„Szóstki” bez miejskiej kasy

Totalne zaskoczenie. Dotację na organizację amatorskiej ligi piłkarskiej otrzymał OKS Otwock, a nie mająca prawie 30-letnie doświadczenie Otwocka Liga Szóstek Piłkarskich. – Werdykt komisji jest skandaliczny – uważa Marek Wawrzynowski, wieloletni zawodnik jednej z najlepszych drużyn – Just 6. Członkowie komisji decydującej o przyznaniu dotacji tłumaczą, że powodem odrzucenia oferty OLSP było niespełnienie wymogów formalnych

MARCIN SULIGA

OLSP znów musi sobie radzić bez dotacji z miasta

Na początku marca rozstrzygnięto konkurs dotyczący m.in. upowszechniania kultury fizycznej. Decyzja komisji wzbudziła emocje i kontrowersje. Chodzi o wyłonienie najlepszej oferty na prowadzenie amatorskiej ligi piłkarskiej oraz przeprowadzenie amatorskich zawodów piłkarskich z wykorzystaniem obiektów sportowych na terenie Otwocka. Gra toczyła się o 20 tys. zł dotacji przewidzianych na ten cel. Do konkursu przystąpiły – podobnie jak w ubiegłych latach – stowarzyszenie Otwocka Liga Szóstek Piłkarskich oraz, dość niespodziewanie, OKS Start Otwock.

Po przeanalizowaniu obu ofert czteroosobowa komisja powołana przez prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka (Agnieszka Dąbrowska – przewodnicząca, Izabela Milewska, Renata Trzpil oraz Ryszard Myśliwski) powierzyła realizację zadania OKS Otwock. Oficjalne wyniki konkursu wywołały prawdziwą burzę na lokalnych forach internetowych.

W gorącej dyskusji brali też udział członkowie komisji, którzy na liczne pytania, m.in. o to, dlaczego wybrano OKS, a nie OLSP, odpowiadali najpierw, że wygrała lepsza oferta. Jednak potem pojawił się oficjalny komunikat, który dotarł do naszej redakcji. Zastępca przewodniczącej komisji konkursowej Izabela Milewska informuje w nim, że powodem odrzucenia oferty OLSP było niespełnienie wymogów formalnych. „Podobna sytuacja, w przeciwieństwie do roku ubiegłego, miała miejsce w 2014 r., kiedy to samo stowarzyszenie popełniło identyczny błąd, czyli zawarło w złożonej ofercie pobieranie opłat od uczestników ligi. Jest to niezgodne ze statutem OLSP. Błąd ten był już przed trzema laty wyjaśniany w pisemnym uzasadnieniu odrzucenia oferty” – tłumaczy w uzasadnieniu Milewska. „Również biorąc pod uwagę zapisy regulaminu rozgrywek, zawartego na stronie internetowej OLSP, wynika z nich, że uczestnicy ligi ponoszą koszty za uczestnictwo w wysokości 1000 zł od drużyny, co nie może stanowić, według przepisów prawa, składek członkowskich. Z powyższego jasno wynika, że komisja opiniująca nie mogła podjąć innej decyzji niż zaprezentowana w protokole” – czytamy w dalszej części uzasadnienia przedstawionego przez komisję konkursową.

Być może w tym uzasadnieniu wszystko by się zgadzało, gdyby nie fakt, że władze OLSP w dwóch poprzednich ofertach konkursowych wpisywały te same dane co w ostatniej ofercie. Wówczas komisja nie miała zastrzeżeń, mimo że statut i regulamin jednego z największych otwockich stowarzyszeń nie zmieniły się na przestrzeni ostatnich trzech lat. Cały czas w regulaminie figuruje zapis określający zasady udziału: „Drużyny zainteresowane uczestnictwem w rozgrywkach są zobowiązane posiadać w swoim składzie co najmniej jedną osobę będącą członkiem Stowarzyszenia Otwockiej Ligi Szóstek Piłkarskich – najlepiej kapitana – i mają obowiązek pisemnego zgłoszenia oraz dokonania opłaty wpisowej na zasadach składki członkowskiej w terminie wyznaczonym przez organizatora”. Ten punkt można różnie interpretować. Tyle tylko, że przez ostatnie dwa lata nie budziło to zastrzeżeń komisji. Dlaczego teraz stało się problemem, który przekreślił ofertę?

