Rada osiedla popiera remont boiska

Dzieci z osiedla przy ul. Kruczej będą miały gdzie grać w piłkę i bezpiecznie się bawić. Rada osiedla widzi potrzebę wyremontowania zniszczonego boiska na terenie między blokami. I jak twierdzi jej przedstawiciel, nigdy nie była temu przeciwna! Inwestycja finansowana z budżetu miasta może więc zostać zrealizowana.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

W połowie kwietnia poinformowaliśmy na łamach „Linii”, że modernizacja zniszczonego boiska przy ul. Kruczej na terenie Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej jest zagrożona (LINK DO ARTYKUŁU). Rada osiedla negatywnie zaopiniowała ten projekt i w związku z tym OSM nie wyraziła zgody na przeprowadzenie inwestycji. Dodajmy, że na wniosek radnych remont miał być w całości sfinansowany z budżetu miasta. Tłumacząc swój sprzeciw, zastępca prezesa spółdzielni mówił w rozmowie z „Linią”, że OSM nie chce konfliktu z radą osiedla, której rolą jest opiniowanie pomysłów bezpośrednio dotyczących mieszkańców. – To są starsi ludzie. Przyzwyczaili się do ciszy i spokoju i pewnie obawiają się, że zrobi się tam głośno – sugerował Jakub Sudoł.

Po naszej publikacji członkowie rady osiedla albo zmienili zdanie, albo chcą sprostować informacje, bo twierdzą, że wcześniej nikt nie pytał ich o zdanie w tej sprawie. Z redakcją skontaktował się Jerzy Tapala z rady osiedla. Przyznał, że po artykule w „Linii” rozdzwoniły się do niego telefony od mieszkańców, którzy dziwili się, skąd ten sprzeciw, skoro chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Przypomnijmy, że w ramach modernizacji popękany asfalt na płycie boiska ma być zastąpiony nawierzchnią ze sztucznej trawy. Nasz rozmówca twierdzi, że rada osiedla nie ma nic przeciwko remontowi boiska. I dodaje, że jest zdziwiony wypowiedzią władz spółdzielni, która jego zdaniem zasłania się w tej sprawie radą osiedla.

– Ta kwestia nigdy nie była poruszana. Nikt z nami nic nie uzgadniał. O tym, że miasto chce przeznaczyć jakieś pieniądze na remont bois-ka, dowiedzieliśmy się z artykułu w „Linii”. Owszem, mieszkańcy zwracali się do mnie i do innych członków rady osiedla z prośbą, żeby obok boiska postawić ławki. Tak też zrobiliśmy, ale komuś to przeszkadzało, bo po kilku dniach zostały one zlikwidowane. Ale nigdy nie było mowy o remoncie boiska – zapewnia Jerzy Tapala. – Zgodnie ze statutem i regulaminem Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej rady osiedla są opiniotwórcze, ale ich decyzja nie ma mocy sprawczej. A ludzie chcą mieć boisko z prawdziwego zdarzenia, bo dzieciaki jeżdżące na wrotkach czy rowerach będą mogły przyjść tu z rodzicami albo dziadkami – zaznacza członek rady osiedla.

W tej sytuacji wydaje się, że sprawa będzie miała szczęśliwy finał. Bo przypomnijmy, że w rozmowie z „Linią” zastępca prezesa OSM Jakub Sudoł stwierdził, że jeśli będzie zgoda rady osiedla, to spółdzielnia nie ma nic przeciwko tej inwestycji. Pod koniec kwietnia odbyło się zebranie, w którym poza członkami rady osiedla uczestniczyli także przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski i radny Dariusz Kosyła, pomysłodawca remontu boiska. – Do rady osiedla zostanie skierowane kolejne pismo z urzędu miasta, tak aby jej członkowie mogli jeszcze raz rozpatrzyć tę sprawę – mówi o ustaleniach ze spotkania radny Kosyła. – My podtrzymujemy chęć modernizacji tego obiektu i deklarację, że przekażemy na ten cel pieniądze z budżetu miasta. Mam nadzieję, że teraz projekt zostanie pozytywnie rozpatrzony przez radę osiedla i wtedy spółdzielnia podejmie decyzję o udostępnieniu miastu tego terenu pod inwestycję – dodaje radny z tego okręgu.

Dodaj komentarz