i kierowca na skutek tego uszkodził samochód, to powołując się na art. 415 Kodeksu cywilnego, ma prawo do uzyskania odszkodowania. Jednym słowem zarządca, który nie dokonał odpowiednich napraw nawierzchni jezdni, jest winny powstania z tego tytułu wszelkich szkód, a tym samym zobowiązany do ich zadośćuczynienia.

Kategorie dróg:

  • dla dróg krajowych i autostrad – Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, ul. Mińska 25, 03-808 Warszawa, tel. 22 209 25 00, – drogi m.in. nr 17 i 50,
  • dla dróg wojewódzkich – Zarząd Województwa Mazowieckiego, ul. Jagiellońska 26, 03-719 Warszawa, tel. 22 597 91 00, – drogi m.in. nr 799, 801, 805,
  • dla dróg powiatowych – zarząd powiatu, Zarząd Dróg Powiatowych, ul. Bohaterów Westerplatte 36, 05-480 Karczew, tel. 22 780 64 21, – m.in. ul. Żeromskiego w Otwocku od ul. Warszawskiej do drogi krajowej nr 17, odcinki Otwock-Pogorzel-Celestynów czy Wiązowna-Falenica,
  • dla dróg gminnych – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – kontakt z miejskim lub gminnym wydziałem gospodarki komunalnej w danej gminie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s