Miasto szuka miejsc dla dzieci

Dla ponad setki dzieci zabraknie miejsc w publicznych przedszkolach. Miasto musi zapewnić je wszystkim chętnym, dlatego zamierza wykupić miejsca w prywatnych placówkach. W rezerwie jest także otwarcie oddziału w szkole. Tylko czasu na to wszystko coraz mniej.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

W Otwocku rekrutacja do miejskich przedszkoli zakończy się pod koniec maja, ale już teraz wiadomo, że publiczne placówki nie będą w stanie pomieścić wszystkich chętnych.

– Ustawodawca narzucił  gminie obowiązek zapewnienia miejsc w przedszkolach wszystkim dzieciom. W ubiegłym roku dla setki maluchów zabrakło miejsc. Z naszych wstępnych wyliczeń meldunkowych wynika, że teraz nie będzie miejsc dla 136 dzieci. Ile dokładnie, będzie wiadomo po 22 maja – poinformowała Edyta Rosłaniec, dyrektor Oświaty Miejskiej, na komisji oświaty 9 maja.

Aby temu zaradzić, prezydent zamierza ogłosić konkurs dla niepublicznych przedszkoli i podpisać umowę z wybranymi placówkami. Projekt uchwały wraz z regulaminem konkursu i kryteriami wyboru ofert trafił już do radnych z komisji oświaty. Ostatecznie musi on zostać przyjęty na sesji przez radę miasta. Konkurs ma być ogłoszony na początku lipca.

Konkurs z dotacjami
Po przyjęciu uchwały prezydent powoła komisję, która będzie weryfikować konkursowe oferty. Podobno chętni do udziału w konkursie już czekają. – Część osób prowadzących niepubliczne placówki jest nim bardzo zainteresowana. Taki udział zgłaszały co najmniej trzy placówki – przekazała dyrektor Oświaty Miejskiej. Wybrane przedszkola otrzymają od miasta dotacje w takiej samej wysokości jak miejskie placówki. W tym roku jest to kwota
880 zł na jedno dziecko. Oznacza to, że do końca roku z budżetu miasta trzeba będzie dodatkowo przeznaczyć prawie pół miliona złotych (478 tys. zł). Oczywiście przy założeniu, że miejsc w publicznych przedszkolach zabraknie tylko dla 136 dzieci, które przyjmą placówki prywatne. W kolejnych latach ta kwota wzrasta do 1 mln 452 tys. zł w roku 2018 i 1 mln 468 tys. zł w roku 2019. Może być ona jeszcze większa, bo gmina zapłaci również za dzieci, które już chodzą do niepublicznego przedszkola. – Suma już jest bardzo duża, bo płacimy wtedy pełną kwotę za wszystkie dzieci będące w przedszkolu, które zgłosi się do konkursu – wyjaśnia Edyta Rosłaniec. Przedszkole prywatne staje się jakby placówkę publiczną i nie może pobierać opłat od rodziców.

Projekt regulaminu konkursu nie uzyskał jednak akceptacji radnych. Ma być poprawiony i jeszcze w maju trafić ponownie na komisję. Zdaniem radnych w projekcie uchwały niepotrzebnie powielono ustawowe zapisy. – Rada gminy określa jedynie regulamin ofert i kryteria ich oceny. W naszych kompetencjach nie jest określanie zasad przeprowadzenia konkursu – stwierdziła przewodnicząca komisji oświaty radna Monika Kwiek.

Pytała także o konsultacje z przedstawicielami prywatnych przedszkoli w sprawie regulaminu konkursu. Takie spotkanie dyrektor Oświaty Miejskiej zorganizowała pod koniec lutego. Ze strony prezydenta informacja, że jakieś konsultacje się odbyły, pojawiła się w kwietniu na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, po tym, jak radna Kwiek zapytała o to na sesji. Ale obecni na komisji przedstawiciele przedszkoli  nie wiedzieli nic na temat przeprowadzenia przez prezydenta konsultacji.

