Artystyczny hołd

Prace nad nowymi muralami, które ozdobią budynek otwockiej ciepłowni na rogu ulic Lennona i Andriollego mają się na ukończeniu. Motywem przewodnim są związani z miastem artyści i patroni wspomnianych ulic.

PRZEMEK SKOCZEK

Krótka lekcja historii. Na budynku Otwockiego Zakładu Energetyki Cieplnej od zawsze kwitła mniej lub bardziej artystyczna twórczość. Pierwszym poważnym projektem był mural poświęcony Mirze Kubasińskiej, który w 2012 roku ozdobił ścianę od strony ul. Andriollego. Stworzyli go Adam Mikulski i Karolina Balińska. Szybko stał się lubianym i charakterystycznym elementem miejskiego krajobrazu.

W zeszłym roku, w atmosferze lekkiego skandalu, bo bez żadnej akcji informacyjnej, Mira została zamalowana, a jej miejsce zajęła nieudana – delikatnie mówiąc – bardzo amatorska praca przedstawiająca podobiznę Andriollego. Sytuację wyjaśniono, szef OZEC-u, Artur G. Brodowski, tłumaczył, że powodem był remont ściany, a za decyzją o zmianie postaci przemawiał fakt, że mural jest od strony ul. Andriollego i jej patron bardziej tam pasuje.

Bohaterowie masowej wyobraźni
Zbliżony do poprzedniego portret Miry odtworzono od strony ul. Lennona. Już wtedy narodził się ciekawy projekt na zagospodarowanie całej ściany. Maciej Łabudzki, otwocki fotograf, muzyk i performer, oraz niepokorny plastyk Adam Mikulski zaproponowali, by powstała tam duża praca z wizerunkami artystów związanych z Otwockiem. Propozycja dostała zielone światło, ale do realizacji nie doszło. Pomysł się rozmył, ale teraz wrócił i machina twórcza już pracuje.

– Gdy trwała dyskusja na temat tych murali, uczestniczyłem w niej dość aktywnie. Być może dlatego pan prezes Brodowski skontaktował się ze mną przed kilkoma tygodniami, proponując, by wrócić do pomysłu. Spytał, czy chciałbym koordynować projekt – opowiada Łukasz Lutoborski. – Skrzyknąłem kilkoro utalentowanych przyjaciół, w tym Maćka i Adama. Pomysł był z grubsza opracowany, należało tylko wybrać konkretne postaci i stworzyć projekt. Tego podjęła się Paulina „Lulanna” Grządziela, piekielnie zdolna otwocka plastyczka, czego dowody mamy przed sobą.

Rzeczywiście projekty cieszą oczy i serce. Różnią się przede wszystkim kolorystyką i graficznymi ozdobnikami. To, co w nich niezmienne, to bohaterowie: John Lennon, Stanisław Grzesiuk, Maciej Malicki, Konstanty Ildefons Gałczyński, Julian Tuwim, Kornel Makuszyński i Mira Kubasińska. Ponad 25-metrowa praca stanie się wizytówką miasta – to pewne, nie tylko ze względu na wartość artystyczną, ale o tym za chwilę.

Malarz przemalowany, przemówią ze ściany
Na długiej ścianie od strony ul. Lennona projekt się nie kończy. Niemiły kontrast między nowym muralem a tym przedstawiającym Andriollego byłby zbyt jaskrawy. Niefortunna praca zostanie zatem całkowicie przemalowana, właściwie stworzona na nowo, choć według tej samej koncepcji. Efekt widać gołym okiem na projekcie Pauliny Grządzieli. Całości dzieła ma dopełnić ledowe oświetlenie ścian, które pojawi się pod dachem i sprawi, że nowe murale będą efektowne także nocą.

A teraz uwaga. Podczas dyskusji o przedsięwzięciu zgłosił się otwocki programista i informatyk, Paweł Brągoszewski, proponując, że może zrobić specjalną aplikację na telefony z systemami IOS i Android, które ożywią mural.

– To technologia podobna do tej, jaką wykorzystują kody QR. Po skierowaniu kamerki telefonu na daną postać na muralu zostanie odtworzony określony dźwięk, na przykład nagranie głosu danej postaci, muzyka czy piosenka w jej wykonaniu albo czytany przez lektora fragment znanego tekstu jego autorstwa. Mogą to być także ciekawostki z biografii artystów, mamy tu pełną dowolność. Sądzę, że taki mural byłby unikalny w skali kraju, a może i poza jego granicami – deklaruje Paweł Brągoszewski.

W chwili zamykania numeru twórcy projektu szykowali się do malowania białego tła i gruntowania ścian. Prace malarskie ruszą lada chwila i – co ważne – można się do nich przyłączyć. Jeśli będzie nas więcej, mural powstanie szybciej. Jest jeden warunek – trzeba być posłusznym artystycznemu szefowi przedsięwzięcia Paulinie „Lulannie” Grządzieli.

  • wioska says:

    cóż tym razem zaprezentuje miejskiej społeczności znany lokalny sponsor sztuki przez wielkie SZ Wielce Czcigodny Pan Artur G. Brodowski? oby miał z tym wszystkim jak najmniej wspólnego, a efektu spontanicznego i oddolnego malunku sprzed wielu lat (Johna Lennona) chyba niestety się osiągnąć nie uda, nie jestem jakimś wielkim znawcą i miłośnikiem grafiiti, za tego historycznego już niestety Lennona jednak bardzo dziękuję, to był niezły czad 🙂

One thought on “Artystyczny hołd”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA