Powódź w Jabłonnie!

Intensywne opady deszczu wyrządziły spore szkody mieszkańcom osiedla Jabłonna Wschodnia. Woda wdarła się na ich działki, zalewając ogródki i piwnice. Na szczęście dzięki szybkiej akcji sztabu kryzysowego urzędu miasta, otwockich radnych i pracowników OPWiK udało się w porę opanować sytuację.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Na skutek kilkudniowych opadów deszczu osiedle domków jednorodzinnych w Jabłonnie Wschodniej tonęło w wodzie. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy domów przy ulicy Jaśminowej, która dosłownie została zalana. Wszystko rozegrało się późnym wieczorem w piątek, 28 kwietnia. Ludzie szukali pomocy wszędzie. Najpierw straż pożarna wypompowywała wodę, ale to niewiele pomogło, bo i tak nieustannie napływała ona z pobliskich pól. Mimo późnej pory na miejscu zjawił się przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski, wezwany przez mieszkańców, z którymi byli już radna Monika Kwiek oraz naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego Włodzimierz Gańko. Później dołączył do nich także prezydent Zbigniew Szczepaniak.
Ustalono plan działania, a prezydent wydał pracownikom Otwockiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (OPWiK) dyspozycje, aby następnego dnia z samego rana zjawili się na osiedlu z potrzebnym sprzętem. Wzdłuż ulicy Jaśminowej wykopano tymczasowy rów odwadniający oraz przepust pod ul. Sasanki, który osuszył newralgiczny teren i przejął napływające w kierunku osiedla wody opadowe.

Zdaniem prezydenta mieszkańcy nie czyszczą rowów i stąd wzięły się te problemy. Zbigniew Szczepaniak zapowiedział, że po doświadczeniach na osiedlu w Jabłonnie miasto podejdzie do tematu kompleksowo i zrobi wszystko, aby podczas kolejnych opadów deszczu sytuacja się nie powtórzyła. Szef rady miasta (z wykształcenia magister inżynier budownictwa) wykonał na miejscu pomiary, z których wynika, że przy obecnej głębokości rowu przy ul. Jaśminowej można go rozbudować i wykopać dodatkowy rów wzdłuż ul. Sasanki. To rozwiąże problem napływu wód zaskórnych i powierzchniowych powodujących podtapianie tego rejonu osiedla.

– W ubiegłym roku rada miasta zapisała 400 tys. zł na budowę zbiornika retencyjnego w okolicy góry Meran oraz uregulowanie stosunków wodnych na terenie osiedla Jabłonna Wschodnia. Prace te nie zostały wykonane i niestety teraz odczuwają to mieszkańcy. Myśląc o kompleksowym unormowaniu stosunków wodnych, musimy zacząć prace od uregulowania zbiornika retencji pod Meranem. Następnie będzie można oczyścić i rozbudować rowy. Kanał południowy pracuje maksymalnie wydajnie, dlatego też zrzucenie do niego dodatkowych wód mogłoby skutkować zalaniem terenów wzdłuż ul. Narutowicza – wyjaśnia Margielski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s