Polityczny werdykt?
Jak twierdzi wiele osób dyskutujących na ten temat, powodem skreślenia projektu OLSP jest pojawienie się drugiej oferty, którą złożył przeżywający kryzys finansowy otwocki Start. Dość często podważana jest bezstronność komisji wybranej przez prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka, który przed objęciem stanowiska prezydenta miasta był… prezesem OKS Otwock. „Działalność czy prywatna opinia na temat jakiejkolwiek organizacji nie może wpływać na ocenę komisji, bowiem co do zasad, jej rolą jest ocena formalna i merytoryczna złożonych wniosków” – broni decyzji komisji Milewska.
Innego zdania jest jeden z wieloletnich zawodników OLSP Marek Wawrzynowski.

– Werdykt komisji jest skandaliczny. To smutny przypadek, gdy interes lokalnej społeczności przegrywa z małą polityką w najbardziej prymitywnym wydaniu. Uzasadnienia komisji są kuriozalne, wygląda to na szukanie na siłę uzasadnienia tego, aby to właśnie OKS dostał pieniądze, które mu się nie należą. Interes społeczny przegrał z towarzystwem wzajemnej adoracji. OLSP działa w Otwocku od 30 lat, jest świetnie zorganizowana, prowadzi rozgrywki dla kilkuset osób. To największy ruch społeczny w mieście. Tymczasem OKS doprowadził to opłakanego stanu sekcję piłki nożnej, ma nikłą wiarygodność finansową, nie ma żadnego doświadczenia w organizacji tego typu rozgrywek. My, piłkarze nie płaczemy, bo dotacja była tylko dodatkiem, poradzimy sobie bez niej. Chodzi o zasady. Zadziałano na szkodę kilkuset mieszkańców miasta. Osoby odpowiedzialne za tę uderzającą w mieszkańców decyzję powinny zapłacić za to posadą. Wiemy oczywiście, że to się nie stanie, bo raczej wątpliwe jest, aby te osoby podjęły taką decyzję na podstawie samodzielnego osądu – mówi dobitnie kapitan Just 6, trzykrotnych mistrzów ligi, Marek Wawrzynowski.

Sprawę komentuje również Wojciech Laszuk, kapitan Michotnii’88, najdłużej grającej w lidze drużyny. – Na początku myślałem, że to jakieś nieporozumienie. Wszyscy wiemy, jaką rolę odgrywaOLSP w sportowym życiu miasta, zrzeszając niemal 600 osób. Dzięki dużemu zaangażowaniu organizatorów OLSP, a przede wszystkim jej prezesa Piotra Bąka udało się stworzyć możliwości pozyskiwania pieniędzy z miasta. Po części jest to zasługa władz Otwocka, a głównie Jarka Margielskiego, który jako przewodniczący rady, a jednocześnie piłkarz Michotnii, zna ligę również
z boiska. Z jego słów wynika, że wszystko zostało załatwione przy tzw. zielonym stoliku. Pieniądze z dotacji na OLSP zostały przeznaczone na inne organizacje sportowe w Otwocku. Oby te środki zostały równie dobrze spożytkowane. Ja w to wątpię. Mam nadzieję, że władze miasta szybko naprawią swój błąd, bo inaczej my, piłkarze „Szóstek” odpowiemy na to w najbliższych wyborach – mówi dosadnie Laszuk.

Brakiem wsparcia dla OLSP zaskoczony jest były prowadzący ligę Marcin Chobot, który zna ją od podszewki i doskonale zdaje sobie sprawę, jak długą drogę przeszły otwockie rozgrywki, aby być tu, gdzie są. – OLSP przez długi czas nie mogła liczyć na wsparcie ze strony władz miasta, mimo że te zmieniały się po kolejnych wyborach. Powód był zawsze ten sam. Byliśmy grupą ludzi, która spotykała się, żeby uprawiać sport. Nie mówię piłkę nożną,
a sport, bo wtedy piłkę nożną trenowało się w OKS-ie. OLSP była dla amatorów – choć nie tylko, oczywiście. Liga zaczęła rozwijać się. Trzeba było pomyśleć o „zabezpieczeniu” boisk, a to wiązało się z koniecznością współpracy z miastem. Wydatki rosły z sezonu na sezon i zaczęły się problemy. Żeby zmniejszyć koszty (wynajem boisk, sędziowie, puchary) trzeba było pomyśleć o dotacji. Skąd? Oczywiście pierwsze na myśl przychodziło miasto – mówi Chobot.

