Nie wKURZaj!

Wiosna jest w tym roku wyjątkowo wkurzająca. Może dlatego niektórzy myślą już o lecie. A wtedy wkurza ich… kurz unoszony przez auta pędzące po nieutwardzonych drogach i ulicach. Dlatego władze Wiązowny postanowiły skorzystać z pomysłu sąsiedniego Józefowa i ustawiać w tych miejscach specjalne znaki z napisem „Prosimy nie wKURZaj”. Czy to przekona kierowców do wolniejszej jazdy?

WOJTEK SIERGIEJUK

Józefów jako pierwszy w powiecie rozpoczął tę akcję społeczną

Niektórzy kierowcy nawet po gruntowych drogach pędzą, aż się kurzy. Kłęby kurzu wznoszone przez zbyt szybko jadące samochody dają się we znaki szczególnie w upalne dni, gdy mieszkańcy otwierają okna czy relaksują się w ogrodzie. Dopóki ulice nie zostaną utwardzone asfaltem lub kostką, to problem nie zniknie, a nawet będzie się nasilał, bo samochodów jest coraz więcej. Pozostaje jedynie mobilizowanie kierowców do zdjęcia nogi z gazu na gruntowych drogach. Na pomysł, jak to zrobić, jakiś czas temu wpadł mieszkaniec Józefowa Michał Nowosielski, były dyrektor kreatywny warszawskiej agencji reklamowej BBDO.

 – W Józefowie mieszkam od półtora roku. Bardzo lubię swoją ulicę i podoba mi się, że jest żwirowa, a nie asfaltowa; czuję się przez to jakoś bardziej w lesie. Taka droga ma zasadniczo tylko jedną wadę: w lecie, kiedy jest sucho, przejeżdżające z nadmierną prędkością samochody wzbijają tumany kurzu. Każdy, kto mieszka przy drodze gruntowej, zna i rozumie ten problem – mówił latem ubiegłego roku Michał Nowosielski.

Głównym celem akcji jest zmotywowanie kierowców do ograniczenia prędkości do 20 km/h poprzez ustawienie przy wjazdach na drogi gruntowe znaków informacyjnych z napisem „Prosimy nie wKURZaj”. Pomysł od razu spodobał się władzom Józefowa. – Gdy przedstawiono nam koncepcję akcji społecznej, bez wahania postanowiliśmy ją zrealizować – przyznaje zastępca burmistrza Józefowa Marek Banaszek. Agencja reklamowa nieodpłatnie opracowała projekt i przekazała go miastu. W 2016 roku na terenie gminy Józefów na 15 ulicach ustawiono 30 znaków. Jak informuje nas kierownik referatu gospodarki komunalnej w Józefowie Jadwiga Łaszewska, prawdopodobnie jeszcze w maju na kolejnych sześciu ulicach przybędzie 10 znaków, które są już w przygotowaniu. – Te znaki będą ustawiane zgodnie z wnioskami mieszkańców danych ulic i akcję będziemy kontynuować i włączać do niej kolejne ulice, jeśli będzie takie zapotrzebowanie naszych mieszkańców – mówi kierownik Łaszewska

Teraz do akcji włączyła się też Wiązowna. Pod koniec kwietnia na granicy obu gmin przy ul. Sosnowej w Emowie, której kontynuacją w Józefowie jest ul. Rolnicza, stanął pierwszy znak inaugurujący akcję na terenie tej gminy. –  Lubimy podpatrywać ciekawe rozwiązania. Wiele dróg w naszej gminie to drogi gruntowe. Latem, po kilku dniach bez deszczu, kierowca jadący zbyt szybko wzbija ogromny tuman kurzu. Ludzie mieszkający przy takiej drodze nie mogą normalnie oddychać. Nie mamy co się oszukiwać, nie wyasfaltujemy wszystkich dróg w gminie zbyt szybko, ale wzorem Józefowa również ustawimy specjalne znaki, które będą przypominać kierowcom o tym, żeby zwolnili – mówi wójt Janusz Budny.

W sumie na terenie gminy Wiązowna będą 22 znaki, które Zakład Wodociągów i Kanalizacji ustawi w Duchnowie przy ulicach: Spacerowej, Dłuskiej i Góry Warszawskie, w Majdanie przy ul. Widocznej, w Gliniance przy ul. Wrzosowej i ul. Szkolnej, w Kącku przy ul. Majowej, w Zakręcie przy ul. Jana Pawła II, w Malcanowie przy ul. Żwirowej oraz na końcu asfaltu w Izabeli. Jeśli akcja przyniesie oczekiwany skutek, znaków z pewnością przybędzie.

– Cieszymy się, że inne gminy idą w nasze ślady. Miasto jest otwarte na współpracę z innymi samorządami, które chciałyby wdrożyć podobne rozwiązanie u siebie. Po prawie roku mogę śmiało powiedzieć, że nasza akcja została pozytywnie odebrana przez mieszkańców i że przynosi skutek. W tym roku przychylamy się do wniosków mieszkańców kolejnych ulic i będziemy stawiać kolejne znaki. Dla nas jest to szczególnie ważne, bo jeśli choć część kierowców na ich widok będzie zwalniać, a mamy sygnały, że tak jest, to zamierzony cel został osiągnięty – dodaje wiceburmistrz Banaszek.

Która gmina jako kolejna podchwyci ten pomysł? I czy rzeczywiście zachęci to kierowców do wolniejszej jazdy po drogach gruntowych? Czekamy na sygnały od wkurzonych lub zadowolonych mieszkańców.

Dodaj komentarz