Nie chcemy drugiej dziury!

Spółka WOT-Invest stara się odkupić dzierżawione od miasta działki przy ul. Kupieckiej, gdzie ma powstać centrum handlowe. Za jedną z nich jest gotowa zapłacić nawet pół miliona złotych! Zanim radni wyrażą zgodę na sprzedaż terenu, chcą zagwarantować mieszkańcom, że Galeria Kupiecka powstanie w ciągu pięciu lat. To ma uchronić Otwock przed powstaniem drugiej „dziury” w centrum.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Wojciech Krawczyk (z lewej) zapewnia radnych, że Galeria Kupiecka powstanie

Chyba wszyscy mieszkańcy Otwocka nie mogą doczekać się budowy centrum handlowego przy ul. Kupieckiej. Lokalny inwestor obiecuje odmienić oblicze dawnego dworca PKS i ściągnąć do nowej galerii czołowe marki. Nadzieje na rozpoczęcie inwestycji rozbudziło zagrodzenie terenu i widok ciężkiego sprzętu, który wjechał za blaszane ogrodzenie. Jednak budowa Galerii Kupieckiej jeszcze się nie zaczęła!

Sprawdziliśmy, że spółka WOT-Invest wystąpiła do starostwa o wydanie pozwolenia na budowę. Jednak starostwo od razu zawiesiło postępowanie. Dla inwestycji nie została też wydana decyzja środowiskowa. Dopiero w ubiegłym tygodniu Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przekazała prezydentowi warunki, które teraz ma uzgodnić i na tej podstawie wydać wspomnianą decyzję.

Problem z działkami
Okazuje się również, że inwestor nie jest właścicielem wszystkich działek znajdujących się na ogrodzonej już nieruchomości, na której planuje budowę galerii. Cztery z nich są nadal własnością miasta, a spółka WOT-Invest dzierżawi je na podstawie umowy użytkowania obowiązującej przez trzy lata. Jej termin mija we wrześniu 2019 roku. Ponadto na komisji gospodarki miejskiej, która odbyła się 28 marca, radni i mieszkańcy dowiedzieli się, że ten teren został już ujęty przez inwestora w bilansie powierzchni we wniosku o pozwolenie na budowę. Teraz inwestor zwrócił się do urzędu miasta o bezprzetargową sprzedaż tych nieruchomości w celu poszerzenia powierzchni pod galerię. Prezydent skierował tę sprawę do radnych. Pierwszy wniosek dotyczy działki o powierzchni 380 m2 na skrzyżowaniu ul. Kupieckiej z ul. Andriollego, gdzie ma być parking
i wjazd do garażu podziemnego oraz część terenu zieleni. Ten wydzielony fragment większej działki inwestor chciałby kupić za 500 tys. zł.
Radni zwrócili uwagę, że sprzedaż tych nieruchomości odbywała się etapami, a nie w całości. Przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski dał przykład, że przez to działki o atrakcyjnej, dużej powierzchni sprzedawano po ok. 1700 zł za m2, natomiast później mniejsze fragmenty miasto sprzedawało już tylko za ok. 780-1100 zł za m2.

– Najpierw powinno się wyprowadzić stan prawny wszystkich działek, a dopiero później ogłosić przetarg na sprzedaż całej, dużej powierzchni. Niestety, poprzednia rada miasta przekazała wszelkie swoje kompetencje w sprawie sprzedaży nieruchomości prezydentowi Zbigniewowi Szczepaniakowi – dodał przewodniczący.

