L-ka nie w tym roku

Nic nie wskazuje na to, żeby zapowiadany podmiejski autobus ZTM połączył Karczew ze stacją PKP w Otwocku już we wrześniu. Według najnowszych ustaleń nowa linia może kursować dopiero na początku 2018 roku.

SYLWIA WYSOCKA

O planach stworzenia linii podmiejskiej „L” łączącej miejską część gminy Karczew z dworcem PKP w Otwocku i SKM-ką pisaliśmy w marcu bieżącego roku. Wtedy na ten temat rozmawiali burmistrz Karczewa Dariusz Łokietek i prezydent Otwocka Zbigniew Szczepaniak. Po rozmowach samorządowców kolejnym krokiem miało być przedstawienie Zarządowi Transportu Miejskiego planowanej trasy przejazdu i harmonogramu kursowania autobusów. Władze Karczewa wstępnie proponowały, aby autobus jeździł co godzinę lub rzadziej.

Szacowano, że uruchomienie linii będzie kosztować Karczew ok. 10 tys. zł miesięcznie. Przetargiem na wyłonienie przewoźnika miał zająć się warszawski ZTM.

To pod jego auspicjami funkcjonowałaby linia, dzięki czemu pasażerowie mogliby korzystać z tzw. wspólnego biletu, co obniżyłoby koszty dojazdu do szkoły czy pracy. W optymistycznych założeniach autobus miał zacząć kursować po wakacjach. Teraz okazuje się, że pasa- żerowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Na pytania mieszkańców o nową linię burmistrz Karczewa odpowiada, że temat dotyczy uzgodnień z ZTM i Otwockiem. Niestety, m.in. z powodów niezależnych od gminy Karczew nie ma szans na uruchomienie L-ki od września. Realny termin to początek 2018 roku.

Poproszony przez nas o komentarz specjalista ds. kontaktów z mediami ZTM Kamil Migała poinformował, że rozmowy na temat powołania nowej linii podmiejskiej trwają. – Odbyła się nawet wizja w terenie w celu wskazania prac niezbędnych do wykonania i lokalizacji przystanków. Termin uruchomienia wspomnianego połączenia uzależniamy od stanowiska władz, w tym również radnych, obydwu gmin.

Samorządy muszą również zabezpieczyć odpowiednie środki na realizację tego przedsięwzięcia. Podział kosztów (cena osiągnięta w przetargu nieograniczonym) przedstawia się w ten sposób, że 80 proc. finansuje samorząd, natomiast 20 proc. ZTM – informuje Migała.

Wszystko wskazuje na to, że jeżeli samorządy zdecydują się na uruchomienie nowej linii, pieniądze na nią zabezpieczą już raczej w budżetach na przyszły rok. SW

REKLAMA

REKLAMA