Palenie trawy szkodzi!

Strażacy mają pełne ręce roboty! Początek wiosny to dla nich wyjątkowo gorący okres. Wtedy wybucha najwięcej pożarów na łąkach, nieużytkach rolnych i w lesie. Zeschnięta trawa łatwo się pali. Nasi strażacy tylko w marcu interweniowali ponad 30 razy.

AGNIESZKA JASKULSKA

Wystarczy kilka słonecznych dni, a strażacy uwijają się jak w ukropie. W ubiegłym miesiącu na terenie powiatu otwockiego wyjeżdżali ponad 30 razy, aby ugasić płonące łąki i nieużytki rolne. Najczęściej interweniowali pod koniec marca. Tylko w poniedziałek, 27 marca otwoccy strażacy i druhowie z ochotniczych straży interweniowali m.in. w Nadbrzeżu, Piwoninie, Otwocku Wielkim i w Otwocku w okolicach ul. Warsztatowej. Dwa duże pożary wybuchły po południu w gminach Karczew i Sobienie-Jeziory, gdzie spłonęło prawie dziewięć hektarów traw.

Około godz. 14 nad Otwockiem Małym unosiły się kłęby dymu. Płonęły łąki. Okoliczni mieszkańcy wezwali na pomoc strażaków. Do akcji wkroczyły jednostki OSP Świdry Małe, Karczew i Otwock Wielki. – Ogień szybko się rozprzestrzeniał ze względu na silny wiatr. Spłonęły cztery hektary traw – tłumaczą druhowie z OSP Świdry Małe.

Godzinę później jednostki z OSP Sobienie-Jeziory, Pogorzel i WSP Celestynów gasiły kolejny duży pożar trawy, który wybuchł w Dziecinowie przy torach kolejowych. – Spłonęło około pięciu hektarów nieużytków rolnych. Obszar pogorzeliska rozciągał się na długości ponad kilometra od Dziecinowa aż do starej stacji kolejowej w miejscowości Warszówka – tłumaczą druhowie.

W poniedziałek wieczorem stołeczna straż pożarna interweniowała m.in. w rejonie Wału Miedzeszyńskiego, gdzie między rzeką a drogą płonęły trawy i nieużytki.

– Spłonęło około dwóch hektarów traw – informują warszawscy strażacy. Wypalanie traw to problem, z którym strażacy zmagają się co roku. – Tereny łąk i nieużytków rolnych, gdzie znajduje się wysuszona zeszłoroczna roślinność, jest doskonałym materiałem palnym. Czasami wystarczy iskra lub niedopałek papierosa, aby wybuchł potężny pożar, który zagrozi mieszkańcom i domostwom – tłumaczy st. asp. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej. Niestety, za większość przypadków pożarów traw odpowiedzialny jest człowiek. – Wśród wielu mieszkańców nadal istnieje przekonanie, że wypalanie traw użyźnia ziemię. Nic bardziej mylnego. Pożary traw są niebezpieczne dla życia i zdrowia ludzi. Zagrażają lasom, domom i zabudowaniom gospodarczym, bezpowrotnie niszczą faunę i florę – tłumaczy st. asp. Łodygowski.

Osoby, które wbrew logice decydują się na wypalanie traw, są przekonane, że w pełni kontrolują sytuację i w razie potrzeby szybko zareagują. Niestety, mylą się i czasami kończy się to tragedią. W przypadku gwałtownej zmiany kierunku wiatru, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą się na pobliskie lasy i zabudowania. W ubiegłym roku w kraju spłonęło ponad 12 tys. hektarów łąk i nieużytków rolnych, natomiast w powiecie otwockim poszło z dymem ponad 1500 hektarów.

Strażacy podkreślają również, że dym z palących się łąk i nieużytków ogranicza widoczność m.in. na drodze nr 50 i nr 17, co może stać się przyczyną tragicznych wypadków.

Dodaj komentarz