Fałszywy lekarz przyjmował w Otwocku

Ukradł tożsamość prawdziwemu lekarzowi! Marcin P. jako ortopeda z podrobionym dyplomem Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zatrudnił się w trzech przychodniach w tym m.in. w Otwocku. Przyjął ponad 100 pacjentów. Oszust wpadł, gdy próbował zmienić pracę.

AGNIESZKA JASKULSKA

Marcinowi P. nie chciało się wykształcić na lekarza. Niedawno stwierdził, że jako fizjoterapeuta zarabia za mało, więc ukradł tożsamość prawdziwemu lekarzowi ze Starachowic Marcinowi B. i zaczął leczyć pacjentów!

29-latek profesjonalnie przygotował się do wcielenia planu w życie. Podrobił mnóstwo dokumentów, które uwiarygodniały „jego” tożsamość, m.in. dyplom Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, dokument potwierdzający prawo do wykonywania zawodu, działał jako podmiot gospodarczy z NIP-em, a nawet założył konto bankowe na skradzioną tożsamość.

W ten sposób Marcin P. zatrudnił się w trzech prywatnych przychodniach, m.in. w Rodzinnym Centrum Medycznym eMK-med w Górze Kalwarii, gdzie od października 2016 r., podając się za prawdziwego lekarza ze Starachowic, pracował jako ortopeda traumatolog. W podobnym czasie leczył pacjentów również w przychodni w Warszawie. Natomiast w Gabinetach Lekarskich Centrum w Otwocku od maja udzielał konsultacji medycznych i wykonywał badania USG. 29-letni Marcin P. sprawiał wrażenie dobrego lekarza, nikt się na niego nie skarżył – ani pracodawcy, ani tym bardziej pacjenci.

Oszust wpadł przypadkiem
Jedna wizyta u fałszywego ortopedy kosztowała 130-160 zł. Miał wielu pacjentów. Jednak Marcinowi P. ciągle było mało. Tak bardzo wczuł się
w rolę lekarza, że niedawno złożył dokumenty do jednego ze szpitali w Warszawie. Ich weryfikacja była prowadzona według standardowych procedur, takich samych jak np. w przychodniach. Jednak pracownik kadr skontaktował się ze szpitalem w Starachowicach (woj. świętokrzyskie), prosząc dyrekcję o zarekomendowanie Marcina B. Przedstawiciele dyrekcji, obawiając się, że stracą dobrego lekarza, poszli z nim porozmawiać. Wtedy na jaw wyszło, że ortopeda ze Starachowic nie szuka nowej pracy. Lekarz zorientował się, że ktoś się pod niego podszywa, dlatego poinformował o tym miejscową komendę policji.

Trop doprowadził funkcjonariuszy do przychodni w Górze Kalwarii. Sprawą zajęła się wtedy piaseczyńska policja. – Gdy policjanci weszli do gabinetu lekarskiego, 29-latek akurat przyjmował pacjenta. Wizyta została przerwana – mówi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Fałszywy ortopeda od początku przekonywał stróżów prawa, że jest prawdziwym lekarzem. Przedstawił dyplom ukończenia UM w Lublinie oraz kartę przynależności do Okręgowej Izby Lekarskiej.

– Dokumenty były sfałszowane. Widniało na nich nazwisko prawdziwego lekarza ze Starachowic, ale zmienione były m.in. zdjęcia i numery – podkreśla komisarz Sawicki. Wtedy wyszło na jaw, że to oszust, który naprawdę nazywa się Marcin P. Z wykształcenia jest fizjoterapeutą, a do pracy w przychodniach zgłaszał się poprzez agencje pośrednictwa pracy.

Ponad 100 osób poszkodowanych
Podczas przeszukania mieszkania oszusta policjanci znaleźli inne podrobione dokumenty, w tym pieczątki i dyplom specjalizacji w zakresie ortopedii i traumatologii ruchu. Marcin P. został zatrzymany. Usłyszał zarzut udzielania świadczeń zdrowotnych bez uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Mężczyzna przyznał się do wszystkiego. Oszustowi grozi osiem lat więzienia.

29-latek trafił do aresztu na trzy miesiące. Teraz śledczych czeka żmudna praca. W sprawie oprócz lekarza ze Starachowic jest poszkodowanych co najmniej 100 pacjentów, których oszust naraził na niebezpieczeństwo. – Wszystkie osoby związane ze sprawą zostaną przesłuchane – mówi komisarz Jarosław Sawicki.

Konsultował, ale nie wypisywał recept
Magdalena Tkaczyk-Prudzyńska, prezes Gabinetów Lekarskich Centrum, w których Marcin P. leczył pacjentów, podkreśla, że przychodnia ma również status poszkodowanego, bo fałszywy lekarz zaszkodził placówce. – Dokumenty, które złożył 29-latek, były weryfikowane według standardowych procedur i nie budziły wątpliwości. Jego dane uwiarygodniały m.in. dokumenty instytucji potwierdzające prawo wykonywania zawodu, NIP, czy konto bankowe, które przecież również weryfikują tożsamość – podkreśla Magdalena Tkaczyk-Prudzyńska.

– Marcin P. jako Marcin B. na szczęście pracował u nas tylko kilka tygodni i przyjął zaledwie kilku pacjentów. To były konsultacje, porady medyczne, 29-latek prawdopodobnie nie wypisywał żadnych recept na leki – zaznacza prezes Gabinetów Lekarskich Centrum. I dodaje, że przychodnia została oszukana. – To bezduszne i karygodne, aby podszywać się pod lekarza i w taki sposób żerować na ludzkim cierpieniu, narażając życie pacjentów – tłumaczy Magdalena Tkaczyk-Prudzyńska.

Przychodnie, w których oszust przyjmował pacjentów, zwrócą pieniądze za wizytę u fałszywego ortopedy.

Na stronie internetowej, gdzie można było umówić się na wizytę lekarską, widniała taka informacja o fałszywm ortopedzie:

Absolwent Uniwersytetu Medycznego w Lublinie z 2005 roku. Specjalista Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu. Specjalizuje się w leczeniu operacyjnym w obrębie kończyn dolnych. Współpracuje z ośrodkami w Warszawie i Górze Kalwarii. Wykonuje zabiegi: artroskopii stawu kolanowego, endoprotezy stawów biodrowych i kolanowych, ortopedyczne badanie USG, zespolenia kończyn dolnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s