Wraki precz!

Brak miejsc parkingowych to jeden z największych problemów w Otwocku. Tymczasem wiele z nich od miesięcy blokują porzucone wraki aut. Na czym polega trudność w ich usunięciu? Czy przeszkadzają w tym nieżyciowe przepisy? I czy miasto jest przygotowane na walkę z tym coraz powszechniejszym procederem? O tym z DARIUSZEM SOKOŁEM, komendantem otwockiej straży miejskiej, rozmawia Jacek Kałuszko

Zgodnie z prawem to do zadań straży miejskiej należy usuwanie porzuconych na ulicach czy parkingach aut. Jakie są procedury?
– Rzeczywiście, mamy takie uprawnienia, ale ma je też policja. Otwocka straż miejska, tak jak straże miejskie w innych polskich miastach, podejmuje działania zmierzające do usuwania porzuconych samochodów w przypadkach określonych w art. 50a ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Samochody porzucone i takie, których wygląd świadczy o tym, że od dłuższego czasu są nieużywane, czyli np. nie mają tablic rejestracyjnych i powietrza w kołach, to już ogólnopolski problem, zwłaszcza tam, gdzie nie ma straży miejskiej.

Gdy auto ma tablice rejestracyjne, identyfikujemy właściciela w Centralnej Ewidencji Pojazdów, następnie wysyłamy do niego wezwanie do stawienia się w siedzibie straży i jednocześnie wezwanie do usunięcia pojazdu. W ubiegłym roku 12 kierowców otrzymało od nas wezwania i samodzielnie usunęło swoje auta porzucone na terenie miasta. Trwało to długo, ale cel został osiągnięty. To tylko nasza zasługa, zwłaszcza że miasto nie ma wytypowanego parkingu dla usuwanych aut oraz firmy, która by je tam odholowywała. Jakoś sobie radzimy z tym ogólnopolskim problemem.
W przypadku, gdy porzucony samochód jest zamknięty i nie możemy ustalić jego właściciela, zwracamy się do policji o sprawdzenie pojazdu poprzez numery VIN. Jednak policja nie zawsze może nam pomóc. W przypadku usuwania samochodu z parkingu musimy go szczegółowo opisać, wykonać zdjęcie, powiadomić o tym właściciela, jeśli taki istnieje, oraz komendanta powiatowego policji, ponieważ może to być auto poszukiwane lub skradzione.

Ile czasu trwa procedura usunięcia auta?
– To zależy. Sprawa komplikuje się, gdy pojazdy są wielokrotnie sprzedawane, zmieniają właścicieli albo gdy właściciel auta zmarł i nie miał rodziny. Podobnie jest w sytuacji, gdy samochód został sprowadzony z zagranicy i nie ma żadnych tablic. Z takimi przypadkami również musieliśmy się uporać, np. na postoju przy dworcu PKP. Po dłuższym czasie udało się nam dotrzeć do właściciela, który usunął stamtąd wrak.

Spacerując po ulicach Otwocka, naliczyłem dziewięć wraków. Sprzątnęliście już inne?
– W tym roku za naszym pośrednictwem usunięto dwa pojazdy, ale zostało jeszcze ok. 15 samochodów. Na terenie Otwocka zlokalizowaliśmy wszystkie takie wraki, wstępnie ustaliliśmy ich właścicieli i wysłaliśmy im wezwania do usunięcia pojazdów, ale najpierw do stawienia się w siedzibie straży miejskiej. Wobec osób, które w ubiegłym roku kilkakrotnie bezskutecznie wzywaliśmy, skierowaliśmy do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Otwocku wnioski o ukaranie na podstawie art. 48 ustawy z 20 stycznia 2005 roku o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Teraz czekamy na wyroki i liczymy na orzeczenie sądowego zobowiązania właścicieli do usunięcia  wraków. Jeden z mieszkańców Otwocka jest właścicielem sześciu wraków, które stoją m.in. na terenie parkingu PKP przy ul. Warszawskiej czy prawie naprzeciwko przy osiedlu. Z ustaleń wynika, że od dłuższego czasu przebywa on za granicą, ale otrzymał od nas już trzy wezwania. Nie mogliśmy dłużej czekać, żeby nie posądzano nas o brak działań w tym kierunku, dlatego również dla niego został przygotowany wniosek o ukaranie na podstawie wspomnianej ustawy, ale takie sprawy długo się ciągną.