– I tu zaczęły się schody. Władze Otwocka postawiły warunek: „OK, pogadamy o pieniądzach, ale musimy mieć z kim“. Chodziło o to, że nie byliśmy formalną organizacją. Każdy oczywiście popierał inicjatywę współpracy z miastem, ale do założenia stowarzyszenia i pomocy chętnych było mało. Mieliśmy już godło, pięciu ludzi, z których każdy prowadził swoją ligę, sędziów amatorów, ale do powołania stowarzyszenia nie było ochotników. Sytuacja zmieniła się, gdy rozgrywki przejął obecny Zarząd OLSP – dodaje Chobot.

Głos w sprawie dotacji postanowili zabrać też działacze otwockiego Startu, którzy czują się pokrzywdzeni nieprzychylnymi komentarzami dotyczącymi rozstrzygnięcia konkursu (stanowisko klubu na dole). Sprawy nie chce komentować zarząd OLSP, który woli skupić się na przygotowaniach do drugiej części rozgrywek ligowych i do przyszłego sezonu.

Sporo wątpliwości
Na naszą prośbę otrzymaliśmy oferty obu podmiotów startujących w konkursie, aby dokładnie przyjrzeć się im. Według karty oceny projekt zaproponowany przez OLSP był rozpatrywany połowicznie po tym, jak komisja odkryła braki formalne. Ofertę OKS analizowano w całości
i kilka rubryk może budzić zastrzeżenia. Pierwsza dotyczy doświadczenia niezbędnego do realizacji zadania.

Komisja potwierdziła, że klub ma takie doświadczenie, ale mało kto pamięta, żeby OKS Otwock w ostatnim czasie przeprowadził samodzielnie jakiekolwiek lokalne rozgrywki ligowe. Nawet jednodniowe turnieje dla młodzieży organizuje sporadycznie. W ostatnim czasie można je policzyć na palcach jednej ręki niedoświadczonego stolarza. Jeszcze większe wątpliwości budzi pozycja dotycząca wiarygodności finansowej OKS-u. Tu również komisja wystawiła pozytywną ocenę. To dość śmiałe stwierdzenie w odniesieniu do klubu, który nie tak dawno podczas walnego zgromadzenia sprawozdawczo-wyborczego ogłosił, że jego dług wynosi blisko 400 tys. zł, a drużyna seniorów po raz pierwszy w historii z przyczyn finansowych zostanie wycofana z rozgrywek ligowych…

Co zaoferuje OKS?
Decyzja komisji wywołała konsternację wśród zawodników. Wielu z nich początkowo sądziło, że rozstrzygnięcie spowoduje przejście „Szóstek” spod skrzydeł OLSP do OKS-u. Takie rozwiązanie nie jest brane pod uwagę. OKS chce zorganizować na obiektach znajdujących się obok klubu zupełnie nowe rozgrywki. W zamyśle liga ma być nastawiona na rywalizację dzieci i młodzieży. Według zwycięskiej oferty od marca do grudnia w rozgrywkach ma wziąć udział 15 drużyn, czyli blisko 200 piłkarzy. Nabór zespołów miał rozpocząć się w tym miesiącu, ale na razie w mieście próżno szukać ogłoszeń o starcie ligi. W szkołach też nie pojawiły się dotychczas żadne plakaty. Nawet nauczyciele WF-u nie mają żadnych informacji o planowanych rozgrywkach. Klubowa strona OKS-u czy profil klubu na Facebooku także milczą w tej kwestii…

Runda wiosenna OLSP startuje już w najbliższy weekend i mimo braku dotacji będzie toczyła się zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem, który obejmuje nie tylko rozgrywki ligowe, ale również pucharowe, ligę halową oraz turnieje charytatywne.

