Bezcenne dzierżawy, czyli gospodarność po otwocku

Za dzierżawę atrakcyjnej działki z domem i dostępem do rzeki Świder w Otwocku płaci się jak za przydomowy ogródek, a za grunt pod sklepem w centrum ok. 1 tys. 800 zł rocznie. – Przez takie stawki narażamy budżet miasta na ogromne straty, a potem brakuje pieniędzy na inwestycje – alarmują radni. I zapowiadają zmiany opłat.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Za grunt pod jednym lokalem przy ul. Karczewskiej najemca płaci miastu tylko około 1 800 zł rocznie

Aż trudno uwierzyć, że miasto dzierżawi komuś grunt za grosze. – Ludzie płacą śmiesznie niskie stawki i w ten sposób pieniądze w Otwocku uciekają, a potem narzekamy, że nic się nie dzieje, bo nie ma środków – komentuje niezmieniane przez prezydenta od 2014 roku opłaty za dzierżawę gruntów przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. – Gdyby stawki były normalne, to rocznie mielibyśmy ok. 2 mln zł więcej w budżecie – dodaje. A tak obecnie z tego tytułu do kasy miasta trafia ok. 1 mln 200 tys. zł.

Garaż gratis
Od 10 lat nieruchomość przy ul. Wiązowskiej o powierzchni 1520 m2 jest wydzierżawiana przez miasto na ogródek przydomowy po stawce 82 gr/m2 za rok. Działka ma bezpośredni dostęp do rzeki Świder. Stoi na niej jednak murowany dom, zaadaptowany z letniskowego na mieszkalny, obok jest murowany garaż na dwa samochody, o którego istnieniu urzędnicy nawet nie wiedzieli. Sprawa wyszła na jaw dopiero na komisji gospodarki miejskiej, kiedy radni osobiście pojechali na miejsce. Mieli zaopiniować przedstawioną przez prezydenta umowę przedłużenia dzierżawy. Wówczas dowiedzieli się, że taki precedens trwa już 15 lat.

– Jak to jest możliwe, że działka z linią brzegową Świdra, która jest własnością miasta i mogłaby służyć mieszkańcom, jest wydzierżawiana jako przydomowy ogródek za 82 gr za metr kwadratowy za rok, podczas gdy stawka za ogród wynosi 2 zł 8 gr – spytał prezydenta szef rady miasta. Zbigniew Szczepaniak osobiście tego nie skomentował, tylko poprosił o udzielenie odpowiedzi Urszulę Zegarską-Sak, p.o. naczelniczkę wydziału gospodarki gruntami w urzędzie miasta. – W 1986 roku osoba prywatna nabyła działkę pod domek letniskowy na tym terenie. Po zmianach przepisów można to było zalegalizować i zmienić działkę na teren budowlany. Jest to decyzja nadzoru budowlanego, który dopuścił do zmiany przeznaczenia terenu – poinformowała Zegarska-Sak. Jarosław Margielski dopytywał, czy kwestie podatkowe związane z garażem zostały już zgłoszone, i zwrócił uwagę, że skoro urzędnicy zdawali sobie sprawę z tego, że stoi tam dom mieszkalny, to stawka za grunt powinna być inna niż za przydomowy ogródek. – Sprawdzamy to. Gdy będziemy teraz zmieniali uchwałę o dzierżawach, to trzeba będzie ewentualnie zawrzeć zapis dotyczący takich nieruchomości i terenów, na których na naszej działce stoi dom, i zmienić stawkę dzierżawy – odpowiedziała naczelniczka.

– Panie prezydencie, a kto zapłaci miastu za poprzednie lata, kiedy straciło ono pieniądze, bo wiemy, że ten dom już wtedy stał, a garaż jest od 2012 roku? – zwrócił się do Zbigniewa Szczepaniaka Margielski. W odpowiedzi usłyszał od urzędniczki, że miasto będzie starało się odzyskać te pieniądze od najemcy.