Znaleźliście porzucony pojazd, nie można ustalić jego właściciela, jednak trzeba ten wrak wywieźć. Gdzie?
– I tu jest następny problem, bo to miasto musi wyznaczyć nam miejsce do składowania  samochodów na tzw. parkingu depozytowym. Jednak na terenie Otwocka nie ma takiego parkingu. Na ostatnim posiedzeniu komisji porządku publicznego, w którym brał udział także przedstawiciel policji, stwierdziłem, że miasto musi wskazać odpowiednie miejsce do składowania wraków, a ponadto przeprowadzić przetarg lub wskazać firmę, która będzie usuwać pojazdy. Zgodnie z zaleceniami komisji napisałem do rady miasta pismo, prosząc o przyznanie pieniędzy na ten cel. Po zebraniu informacji z okolicznych miast okazało się, że holowanie takiego pojazdu kosztuje średnio 350-500 zł. Wybraliśmy optymalną kwotę 500 zł, żeby mieć ewentualny zapas, i poprosiliśmy o zabezpieczenie w budżecie 15 tys. zł, co pozwoliłoby usunąć co najmniej 30 pojazdów. Potwierdziliśmy na posiedzeniu komisji, że otwocka straż miejska jest w stanie w ciągu maksymalnie dwóch dni usunąć wszystkie porzucone na terenie Otwocka pojazdy, pod warunkiem że rada miasta zabezpieczy na to pieniądze oraz zostanie wskazany przewoźnik i miejsce do odholowania aut.

Straż zajmuje się porzuconymi pojazdami stojącymi na drogach i parkingach publicznych. Co z terenami należącymi do spółdzielni mieszkaniowych i  prywatnych właścicieli?
– Na terenach prywatnych interweniujemy i staramy się ustalić właściciela porzuconego pojazdu, ale później czynności należą do właściciela terenu. To już jego problem, bo miasto nie może odpowiadać za tereny prywatne.

Jeżeli nie uda się ustalić właściciela porzuconego auta, po kilku miesiącach przechodzi ono na własność gminy. Jest to obciążenie dla samorządu, który potem musi pokryć koszty złomowania czy recyklingu.
– Tak, ale tego nie prowadzi dalej straż miejska. Te działania powinien prowadzić wydział ochrony środowiska, żeby pozyskiwać pieniądze
z programów refundujących, lub wydział gospodarki komunalnej jako zarządca dróg i placów. Działania straży miejskiej powinny polegać głównie na zlokalizowaniu porzuconego pojazdu, w miarę możliwości ustaleniu jego właściciela i wezwaniu go do usunięcia auta (względnie przywrócenia go do stanu używalności, jeśli czeka na naprawę, lub zabezpieczenia w ten sposób, żeby nie stwarzało zagrożenia) i skierowania wniosku do sądu. Dopiero
w przypadku odebrania korespondencji i nieustosunkowania się do wezwania zleca się usunięcie wraku i zawiadamia o tym komendanta powiatowego policji oraz właściciela, a dokumentację przekazuje odpowiedniemu wydziałowi urzędu miasta. To wszystko, co należy do straży miejskiej.
Jeszcze raz podkreślam – najpierw musimy wykorzystać wszystkie możliwości i sposoby, a dopiero potem użyć bardziej drastycznych środków i usunąć pojazd, żeby nie zostać posądzonym o kradzież.