Pokonaliśmy Lidla
To, jak nieruchomość trafiła do spółki WOT-Invest, wyjaśniał jej współwłaściciel Wojciech Krawczyk. – W 2012 roku tata (Ryszard Krawczyk, prezes spółki WOT-Invest, właściciel Piekarni „Staropolska” – przyp. red.) wygrał przetarg z Lidlem i kupił część działek, które staramy się teraz uzupełnić. Chcemy stworzyć jedną, dużą powierzchnię, na której wybudujemy centrum handlowe. Jesteśmy na etapie uzyskiwania potrzebnej dokumentacji. Chcemy być fair w stosunku do władz Otwocka oraz jego mieszkańców i kupić działki, które nie są nasze, mimo że możemy je zabudować na podstawie umowy dzierżawy. Ten teren nie miał uregulowanego stanu prawnego. W sumie jest tam 60 działek różnej wielkości. Pięć lat nam zajęło, żeby uzupełnić ten teren – mówił na komisji Krawczyk. Poinformował też, że jest już uzgodniony wstępny projekt przebudowy skrzyżowania ulicy Staszica z ulicą Kupiecką, które wykona inwestor.

– Po stronie galerii zaprojektowaliśmy ogólnodostępne parkingi. Będzie też trzeci pas i wysepka dla kierowców skręcających z ul. Kupieckiej w ul. Staszica. To byłby następny etap inwestycji – tłumaczył.

– To nie chodzi o to, że pan chce być fair. Powiedzmy szczerze, nie wybuduje pan galerii na działce, której dzierżawa kończy się za trzy lata, bo żaden bank nie da na to kredytu. Odnoszę wrażenie, że nie mamy innej możliwości, jak tylko zgodzić się na pana propozycję, bo na każdego, kto będzie chciał, żeby to przebiegało w sposób uporządkowany, zostanie skierowana fala tzw. hejtu. Czy to jednak znaczy, że mamy sprzedać te działki za bezcen? Chcemy, żeby ten teren ożył i prosperował, ale niech odbywa się to z poszanowaniem interesu miasta – zwracał uwagę przewodniczący Jarosław Margielski.

Przedstawiciel inwestora nie zgodził się z zarzutem, że chce kupić działkę za bezcen. – 1700 zł za m2 to była cena działki w przetargu, w którym startował Lidl. Myślę, że pozytywna decyzja byłaby okazaniem szacunku inwestorowi, który wygrał z Lidlem i nie pozwolił otworzyć zagranicznego marketu, tylko prowadzi polską sieć – argumentował Wojciech Krawczyk. Zwrócił też uwagę, że już wtedy wszystkie działki nie były przygotowane do przetargu. – Padały sugestie, że prawdopodobnie to był przetarg ogłoszony pod Lidla, ale nie udało się, bo my kupiliśmy teren. Teraz chcemy dokupić resztę – dodał.

Strach przed dziurą bis
Radni wytłumaczyli inwestorowi, dlaczego są tacy ostrożni przy podejmowani decyzji w tej sprawie. – Wielu mieszkańców jest dumnych, że lokalny przedsiębiorca chce zrobić coś dobrego dla społeczności, i nawet czekają na taką inwestycję. Jednocześnie wiele osób boi się, że powstanie „dziura” podobna do tej, którą mamy już w centrum Otwocka. Chodzi o to, żeby nas pan przekonał, że inwestycja rzeczywiście zostanie zrealizowana, żebyśmy nie mieli żadnych obaw – mówiła przewodnicząca rady miasta Magdalena Nowak.

– Mógłbym zaprosić przedstawicieli tych sześciu banków, którzy stoją w kolejce przed drzwiami i chcą finansować inwestycję. Proponują nam 40 mln zł kredytu na budowę galerii i mogliby państwa przekonać, że finansowanie jest zapewnione. Biznesplan się spina, lokalizacja jest bardzo dobra, lepsza niż w przypadku słynnej „dziury”, zagraniczne sieci sklepów są zainteresowane, umowy zostały wynegocjowane. Pozostała tylko kwestia pozwolenia na budowę i możemy zaczynać inwestycję – przekonywał Krawczyk. – My jesteśmy tak samo optymistycznie nastawieni jak wspomniane przez pana banki. Tylko nikt nie uruchomi linii kredytowej bez pozwolenia na budowę, bo na razie brakuje działek pod teren zabudowy – odpowiedział Jarosław Margielski.

