Chuligan terroryzuje osiedle

To nie ujdzie mu na sucho! Twarz chuligana, który zniszczył kilkanaście aut zaparkowanych przy ul. Lecha na Ługach, zarejestrowały kamery monitoringu. Mieszkańcy osiedla podejrzewają, że tej nocy ten sam sprawca podpalił piwnicę w jednym z bloków. Sprawę wyjaśnia policja.

AGNIESZKA JASKULSKA

Mieszkańcy podejrzewają, że za te akty wandalizmu odpowiada ich sąsiad, około 25-letni mężczyzna

W sobotę, 22 kwietnia rano właściciele kilkunastu samochodów zaparkowanych wzdłuż ul. Lecha na osiedlu Ługi przecierali oczy ze zdumienia. Odkryli, że w nocy z piątku na sobotę jakiś chuligan ostrym narzędziem poprzecinał opony w ich autach.

W niektórych samochodach przebił wszystkie cztery opony. W sumie zniszczył ich kilkadziesiąt. Niewykluczone, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Sprawą od razu zajęli się stróże prawa. – Na policję zgłosiło się 16 właścicieli uszkodzonych samochodów – mówi podinsp. Piotr Zakrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Na ul. Lecha, gdzie zniszczono auta, nie ma miejskiego monitoringu, ale funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania kamer z innych miejsc, które zarejestrowały twarz chuligana.

Feralnej nocy po osiedlu kręcił się około 25-letni mężczyzna w bluzie z kapturem na głowie. – Na nagraniu widać, jak ten mężczyzna około godz. 1.30 przebija ostrym narzędziem opony w zaparkowanym oplu. To nie był nóż, raczej coś co przypominało scyzoryk – mówi pani Dorota, która mieszka w pobliżu ul. Lecha. Mieszkańcy niemal wskazują palcem sprawcę chuligańskiej serii, bo rozpoznali go na nagraniu z kamer. – To jeden z naszych sąsiadów! – mówi z pani Sylwia.

Mieszkańcy okolicznych bloków podejrzewają, że mężczyzna tej samej nocy, kiedy przecięto opony na parkingu, podpalił piwnicę w jednym z bloków przy ul. Andersa.

– Około godz. 3 wyrwało nas ze snu walenie do drzwi. Sąsiedzi budzili wszystkich, bo w piwnicy wybuchł pożar. Razem z małymi dziećmi
w piżamach uciekaliśmy z mieszkania. To był koszmar – wspomina z trwogą pan Daniel z żoną. Na miejscu interweniowało kilka jednostek straży pożarnej, która szybko opanowała rozprzestrzeniający się ogień. Przybyła również policja. – Służby stwierdziły, że to było podpalenie. Wszystko wskazywało na to, że pożar wybuchł w jednym z boksów w piwnicy – tłumaczą lokatorzy.

Mieszkańcy podejrzewają, że podpalenia dokonał ich sąsiad.

– Dobrze go znamy. Prawdopodobnie to on odpowiada za inne incydenty, które miały miejsce w tej części osiedla i w  bloku przy ul. Andersa! – przypuszczają. – Czy to zbieg okoliczności? Raczej nie. Przez tego mężczyznę nie możemy spokojnie spać. Wszystko zaczęło się pod koniec ubiegłego roku, kiedy podpalono skrzynki na listy. Kilka dni później ktoś wybił szyby na klatkach schodowych i w pobliskim sklepie, a także w dwóch samochodach zaparkowanych przy ul. Lecha. Później ponownie podpalono skrzynki, a wczesnym rankiem na klatce schodowej wybuchały petardy – wyliczają mieszkańcy, którzy o wszystkim powiadomili policję.

Stróże prawa podkreślają, że na razie jest jeszcze za wcześnie na stwierdzenie, czy te zdarzenia są ze sobą powiązane, ale sprawdzają każdą informację i każdy trop w sprawie przebitych opon oraz pożaru w piwnicy. – Na razie sprawa prowadzona jest w kierunku aktu wandalizmu. Bierzemy pod uwagę również inne okoliczności. Sprawa jest rozwojowa – dodaje podinsp. Zakrzewski. Chuliganowi, który pociął opony w 16 samochodach, grozi nawet pięć lat za kratami.

Dodaj komentarz