W końcu to czyjaś własność, często o małej wartości wynikającej ze stanu technicznego, ale to strażnik podpisuje się pod dyspozycją usunięcia wraku. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Podjęliśmy czynności zmierzające do usunięcia wszystkich wraków, o których wiemy. Jesteśmy również gotowi do akcji ich usuwania, jak tylko zostaną na to zabezpieczone pieniądze, będzie wskazany parking i przewoźnik. Ale to już nie nasza rola, choć niektórzy chcieliby ją nam przypisać. Nie o to przecież chodzi.

wywiad autoryzowany

Miejsce na parking się znajdzie. Pieniądze też

  • Radny Marcin Kraśniewski, przewodniczący komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego
    Bardzo denerwują mnie te wraki, które zajmują miejsca parkingowe przeznaczone dla mieszkańców. Jako przewodniczący komisji poprosiłem komendanta straży miejskiej, aby wskazał parking do ich odholowywania. Mógłby on powstać np. na terenie OPWiK, mamy udziały w Saterze, miejsce by się znalazło. Jeśli chodzi o holowanie, to rada miasta zabezpieczy pieniądze, ale musimy dostać taką informację, bo to nie radni ogłaszają przetargi. Od tego są pracownicy urzędu miasta. Komisja zgodziła się, że przy budżecie wynoszącym 160 mln zł nie ma problemu, żeby zabezpieczyć wnioskowane 15 tys. zł. Wraków jest 15, ale przeraża mnie to, że jedna osoba ma ich chyba aż siedem i nic sobie nie robi z próśb o ich usunięcie. Nie możemy bawić się z właścicielami w „ciuciubabkę”. Trzeba działać bardziej zdecydowanie.

Wraki? Nie nasz problem!

  • Iwona Gawłowska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska UM w Otwocku:
    n Wydział ochrony środowiska nie zajmował i nie zajmuje się kwestią porzuconych aut. Straż miejska nie zgłaszała nam żadnych problemów dotyczących usunięcia porzuconych pojazdów ani problemu braku pieniędzy na tego typu interwencje.

Komentarz

  • Miejmy nadzieję, że sprawa porzuconych na parkingach wraków zostanie rozwiązana. Zgadzam się całkowicie ze słowami radnego Kraśniewskiego, że zbyt długo trwa „ciuciubabka” z właścicielami tych aut. Niektórzy z nich lekceważą wezwania i ponaglenia, uważając, że publiczny parking jest publicznym złomowiskiem. To, że komisja porządku publicznego jest gotowa przeznaczyć pieniądze na holowanie pojazdów, jest dobrym prognostykiem. Ale nadal pozostaje wiele pytań. Bo jeśli wydział ochrony środowiska nie zajmuje się kwestią porzuconych aut, to w takim razie kto to robi? Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej daje gminom pieniądze na zbieranie, demontaż i recykling porzuconych aut. Gdy nie uda się ustalić właściciela, to po sześciu miesiącach na gminie spoczywa obowiązek złomowania i to ona ponosi związane z tym koszty. Ponadto gmina może otrzymać dopłatę, pod warunkiem że złoży wniosek do NFOŚiGW, podając liczbę zebranych i przekazanych do demontażu aut.  Dlatego dziwi fakt, że pomimo możliwości pozyskania środków zewnętrznych nikt ze strony miejskiego samorządu na poważnie nie zajmuje się tym problemem. Nie szukano miejsca na parking depozytowy i do tej pory nie przeprowadzono przetargu na firmę odholowującą samochody. W efekcie coraz większa liczba wraków blokuje tak potrzebne w mieście miejsca postojowe.
    Jacek Kałuszko

One response to “Wraki precz!

  1. Jak macie problem z wrakiem (po nie udanych próbach z ustaleniem właściciela) to wystarczy przyczepić kartkę że pojazd jest do oddania za darmo i telefon do powiadomienia o zabraniu wraka z miejsca postoju.Szybko wtedy wraki znikną z ulicy.

Dodaj komentarz