Przedszkole w szkole?
Poza konkursem rozważane jest utworzenie w SP nr 12 dodatkowego oddziału przedszkolnego, oprócz działającej już „zerówki”. – Jeżeli podmioty niepubliczne nie zgłoszą się do konkursu, a w toku rekrutacji dowiemy się, ile faktycznie brakuje miejsc, to powinniśmy wziąć pod rozwagę adaptację jakichś pomieszczeń, żeby zapewnić dzieciom opiekę przedszkolną. Rodzice są przeciwni „Dwunastce”, ale spośród naszych obiektów ona najbardziej nadaje się do przystosowania. Być może warto również pomyśleć nad adaptacją skrzydła jakiegoś gimnazjum – zwróciła uwagę Edyta Rosłaniec. Radni pytali, ile może kosztować miasto przystosowanie sal w SP nr 12 do potrzeb przedszkola. Takie dane dyrektorka oświaty ma przygotować na kolejne spotkanie.

Jako dobrą wiadomość przekazała, że udało się namówić część rodziców do posłania dzieci do „zerówek” szkolnych. – Około 400 miejsc mamy w „zerówkach” szkolnych. Razem z dyrektorami prowadzimy akcję promocyjną, żeby jak najwięcej rodziców zapisało pięcio- i sześciolatki do szkół podstawowych. Tam będą funkcjonować oddziały przedszkolne tak jak w przedszkolu, będą świetlica od godz. 7 do 17, trzy posiłki dziennie i w miarę możliwości oddzielne wejścia, zwłaszcza w gimnazjach. Wszystko po to, żeby ta „zerówka” była bardziej przyjazna dzieciom – dodaje Edyta Rosłaniec.

Panika rodziców
Obecne na komisji przedstawicielki prywatnych przedszkoli już tak różowo sytuacji z sześciolatkami nie widzą. Ich zdaniem te dzieci zostaną w przedszkolach. – Z tego, co wiemy, w Otwocku brakuje 520 miejsc. Już w tej chwili jest potworna panika wśród rodziców, bo sześciolatki zostały i zabrały wszystkie miejsca. Poza tym jest już mało czasu. W Otwocku będziemy mieli naprawdę duży problem, bo mnóstwo dzieci nie dostanie się do przedszkola. Rodzice w tej chwili rozpaczliwie zapisują je wszędzie gdzie się da – mówiła Anna Jakubiak z „Patkowego Przedszkola”.

– Nie wiem, jak to jest w przedszkolach niepublicznych, ale w publicznych np. w Przedszkolu nr 16, dwie „zerówki” idą do szkoły, a część sześciolatków idzie do pierwszej klasy. W Przedszkolu nr 3 bardzo dużo dzieci też idzie do „zerówki” szkolnej. Poczekajmy na koniec rekrutacji. To, że gmina ma obowiązek zapewnić miejsca, nie oznacza, że wszyscy rodzice poślą dziecko do przedszkola. Miejsc na pewno zabraknie dla trzylatków – mówi dyrektor Oświaty Miejskiej.

2 responses to “Miasto szuka miejsc dla dzieci

  1. Otwock jak zwykle podejmuje działania w ostatniej chwili,a ustawa obowiazuje już od conajmniej 1,5 roku.Jako mama trzylatki czekam na rozwoj wydarzen,gdyż przestałam wierzyć że córka dostanie się do przedszkola w pierwszym terminie i czy w ogóle się dostanie.Ostatnie zdanie dyrektor oświaty pozostawia wątpliwości.

    Lubię

  2. Jak zwykle bałagan. Zupełna dezorientacja w szkołach w naborze do pierwszych klas. To samo z przedszkolami. 5 lat temu dla 3 -latków nie było miejsc i teraz znowu historia się powtarza.
    Rodzice zostawieni samym sobie. Róbcie co chcecie.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s