Zboczeniec terroryzuje szpital

Nikt nie wie, jak pozbyć się tego intruza. Artur G. znalazł sobie lokum pod schodami Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego znajdującego się na terenie szpitala przy ul. Batorego w Otwocku. Z trawnika, na którym dotychczas bawiły się dzieci,mężczyzna zrobił sobie ubikację. Do swojego przybytku zaprasza kolegów, z którymi pije alkohol. Kilka dni temu półnagi biegał po terenie i publicznie się onanizował…

45-letni Artur G. z Otwocka dawno temu stracił dach nad głową. Od dawna nie korzystał również z prysznica.  Tymczasowe schronienie znalazł sobie na terenie szpitala powiatowego, a dokładnie pod wjazdem do budynku IOP, gdzie przebywają osierocone dzieci. Mężczyzna przytargał tu swój majdan i zadomowił się na dobre.

Na wypielęgnowanym przez pracowników IOP trawniku, gdzie dotychczas bawiły się dzieci z opiekunami z ośrodka, urządził sobie wychodek.

– Trawnik dosłownie śmierdzi odchodami, wszędzie walają się fekalia. Staramy się sprzątać trawnik, ale jest to obrzydliwe – tłumaczy Dorota Polańska, dyrektor IOP. – Mężczyzna jest wiecznie pijany. Nie docierają do niego żadne argumenty – dodaje zrezygnowana.

Bezdomny Artur G. robi, co chce, bo czuje się bezkarny. W czwartek, 6 lipca ściągnął brudne spodnie i nagi od pasa w dół biegał po terenie szpitala, strasząc każdego, kto tamtędy przechodził. – Onanizował się przy ludziach… Nie wiadomo było, czy przypadkiem na kogoś się nie rzuci – podkreślają wolontariusze interwencyjnego ośrodka,
którzy wezwali na pomoc policję. Funkcjonariusze szybko poradzili sobie z półnagim zboczeńcem.

Zabrali go razem z jego „majątkiem”. – Dziękujemy policji, że za każdym razem szybko reaguje na nasze wezwania – podkreśla Dorota Polańska. – Niestety, ten mężczyzna ciągle tu wraca, bo nie ma systemowego rozwiązania, które
objęłoby go pomocą. Chcieliśmy dać mu zajęcie, proponowałyśmy m.in. grabienie liści, ale on nie chciał o tym słyszeć – tłumaczy.

Dyrekcja szpitala również nic nie robi w tej sprawie.

– Tłumaczą, że nic nie mogą zrobić, bo teren jest ogólnodostępny – podkreślają wolontariusze IOP. – Brak reakcji z ich strony ośmiela bezdomnego, który coraz częściej zaprasza tu kolegów na nocne libacje alkoholowe. Boimy się o przebywające w ośrodku dzieci – tłumaczą opiekunowie.

Policja i straż miejska bardzo często interweniują na terenie szpitala. – 45-latek jest dobrze znany policji również z innych podobnych interwencji – tłumaczy asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.
–W ubiegły czwartek funkcjonariusze zabrali mężczyznę, ale oprócz ukarania go mandatem za obnażanie się w miejscu publicznym nie mogliśmy nic więcej zrobić. O wszystkim poinformowane są różne instytucje, m.in. ośrodek pomocy społecznej. Mężczyzna był nawet przewieziony do ośrodka Monar, ale już dwa dni później wrócił do Otwocka – wyjaśnia Anna Wasilewicz.

