Akta prokuratora Gajdamowicza

Prokurator Marcin Gajdamowicz rozwiązał w swojej karierze wiele skomplikowanych spraw  i przechytrzył niejednego przestępcę. Niedawno został przeniesiony z Prokuratury Rejonowej w Otwocku do jednej z jednostek Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

AGNIESZKA JASKULSKA

Prokurator nie tylko toczy wojnę na sali sądowej, próbując udowodnić winę oskarżonego, ale też zajmuje się śledztwami, nieraz uczestnicząc w drastycznych oględzinach, np. na miejscu zbrodni. Marcin Gajdamowicz to jeden z najbardziej doświadczonych śledczych w otwockiej prokuraturze. Jest cierpliwy, dokładny, spostrzegawczy, bystry i wie, jak walczyć z bandziorami.

W swojej karierze przechytrzył ich setki. Podczas 10 lat pracy wyjaśnił okoliczności kilkudziesięciu zagadkowych zdarzeń, wypadków drogowych czy zabójstw. Był oskarżycielem w wielu głośnych procesach, m.in. Mariusza N., mieszkańca Otwocka, który uciekł do Francji tuż po tym, jak w grudniu 2013 r. śmiertelnie potrącił 13-letniego Patryka w Czarnówce w gminie Wiązowna. Mężczyzna nie uniknął kary i stanął przed sądem. Ostatecznie Sąd Apelacyjny nie tylko odrzucił apelację Mariusza N., ale podwyższył mu wyrok wydany przez sąd pierwszej instancji z ośmiu na 12 lat więzienia.

Głośne procesy
Prokurator zajmował się również sprawą wówczas 30-letniego Tomasza C., mieszkańca Ostrówca, który w lipcu 2015 r. śmiertelnie potrącił dwóch Ukraińców idących poboczem ul. Żaboklickiego w Karczewie. Tomasz C. zamiast ich ratować, uciekł z miejsca tragedii. Marcin Gajdamowicz udowodnił przed sądem, że mężczyzna jest winny śmierci dwóch obywateli Ukrainy, za co został skazany na osiem lat więzienia.

Obecnie prokurator Gajdamowicz przed Sądem Okręgowym w Warszawie oskarża Kamila Z. i jego  byłą dziewczynę Ewelinę S. o to, że we wrześniu 2015 r. skatowali cegłą 57-letniego biznesmena z Józefowa. Mężczyzna zmarł. O toczącym się procesie „Linia” informuje na bieżąco.

Dopadł zabójcę taksówkarza
Prokurator zakończył również sprawę bestialskiego zabójstwa taksówkarza, do którego doszło w kwietniu 2011 r. na ul. Wyszyńskiego w Józefowie, niedaleko Wisły. Wówczas 21-letni Harout H. zaatakował nożem Witolda P., chciał ukraść pieniądze na zabawę. Między sprawcą i jego ofiarą doszło do walki. W efekcie czego 21-latek zadał taksówkarzowi aż 103 rany kłute i trzy cięte.

– Żadna z zadanych ran nie była śmiertelna. Mężczyzna zmarł wskutek krwotoku wewnętrznego. Jego zwłoki zostały znalezione około 50 metrów od samochodu – mówi prokurator Gajdamowicz. Po żmudnym śledztwie okazało się, że zbrodni dokonał wówczas 21-letni Harout H., obywatel Armenii. – To było trudne śledztwo, do zbadania było wiele śladów i wiele wątków do wyjaśnienia. Udało się odnaleźć krwawy odcisk palca na wewnętrznej części klamki od drzwi taksówki i ustalić, że jest to ślad pozostawiony przez Harouta H. To był jeden z najważniejszych dowodów w sprawie – podkreśla prokurator.

– Sprawca nie uniknął kary i stanął przed sądem. Został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności – dodaje Gajdamowicz.

Tajemnicza śmierć i modelka z Majdanu
Prokurator wyjaśnił także zagadkową śmierć 20-letniego Daniela O., którego w kwietniu 2012 r. znaleziono martwego w lesie w okolicach ul. Asnyka w Józefowie. Mężczyzna był przykuty kajdankami do drzewa, na głowę miał założoną foliową torbę, a jego szyja owinięta była przewodem elektrycznym. – Wszystko wskazywało na to, że doszło do brutalnego zabójstwa, ale finał sprawy był zaskakujący – przyznaje Marcin Gajdamowicz. Okazało się, że Daniel O. wcielił w życie swój makabryczny plan, który doprowadził go do śmierci. O szczegółach sprawy „Linia” pisała w cyklu „Kryminalne zagadki Józefowa” w artykule „Tajemnicza śmierć w kajdankach” („LO” z 9 grudnia 2016 r.).

Doświadczenie prokuratora Gajdamowicza doprowadziło też do rozwikłania tajemniczej zbrodni, do której doszło w czerwcu 2014 r. w luksusowej willi w Majdanie. Modelka Eliza K. udusiła tam swojego sześcioletniego synka, a potem popełniła samobójstwo. O szczegółach sprawy piszemy w najnowszym numerze na str. 6.

  • Prokurator Marcin Gajdamowicz pracował w Prokuraturze Rejonowej w Otwocku od marca 2008 r. Kilka dni temu pożegnał się z jednostką. – Dziękuję prokuratorom, sędziom, pracownikom prokuratury i sądów, policji i innym służbom za dobrą współpracę. Dzięki nim codzienna, żmudna praca przebiegała sprawnie i dawała satysfakcję. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, których nigdy nie zapomnę, zaś Otwock na zawsze pozostanie w moim sercu – mówi prokurator Gajdamowicz. Ze względów osobistych i rodzinnych prokurator poprosił o przeniesienie i musiał pożegnać się z Otwockiem. Został już przeniesiony do jednej z jednostek podlegających Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku.

Dodaj komentarz