Stanowisko OKS-u

  • Otwocki Klub Sportowy „Start” jest najstarszą organizacją pozarządową działającą w sferze sportowej na terenie Otwocka. Zrzeszamy i szkolimy ponad 300 zawodników. Głównie dzieci i młodzież. Jak zapewne wszystkim wiadomo, w wyniku, naszym zdaniem, nieuzasadnionych ataków grupy radnych, stale dyskredytujących nasz klub i jego działalność, wsparcie miasta Otwocka dla naszej działalności, biorąc pod uwagę ilość uczestników zajęć, praktycznie nie istnieje. Dotyczy to szczególnie ponad 240 otwockich dzieci uczestniczących na zajęcia piłki nożnej. Jako autonomiczna organizacja pozarządowa mamy pełne prawo, a wręcz obowiązek w obliczu zaistniałej sytuacji prowadzić nasz klub pomimo niezależnych od nas przeszkód. Do zadań klubu należy między innymi ubieganie się o zewnętrzne finansowanie, w tym dotacje, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Jak co roku staramy się to czynić. Przygotowanie ofert w zadaniach konkursowych zaoferowanych przez miasto a będących zgodnymi z naszą statutową działalnością nie powinny nikogo dziwić, dlatego też uważamy za wielce niesprawiedliwe bezpodstawne atakowanie nas bez uwzględniania choć cienia faktów. Ostatnim takim przykładem, zupełnie dla nas niezrozumiałym, jest nasz udział w konkursie na prowadzenie amatorskiej ligi piłki nożnej. Mieliśmy od początku nadzieję, że nasza oferta, nad której przygotowaniem spędziliśmy sporo czasu, jest atrakcyjna i ciekawa, a przede wszystkim skierowana do tych, którzy wsparcia miasta najbardziej potrzebują, czyli dzieci i młodzieży zamieszkującej teren Otwocka. Warto, aby Mieszkańcy Otwocka dowiedzieli się, jak w ostatnich latach grupa radnych niszczy nasz Klub. Od lat OKS „Start” otrzymywał dotacje na działalność sportową w wysokości ponad 400 tys. zł. W ubiegłym roku, pomimo rozwoju klubu i coraz większej ilości uczestników naszych zajęć, niewiele ponad 160 tys. zł, co biorąc pod uwagę ilość naszych podopiecznych, może jedynie dziwić. Podsumowując, nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego największy klub sportowy w Otwocku, z doświadczeniem i ponad 90-letnią tradycją jest w opinii osób, które powinny nas wspierać, stawiany w negatywnym świetle tylko za to, że realizuje swoje zadania i startuje w ogólnodostępnych otwartych konkursach ofert.

Działalność OLSP

  • Liga działa już od blisko 30 lat i stała się stałym wydarzeniem w mieście. Ale nie zawsze wyglądała tak jak teraz. Przez długi czas rozgrywki były nieformalną inicjatywą kilku osób, która sukcesywnie się rozrastała. W 2012 roku prowadzący rozgrywki Piotr Bąk wraz z kolegami postanowił dokonać niezbędnej zmiany w dotychczasowym funkcjonowaniu ligi. Powołano stowarzyszenie, wybrano jego zarząd. Liga stała się wreszcie formalną organizacją, a przede wszystkim realnym partnerem do rozmów z miastem w kwestii współpracy.
    Przez ostatnie lata liga zrobiła krok milowy w rozwoju. Dzięki pieniądzom z miasta w ostatnich dwóch latach władze OLSP mogły realizować ambitne plany uczynienia z amatorskich rozgrywek profesjonalnej ligi i to nie tylko na boisku, ale także poza nim. Powstały aktualizowane na bieżąco internetowa strona ligi oraz profil na portalu społecznościowym, gdzie oprócz wyników i informacji o rozgrywkach pojawiają się zdjęcia, filmiki itp. Promocyjnie liga zyskała bardzo dużo, o czym świadczy fakt, że pojawiły się zapytania z innych rejonów Polski dotyczące organizacji rozgrywek. Władze OLSP podniosły również poziom sportowy rozgrywek. Nawiązano współpracę z Mazowieckim Związkiem Piłki Nożnej w sprawie zatrudnienia profesjonalnych sędziów. Na razie pojawiali się oni na meczach pierwszej ligi, ale w planie było rozszerzenie tej współpracy na trzy pozostałe poziomy rozgrywkowe.
    Współpracę z OLSP chwalą sobie dyrektorzy szkół oraz ośrodków, na których obiektach rozgrywane są niedzielne mecze „Szóstek”. Sprzęt (m.in. bramki, przenośne toalety czy śmietniki) zakupiony przez stowarzyszenie jest wykorzystywany również przez ich podopiecznych. Obecnie liga liczy 42 zespoły grające na czterech szczeblach rozgrywkowych.
  • wioska says:

    mam nadzieję, że Otwock lepiej będzie wyglądał na koniec prezydentury niż OKS po prezesurze Wielce Czcigodnego Pana Prezydęta Zbigniewa Szczepaniaka, a p. Markowi Wawrzynowskiemu życzę powodzenia w walce z tą żenującą grupą wzajemnego wsparcia

One thought on “„Szóstki” bez miejskiej kasy”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Podobny artykuł

Rowy do odnowy

REKLAMA

REKLAMA