Roztrzaskał szefowi głowę

Rodzina brutalnie zamordowanego 57-letniego przedsiębiorcy doczeka się sprawiedliwości! Właśnie zakończył się proces zabójców, którzy cegłą zabili właściciela hurtowni. Prokurator nie ma wątpliwości co do ich winy i domaga się 25 lat więzienia dla Kamila Z. i 10 lat dla jego partnerki Eweliny S.

AGNIESZKA JASKULSKA

W czwartek, 25 maja zakończył się proces, który od kilku miesięcy toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Brutalna zbrodnia, której dopuściła się para z Józefowa, wstrząsnęła mieszkańcami regionu otwockiego. Do makabrycznego zdarzenia doszło 21 września 2015 r. 29-letni Kamil Z., mieszkaniec Radomia, i jego była już partnerka 26-letnia Ewelina S., mieszkanka Otwocka, są oskarżeni o zabicie ze szczególnym okrucieństwem 57-letniego przedsiębiorcy Dariusza R., współwłaściciela starej hurtowni w Józefowie. O sprawie „Linia” pisała w październiku 2015 r. i w grudniu 2016 r.

Prokurator nie ma wątpliwości, że Kamil Z. i Ewelina S. nie mieli litości i w brutalny sposób doprowadzili do śmierci 57-letniego biznesmena. Skatowany mężczyzna trafił do szpitala, gdzie wskutek bardzo poważnych urazów czaszki i mózgu zmarł po kilku dniach. Podczas procesu szczegółowo wyjaśnił to biegły z zakresu medycyny sądowej.

Wyrzucił go za lodówkę
Na ostatniej rozprawie sąd przesłuchał Roberta S., który przez pewien czas pracował i mieszkał z oskarżonym na terenie starej hurtowni, gdzie biznesmen wynajmował kwatery pracownikom. Kilka tygodni przed tragedią z Kamilem Z. zamieszkała tam Ewelina S. – Przez pewien czas Kamil Z. pracował dla właściciela nieruchomości. Pilnował jej i dbał o porządek, ale nie wiem, ile zarabiał ani czy miał umowę – mówi Robert S. – Nie widziałem też, aby kiedykolwiek doszło między nimi do kłótni, chociaż wiele razy wspólnie z właścicielem piliśmy alkohol po pracy. Kilka dni przed zdarzeniem, kiedy Dariusz S. był pijany, zawołał na taras pracowników, którzy u niego mieszkali, i przy wszystkich zwolnił Kamila Z. Kazał mu się natychmiast wyprowadzić z kwatery. Nie wiem, dlaczego tak postąpił. Być może chciał w ten sposób ośmieszyć Kamila? Tego samego dnia około godz. 22 on i jego dziewczyna wyprowadzili się – tłumaczy świadek.

Sąd dociekał, co mogło być powodem takiego obrotu sprawy. – Na pewno dotyczyło to jakiegoś nieistotnego drobiazgu. Chyba chodziło o niedomytą lodówkę – zeznaje świadek. Czy to było powodem, który pchnął Kamila Z. do zbrodni? Tego nie wiadomo. Jednym z motywów mógł być dług. Próbowano ustalić, czy faktycznie biznesmen był winny Kamilowi Z. pieniądze, ale nie udało się znaleźć na to wystarczających dowodów ani w postępowaniu przygotowawczym, ani na sali sądowej. Oskarżony twierdził, że biznesmen był mu winien ok. 2 tys. zł.

Prokurator nie ma wątpliwości
W czwartek strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator nie miał wątpliwości co do winy oskarżonych, a zwłaszcza Kamila Z., który od początku utrzymywał, że biznesmen nie zapłacił mu za kilka tygodni pracy.

– Oskarżony wysyłał SMS-y do Dariusza R. i wyraźnie pisał w nich, co mu zrobi, jeśli nie otrzyma pieniędzy. W treści SMS-a napisał: „Będziesz miał rozjebany łeb” – mówi prokurator Zuzanna Cupryk. – Ewelina S. również pisała do Dariusza R., uprzedzała go, że jej chłopak jest zły. Nie wiadomo, czy go ostrzegała, czy raczej wywierała na niego presję – dodaje prokurator.

W rezultacie obydwoje pojawili się w starej hurtowni w Józefowie, gdzie zaatakowali biznesmena. To właśnie Kamil Z. zadawał ciosy cegłą
w głowę, ale Ewelina S. nie zrobiła nic, aby mu przeszkodzić. – Obydwoje wiedzieli, że mężczyzna jeszcze żyje, kiedy znosili go do piwnicy, gdzie ukryli go za ścianką działową. Nie wezwali pomocy. Zamiast tego Ewelina S. usunęła krwawe ślady ze schodów, ścian i podłóg.

– Kamil Z. i jego dziewczyna, zostawiając Dariusza R. na pastwę losu, skazali go na śmierć – podkreśla w mowie końcowej Zuzanna Cupryk. I dodaje, że Kamil Z. zrealizował groźby z SMS-ów. Dlatego prokurator domaga się dla mężczyzny 25 lat więzienia i 10 lat pozbawienia wolności dla Eweliny S. Mieszkaniec Radomia był już wcześniej wielokrotnie karany, m.in. odsiadywał wyrok za rozbój z pobiciem. Wyszedł z więzienia pod koniec 2014 r.

Wyrok zapadnie w czerwcu
Obrońca Kamila Z. zapewniał, że przedsiębiorca źle go potraktował.

– Nie tylko mu nie zapłacił za pracę, ale również wyrzucił go z wynajmowanego lokalu – mówi reprezentujący oskarżonego Szymon Kierzek.
– Kamil Z. nie planował zbrodni. SMS-y, które wysyłał, miały jedynie nastraszyć Dariusza R., aby wypłacił mu zaległe pieniądze. Dlatego wnoszę o jak najłagodniejszy wymiar kary – dodaje Kierzek.

Natomiast obrońca Eweliny S. sugerowała, że oskarżona to naiwna kobieta, która znalazła się w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu. – Była zakochana i związała się z mężczyzną, którego wybory doprowadziły ją tutaj, na salę sądową – podkreśla Aneta Trzeciak.

– Oskarżona w chwili, kiedy Kamil Z. zaatakował właściciela nieruchomości, była w zupełnie innym pomieszczeniu i nie wiedziała, co dzieje się na korytarzu. – Zabierała rzeczy, których nie zdążyła wziąć w dniu, kiedy się stamtąd wyprowadzała – tłumaczy Aneta Trzeciak. – Ewelina S. przyznała się do zacierania śladów i sprzątania krwi. Dlatego proszę sąd o odstąpienie od wymierzenia kary lub o bardzo łagodny wyrok – tłumaczyła obrońca Eweliny S.

Na zakończenie rozprawy oskarżeni ze spuszczonymi głowami przeprosili rodzinę Dariusza R. O ich przyszłości sąd zdecyduje na początku czerwca.

One response to “Roztrzaskał szefowi głowę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s