Wysadzili bankomat w powietrze

To nie byli amatorzy! Na parking podjechali samochodem. Podeszli do bankomatu, chwilę przy nim majstrowali, a potem wysadzili go w powietrze. Zabrali kasetkę z gotówką, wskoczyli do auta i odjechali. Cała akcja trwała zaledwie trzy-cztery minuty!

AGNIESZKA JASKULSKA

Działali po cichu, ale szybko! W nocy z niedzieli na poniedziałek, 14 maja około godz. 1.30 pojawili się na parkingu przed jednym z punktów bankowych przy supermarkecie przy ul. Piwonińskiej w Sobieniach-Jeziorach.

Przestępcy wysiedli z samochodu, podeszli do budynku. Dobrze wiedzieli, gdzie są kamery – zamalowali sprejem nie tylko te na budynku i w bankomacie, ale również szklane drzwi wejściowe do filii banku. Chwilę pomajstrowali przy zamku i włamali się do pomieszczenia biurowego. Kilka sekund później już rozkręcali bankomat i instalowali wewnątrz jakieś urządzenie. Potem schowali się, i wysadzili bankomat w powietrze. Ładunek był tak dostosowany, że siła eksplozji uszkodziła go na tyle, aby wypadły kasetki z gotówką, a jednocześnie nie zniszczyła tej części budynku. Cała akcja trwała zaledwie trzy-cztery minuty.

W tym samym czasie, kiedy przestępcy kradli gotówkę z bankomatu, włączył się alarm. Do akcji błyskawicznie wkroczyli funkcjonariusze. Od uruchomienia czujki antywłamaniowej do przyjazdu na miejsce stróżów prawa minęło dosłownie kilka minut, ale po sprawcach nie było już śladu. Policyjni technicy zabezpieczyli ślady. Jakie materiały zostały użyte będzie wiadomo po przeprowadzeniu badań laboratoryjnych i pirotechnicznych.
Funkcjonariusze zabezpieczyli również nagrania z monitoringu.

– Profesjonalny sposób działania sprawców wskazuje, że mogła to być grupa zorganizowana specjalizująca się w skokach na bankomaty, która działa m.in. na Mazowszu – mówią śledczy. Dlatego sprawą zajęła się Komenda Stołeczna Policji w Warszawie, która potwierdza: – W gminie Sobienie-Jeziory z niedzieli na poniedziałek doszło do włamania i kradzieży gotówki z bankomatu – tłumaczy st. asp. Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. – Sprawą zajmuje się Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw. Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawców – dodaje st. asp. Świstak.

Prawdopodobnie sprawcy poruszali się kradzionym samochodem lub na fałszywych tablicach rejestracyjnych. Niewykluczone, że w okolicy przesiedli się do innego auta, którym uciekli.

Okoliczni mieszkańcy przyznają, że przestępcy musieli działać po cichu. – Nie było słychać żadnego wybuchu, chociaż mieszkam w sąsiedztwie i akurat z niedzieli na poniedziałek ze znajomymi robiliśmy grilla w ogrodzie – mówi w rozmowie z „Linią” pan Antoni. – Rano byłem bardzo zdziwiony, kiedy zobaczyłem policjantów i zniszczony bankomat – podkreśla mieszkaniec Sobień-Jezior.

Przez weekend gotówkę wy-płaciło mnóstwo osób. Ile pieniędzy zrabowali? – Na razie liczone są straty i jest za wcześnie, aby mówić, ile konkretnie pieniędzy zgarnęli sprawcy – podkreślają śledczy. Szacuje się, że łupem złodziei mogło paść nawet ponad 100 tys. zł.

Dodaj komentarz