Będzie kontrola
Radni zaproponowali, aby podzielić działkę i aby ta jej część, gdzie nie ma domu i garażu, służyła mieszkańcom. – Ul. Wiązowska będzie budowana, ul. Pogodna jest gotowa, będziemy mieli piękny szlak rowerowy lub pieszy, który może kończyć się nad Świdrem. Możemy tam ustawić altanki, żeby mieszkańcy mogli tam odpocząć i podziwiać przyrodę, zwłaszcza że ta działka dochodzi do Świdra. Proszę określić, ile potrzeba pieniędzy, aby zagospodarować ten teren pod turystykę, a my postaramy się je znaleźć w budżecie – zwrócił się do prezydenta szef rady miasta.

Radni złożyli też do Zbigniewa Szczepaniaka wniosek o zinwentaryzowanie wszystkich nieruchomości, które są własnością miasta, i sprawdzenie, czy są użytkowane zgodnie z umową i przeznaczeniem. Przy-kładów jak ten z działką przy ul. Wiązowskiej może być więcej.

Jarosław Margielski wspomniał chociażby o altanie śmietnikowej przy ul. Kruczej, która od lat istnieje, a mieszkańcy nie płacą miastu dzierżawy za grunt pod nią. – Otrzymujemy odpowiedzi, że od wspólnoty trudno jest ściągnąć należność. Panie prezydencie, to jest obraz nędzy i rozpaczy. Powinniśmy przede wszystkim dbać o dochody i przychody budżetu miasta –uważa Margielski.

Stawki do poprawki
Stawki czynszu za dzierżawę gruntu od miasta od lat się nie zmieniają. Właściciele pawilonów handlowo-usługowym przy ul. Karczewskiej płacą miastu 50 zł 39 gr/m2 za rok, bo według obowiązujących dokumentów obszar ten jest w drugiej strefie (w pierwszej strefie stawka wynosi 100 zł/m2). Przy lokalu o powierzchni 35 m2 daje to ok. 1800 zł rocznie.

– To jest skandal. Jak się wynajmuje lokal w takim ruchliwym miejscu, to miesięcznie jest nawet 2 tys. zł. A my tak dbamy o budżet miasta?! Powinniśmy jak najszybciej ustalić minimalne stawki czynszu dzierżawnego i nowe strefy. Uchylić te uchwały, które dają wyłączne kompetencje prezydentowi. Albo dba się o interesy miasta, albo trwa w tym, co jest, a potem zastanawia się, dlaczego nie ma pieniędzy na inwestycje – uważa szef rady miasta.

W najbliższym czasie poznamy propozycje nowych, minimalnych stawek.

3 responses to “Bezcenne dzierżawy, czyli gospodarność po otwocku

  1. Kij ma niestety zawsze dwa końce. Zwiększając opłaty za wynajem miasto ryzykuje brak podnajmu lokali. Mali sklepikarze dokładnie znają rynek/klientów i nie będą podnosili marż, tylko wyniosą się z miasta tam gdzie jest popyt. Karczew czy Józefów, a nawet Praga – to jest rynek.
    Miasto powinno zachęcać do zakładania małych biznesów otwartych na społeczność lokalną. Np uzależnić stawki godzinami otwarcia. Niskie stawki są opłacalne przy minimum zaangażowania ze strony wynajmującego, co widać po 18-tej. Wszystkie sklepiki są zamknięte, choć powszechnie wiadomo, że wtedy własnie napływa największa fala mieszkańców kończących pracę w Warszawie.

  2. Albo podniosą ceny albo się wyniosą. Niefajnie by było, gdyby w efekcie, same banki było stać na wynajem.

  3. a co za problem zrobić licytację? tajemna wiedza dotycząca sprzedaży w trybie aukcji nie dotarła do naszego zaścianka? mój Boże…

Dodaj komentarz