Okazuje się jednak, że służby i instytucje państwowe są bezradne. Policjanci wiele razy próbowali  przemówić Arturowi G. do rozumu, prosząc, aby nie wracał na teren szpitala. Ale wszytko na nic. On odpowiada, że jest mu tu dobrze, bo ludzie dają mu jedzenie…

Dorota Polańska podkreśla, że mężczyzna nie może koczować przy ośrodku, gdzie są dzieci. – Po ostatnim incydencie, kiedy biegał półnagi po terenie, zaczynamy się bać. Nie możemy czekać, aż wydarzy się coś złego. Skoro mężczyzna nie radzi sobie w życiu, powinien otrzymać pomoc od właściwych instytucji – zaznacza dyrektor ośrodka IOP. I dodaje, że niemal sprzed drzwi ośrodka wiele razy kradziono m.in. wózki dziecięce. – Wszystko musimy
na noc chować, bo giną nie tylko rzeczy dla dzieci, ale niszczona jest też m.in. huśtawka na tarasie, która wiele razy była już połamana – tłumaczy Polańska.

Dyrektor ośrodka dodaje, że teren szpitala powinien być miejscem, gdzie pacjenci i inne osoby powinni czuć się bezpiecznie, a nie oglądać się za siebie, bo z krzaków może wyskoczyć zboczeniec.

Mimo kilku prób nie udało się nam skontaktować z kierownictwem szpitala.

 

11 responses to “Zboczeniec terroryzuje szpital

  1. Mój Boże do czego to doszło, żeby osierocone dzieci przebywały pod wjazdem do budynku IOP. Składnia się kłania drogi autorze.

    Lubię to

    • Przeczytałam uważnie: ” Tymczasowe schronienie znalazł sobie na terenie szpitala powiatowego, a dokładnie pod wjazdem do budynku IOP, gdzie przebywają osierocone dzieci.” Tak brzmi całe zdanie. Moja polonistka złapałaby się za głowę i wstawiła pałę aż miło. Może przyszedł czas by Linia Otwocka zatrudniła jakiegoś polonistę, bo to nie pierwszy raz, oj nie pierwszy, ha, ha. Z całą sympatią dla Linii Otwockiej oczywiście.

      Lubię to

      • Tak powinno być poprawnie napisane to zdanie: „Tymczasowe schronienie znalazł sobie na terenie szpitala powiatowego, a dokładnie pod wjazdem do budynku IOP gdzie przebywają osierocone dzieci.” Z powodu takiego małego błędu raczej polonistka nie złapałaby się za głowę i nie wstawiłaby pały aż miło. A wytykając błędy z zakresu poprawności języka polskiego pisanie w tym kontekście „pała” jest raczej nie na miejscu.

        Lubię to

      • Uczniu fachowca wystarczyło zamiast gdzie, napisać po prostu w którym i nie byłoby sprawy. Nie jest to mały błąd, nie przystoi komuś, kto zajmuje się zawodowo pisaniem, nawet do lokalnej gazety. A słowo pała odnajdziemy bez trudu w Słowniku Języka Polskiego, wyd. PWN, potocznie to ocena niedostateczna w szkole, także nie rozumiem Twojej uwagi.

        Lubię to

      • „w którym” niewiele zmienia kontekst zdania, ale rzeczywiście byłoby lepiej, nie powinno być też przecinka przed słowem „gdzie”. Dyskutując o poprawności języka polskiego raczej nie używa się języka potocznego.

        Lubię to

  2. Nie udało się skontaktować bo oni mają gdzieś co się dzieje. Nie tylko jeśli chodzi o zboczenca ale również o pacjentów. Liczy się stołek i wypłata. I tyle. Witamy w powiatowym centrum zdrowia w otwocku w umierali

    Lubię to

  3. niestety, jeden z nielicznych polityków, którzy potrafią, kiedy trzeba, głośno powiedzieć „spieprzaj dziadu!” odszedł pewien czas temu z tego świata…

    Lubię to

  4. No tak, trzeba się zastanowić nad składnią zdania, zamiast nad problemem zboczeńca w szpitalu. Typowy Otwock… aż przykro czytać

    Lubię to

    • To według Ciebie czytelnicy Linii są od tego żeby rozwiązać problem alkoholika, który zamieszkał na terenie szpitala? Ja myślałam, że od tego są opłacane z naszych podatków służby.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s