Poszedł łowić ryby i utonął

Miły wieczór spędzony nad wodą z przyjaciółmi zamienił się w koszmar! We wtorek, 6 czerwca późnym wieczorem Piotr D. zaginął. Do akcji wkroczyły służby. Po kilkunastu godzinach poszukiwań sprawdził się najgorszy scenariusz. Ciało 63-letniego mieszkańca Wawra odnaleziono niedaleko miejsca, gdzie łowił z przyjaciółmi ryby

AGNIESZKA JASKULSKA

Piotr D. lubił wypoczynek nad wodą. – Bardzo często jeździliśmy nad wodę, łowić ryby. Niedawno odkryliśmy piękne miejsce nad Wisłą w Karczewie
– mówi mieszkaniec Wawra, pan Grzegorz, jeden z przyjaciół Piotra D. We wtorek, 6 czerwca wybrali się na wędkowanie właśnie w to miejsce. Przy skarpie niedaleko tamy w Karczewie rozbili mały biwak, skąd odpływa prom do Gassów.

– We czterech zanieśliśmy sprzęt, krzesełka, przekąski i inne rzeczy nad wodę. Była dobra pogoda na łowienie ryb. Piotr złapał nawet jedną – wspomina pan Grzegorz. Mężczyźni dobrze się bawili, rozmawiali, pili też alkohol. Wieczorem pogoda zaczęła się psuć. Piotr D. spał pod drzewem. – Po godz. 21 zaczęliśmy się zbierać do domu i zanosiliśmy sprzęt do samochodu. Nie budziliśmy Piotra. Po około 15 minutach wróciliśmy po niego, ale nigdzie go nie było. Wołaliśmy, szukaliśmy go, ale bezskutecznie – mówi wstrząśnięty pan Grzegorz, który od razu zgłosił na policję zaginięcie kolegi. Do akcji wkroczyły służby mundurowe.

– Po godz. 22 otrzymaliśmy zgłoszenie o zaginięciu 63-letniego mężczyzny. W poszukiwaniach uczestniczyło kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji, straży pożarnej, a także pies tropiący – mówi asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Mundurowi przeczesywali brzeg i okolice, a także poszukiwali mężczyzny przy pomocy łodzi. Poszukiwania trwały do późnych godzin, ale nie udało się odnaleźć 63-latka. – Akcję wznowiono w środę rano – mówi mł. kpt. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej.

Przez kilkanaście godzin Piotra D. poszukiwało wielu policjantów i około 60 strażaków m.in. z otwockiej straży, ratownicy WOPR, druhowie
z OSP z Karczewa, Świdrów Małych i Wólki Mlądzkiej. – Mundurowi ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Warszawy sonarem badali dno rzeki – podkreśla mł. kpt. Maciej Łodygowski.

Niestety finał poszukiwań był tragiczny. W środę tuż po godz. 13 odnaleziono mieszkańca Wawra.

– Niedaleko miejsca, gdzie mężczyzna łowił ryby ze znajomymi, odnaleziono ciało 63-latka – mówi asp. sztab. Anna Wasilewicz. Na miejsce wezwano prokuratora, a także lekarza, który stwierdził zgon mężczyzny. Śledczy nie mają wątpliwości, że to Piotr D. Na miejsce zdarzenia wezwano pana Grzegorza. Mężczyzna rozpoznał 63-letniego kolegę, z którym jeszcze kilka godzin wcześniej łowił ryby. Jak doszło do tej tragedii? Wiele wskazuje na to, że mężczyzna, który był pod wpływem alkoholu, mógł wpaść do rzeki i utonąć. Okoliczności wyjaśnia policja.

Dodaj komentarz