Przewodniczący rady miasta zapytał, kiedy inwestor przewiduje rozpoczęcie budowy i oddanie obiektu do użytku. – Jeżeli do końca kwietnia uzyskamy pozwolenie na budowę, to w maju rozpoczniemy prace. Wykonawcy mówią, że na realizacje inwestycji potrzeba minimum 11, ale nie więcej niż 16 miesięcy – prognozuje Krawczyk. Zdaniem szefa rady miasta to bardzo optymistyczne podejście, zwłaszcza, że jeszcze nie ma wydanej decyzji środowiskowej. – Nie chcemy, żeby w Otwocku były dwie „dziury”. Zależy nam na zagospodarowaniu tego terenu, ale chcemy też dostać gwarancję, że faktycznie tak się stanie. I taką gwarancję mielibyśmy, nie sprzedając wspomnianej działki, tylko oddając wszystkie, które należą do miasta, w użytkowanie wieczyste.

Z zastrzeżeniem, że inwestycja ma powstać i zostać oddana do użytkowania np. w ciągu pięciu lat. Jeśli będzie inaczej, to miasto występuje do sądu i odbiera nieruchomości – zaproponował Margielski. Dodał, że aby teren nie stał się przedmiotem spekulacji, należałoby takie umowy podpisać notarialne, np. po uzyskaniu prawomocnego pozwolenia na budowę. Już raz władze Otwocka zachwycały się wizualizacjami, dzisiaj tym miejscu wystają tylko skorodowane druty.

Co na to inwestor? – Różne rozwiązania są do przyjęcia. Jesteśmy bardzo zdeterminowani i chętnie zaczęlibyśmy już tę budowę. W sprawie działek, na których ma stanąć budynek, możemy o tym rozmawiać, ale w tym przypadku proszę o pozytywne rozpatrzenie naszego wniosku – postulował Krawczyk.

Na razie radni nie podjęli żadnej decyzji. Wstrzymali się z tym do czasu, aż inwestor przedstawi im istniejący już projekt wraz z wizualizacją galerii oraz uzgodnioną z prezydentem koncepcją organizacji ruchu wokół obiektu. – Chcemy, żeby miasto się rozwijało i powstawały tu nowe miejsca pracy. Popieramy takie inicjatywy, ale jednocześnie zależy nam na zabezpieczeniu interesu mieszkańców, bo mamy za sobą złe doświadczenia z inwestorami
– przyznał przewodniczący komisji Jakub Kosiński.

  • Rozumiem stanowisko Pana Krawczyka,który jest biznesmenem i działa jak biznesmen.Rozumiem też stanowisko radnych z Otwocka,którzy nie chcą by w Otwocku powstała nowa wielka dziura.Ale panowie radni czas ucieka a nowa dziura faktycznie już istnieje skutkiem waszych zaniechań lub niekompetencji. Ta nowa dziura tylko tym różni od dziury na ul.Powstańców Warszawy,że istnieje krócej a nic nie wskazuje na to,że nie będzie trwać dekadami.Pan Krawczyk dba o swoje interesy,ale to waszym obowiązkiem jest rozwiązać ten problem szybko i z korzyścią dla miasta.To nie Pan Krawczyk będzie rozliczany przy następnych wyborach.Panowie radni czas działa na waszą niekorzyść!

    Edward Rotama

  • AF says:

    Gdyby teren po dziurą był sprzedany, a nie przekazany w użytkowanie wieczyste, problem,u dziury już by nie było

  • Krzysztof says:

    Żal patrzeć na radnych którzy zamiast pomagać to wstrzymują rozwój miasta 😪😪😪

    • Dziwisz się, boją się powtórki z rozrywki i wolą dmuchać na zimne. Już nie mogę patrzeć na przewracający się płot wokół starej dziury w ziemi.

  • wioska says:

    typowe otwockie business story – żal dupę ściska…

5 thoughts on “Nie chcemy drugiej dziury!”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA