Imprezy tak, ale w innym miejscu

– Proszę wskazać inne miasto, w którym prezydent zezwala na wjazd samochodów do parku. Można robić takie imprezy, ale w innym miejscu. Nie niszczmy tego, co mamy, bo park i tak jest w opłakanym stanie – apeluje do prezydenta część mieszkańców Otwocka. – Park jest centralnym miejscem, gdzie takie imprezy mają swój odpowiedni klimat – odpowiada Zbigniew Szczepaniak.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Otwocki park jest wpisany do rejestru zabytków i chcąc cokolwiek tam zmienić lub wybudować, za każdym razem trzeba uzyskać na to zgodę konserwatora, co nie jest takie proste. Bez większych problemów można za to zorganizować w parku imprezy masowe, takie jak chociażby odbywający się niedawno zlot pojazdów zabytkowych. Takie zjazdy samochodowe wśród alejek, trawników niektórzy otwocczanie nazywają jednak wandalizmem.

Impreza tak, banner nie
– Reprezentuję część mieszkańców, którzy są oburzeni tym, że prezydent pozwala na to, żeby tak niszczyć to, co jest naszym wspólnym dobrem – mówiła podczas sesji rady miasta Barbara Dylejko-Menin. Przywołała sytuację, kiedy wystąpiła do urzędu miasta o zgodę na zawieszenie banneru na ogrodzeniu parku i wtedy otrzymała odmowę z uwagi na to, że jest on zabytkiem.

– Jak ta decyzja ma się do organizowanych w parku imprez masowych, w czasie których wjeżdża na jego teren kilkadziesiąt samochodów, parkują one w alejkach, na trawnikach, krawężnikach, dosłownie wszędzie. Sprzeciwiamy się temu, żeby niszczyć w ten sposób park, i to świadomie. Po każdej takiej imprezie jest on w opłakanym stanie. Czy konserwator zabytków wydaje na to zgodę? – spytała mieszkanka. W odpowiedzi usłyszała od wiceprezydent Otwocka Agnieszki Wilczek, że imprezy masowe podlegają innym regułom i nie wymagają decyzji konserwatora, potrzebnych jest wiele innych zgód, m.in. policji.

Otwocki ewenement
Dla mieszkanki jest to niewytłumaczalne.

– Czy naprawdę uważają państwo, że park jest jedynym miejscem do zorganizowania zlotów samochodów?! Przy odrobinie dobrej woli można wskazać lepsze miejsca niż park. W innych miastach takie zloty odbywają się na parkingach, polach namiotowych. Otwock jest ewenementem ze względu na to, że takie imprezy organizowane są parku – zwracała uwagę na sesji Dylejko-Menin.

– Bardzo wielu mieszkańców nie wyobraża sobie, aby w parku nie odbywały się takie wydarzenia. Po każdej organizator jest zobowiązany do uprzątnięcia wszystkiego, co zostało wniesione, co mogło ulec zniszczeniu. To organizator wskazuje miejsce, my możemy mu zaproponować inne, ale nie możemy wymusić na nim tej decyzji. Wystarczy, że uzyska odpowiednią zgodę instytucji na imprezę masową – mówiła wiceprezydent. Przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski zwrócił jednak uwagę, że to prezydent wydaje decyzje w sprawie użytkowania miejskiej nieruchomości, jaką jest park. Jeśli nie udzieli zgody, to impreza nie może się odbyć. Przywołany Zbigniew Szczepaniak potwierdził te słowa, ale też dodał.

– Te imprezy cieszą się dużym powodzeniem wśród mieszkańców i sugerowali oni nawet ewentualne wykorzystanie parku do tego typu imprez. Organizator jest zobowiązany do zostawienia parku w nienaruszonym stanie – podkreślił prezydent.

Odpowiedni klimat
Barbara Dylejko-Menin w imieniu grupy mieszkańców poprosiła prezydenta o znalezienie innego miejsca na organizowanie masowych imprez.
– Jest np. stadion. To nie jest tak, że nie chcemy tych imprez. Można je organizować, ale nie niszczmy tego, co mamy. A w przypadku parku zniszczenia są nieodwracalne – mówiła kobieta. Po wysłuchaniu odpowiedzi Zbigniewa Szczepaniaka nie zanosi się na to, żeby coś się zmieniło.

– Po każdej imprezie masowej mamy różne opinie ludzi. Tylu jest przeciwników, co zwolenników. Na stadionie odbywały się imprezy masowe, jednak organizatorzy i odwiedzający byli przekonani, że park jest miejscem, gdzie takie wydarzenia mają swój odpowiedni klimat – uważa prezydent.

Zmiana miała nastąpić po realizacji projektu rewitalizacji parku, który zatwierdził konserwator zabytków. Wtedy miał obowiązywać zakaz organizowania imprez masowych w parku. Gotowy projekt leży jednak na półce w urzędzie miasta i czeka na lepsze czasy. Miasto nie ma pieniędzy na przeprowadzenie rewitalizacji, a dotacja, o którą się ubiegało, przeszła koło nosa.

REKLAMA

REKLAMA