Rowerowe manewry pod bunkrami

Tegoroczna edycja Małej Ligi XC jest na półmetku. Gospodarzem czwartego z siedmiu zaplanowanych w tym sezonie etapów była Dąbrowiecka Góra i tamtejsze bunkry. Wojenne fortyfikacje idealnie wpisały się w klimat kolarskiej rywalizacji.

Dokładnie 112 zawodników i zawodniczek postanowiło rozpocząć wakacje od rowerowej rywalizacji w ramach Małej Ligi XC. Organizatorzy na lokalizację czwartego etapu wybrali okolice Dąbrowieckiej Góry.

– Teren sam w sobie był ciekawy, ale musieliśmy go jeszcze wspomóc. Brakowało nam przede wszystkim większej liczby przewyższeń, stąd wziął się pomysł na zbudowanie dodatkowych drewnianych konstrukcji, które urozmaiciły rywalizację na trasie. Zdaniem wielu kolarzy był to dobry pomysł i niewykluczone, że podobne atrakcje w postaci takich przeszkód pojawią się na następnych etapach naszych zawodów – mówiMaciej Mycielski, jeden z organizatorów i pomysłodawców Małej Ligi XC.

– Myślę, że ten etap wypadł całkiem nieźle, zwłaszcza że wszyscy uczestnicy mieli dodatkową atrakcję w postaci możliwości zwiedzania bunkrów – dodaje.

Tradycyjnie zawody zostały podzielone na cztery wyścigi. Rywalizację wśród najmłodszych (dwa pierwsze starty) zdominowali kolarze z Kamyk Team Radzymin oraz Warszawskiego Klubu Kolarskiego, którzy najczęściej meldowali się na podium. Po raz czwarty ze zwycięstwa cieszył się Michał Gruca (Kamyk Team Radzymin), który w swojej kategorii (C1) wyprzedził dwóch reprezentantów WKK – otwocczanina Piotra Szyszkę oraz mieszkającego w Warszawie Macieja Żeszczyńskiego.

– Ta trasa była zdecydowanie najtrudniejsza ze wszystkich dotychczasowych, zwłaszcza te specjalnie przygotowane przeszkody. Na jednej z nich udało się mi wyprzedzić klubowego kolegę Filipa Surdyka i dojechałem do mety jako pierwszy – stwierdził zaraz po dekoracji zwycięzca pierwszego wyścigu Michał Gruca.

Ze złotego medalu cieszył się również Surdyk, który na mecie zameldował się jako drugi, ale wygrał swoją kategorię (C2). Wśród dziewcząt najlepsza okazała się Maria Ambrożkiewicz (WKK).

W gronie nieco starszych zawodników z czwartej z rzędu wygranej cieszyła się Marianna Żylik. Kolarka WKK minęła linię mety z dużą przewagą nad Katarzyną Praszczałek (Dynamik) oraz Michaliną Widuch (WKK). – Ta trasa była
wymagająca, ale chyba dużo trudniej jechało się mi w pierwszym wyścigu w Józefowie, gdzie było dużo zakrętów i
sporo dropów. Dziś największą trudność stanowiły dla większości sztuczne przeszkody zbite z desek. Kto nie czuł strachu, pokonywał je bez problemu, a kto się obawiał, musiał je objechać – stwierdziła na mecie kolarka z Warszawy. – To jest właśnie fajne w tych zawodach, że teoretycznie są one dość trudne, ale dzięki dodatkowym objazdom każdykolarz może dopasować trasę do własnych umiejętności. Mnie udało się dziś wygrać po raz czwarty
i chciałabym zadedykować to zwycięstwo mojemu tacie oraz trenerowi Błażejowi Mareszowi. To oni prowadzą mnie do kolejnych sukcesów – dodaje Żylik, która, jak się okazało, wykazała się nie tylko doskonałą jazdą, ale również zdolnościami manualnymi, wygrywając konkurs plastyczny „Mała Liga i Ja”.

Wśród chłopców w kategorii młodzik triumfował klubowy kolega Żylik –Michał Pomorski, a z grona juniorów młodszych najlepiej poradził sobie Dominik Górak. W kategorii junior najlepszy okazał się przedstawiciel Absolute Bike Kacper Świderski.

Na Dąbrowieckiej Górze aż czterech zawodników i jedna zawodniczka powtórzyli sukces z poprzedniego etapu w Wiązownie. Drugie z rzędu zwycięstwo w swoich kategoriach odnieśli: Adrian Jusiński (TRW Clodware – Masters 1), Daniel Pepla (Trezado –Masters 2), Jarosław Mitas (Klinika Rowerów –Masters 3), Sławomir Wysocki (Patent
Team – Masters 4) oraz Zofia Czyż (Ibox Team– Ladies). W kategorii elita pierwsze zwycięstwo odniósł Paweł Król (WKK).
Teraz kolarzy startujących w Małej Lidze XC czeka miesiąc wakacyjnej przerwy. Piąty etap zaplanowany jest na początku sierpnia, a dokładna lokalizacji zostanie podana już wkrótce.

REKLAMA

REKLAMA