W Karczewie zlej się sam

Mieszkańcy Karczewa nie doczekają się w tym roku nowoczesnych bramek zraszających. Jak wyjaśniają władze gminy, procedura uzyskiwania pozwoleń z tym związanych jest zbyt długa, aby udało się je skompletować w trakcie jednego sezonu. Pozostaje doraźnie uruchamiana kurtyna wodna
Ochotniczej Straży Pożarnej.

SYLWIA WYSOCKA

Fale upałów zalały Polskę, termometry w najgorętsze dni wskazywały temperaturę grubo powyżej 30 kresek. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego wydało ostrzeżenie informujące o zagrożeniach związanych z wysoką temperaturą i zestaw wskazówek, jak postępować, aby uniknąć jej szkodliwego wpływu na zdrowie i życie. Miasta i gminy w różny sposób starają się ulżyć mieszkańcom w upalne dni. Otwock uruchamia kurtyny wodne ustawione w kilku szczególnie uczęszczanych punktach miasta. Mają one formę bramek zraszających delikatną mgiełką, która daje orzeźwienie dzieciom i dorosłym.

Bardzo długa procedura…
O podobne bramki wnioskował w po-łowie czerwca radny Michał Rudzki. Powołując się na liczne prośby mieszkańców, którzy najwyraźniej także chcieliby móc ochłodzić się podczas spaceru po mieście, radny sugerował, aby gmina zakupiła kurtyny i ustawiła je w często uczęszczanych miejscach, czyli na Rynku Zygmunta Starego oraz na osiedlu Ługi nieopodal nowego placu zabaw przy ul. Bema.

Radny przekonywał, że kurtyna ustawiana podczas upałów na rynku pochłania dużą ilość wody, która jest marnowana. „Najnowsze rozwiązania technologiczne umożliwiają sterowanie emisją wody w bramkach zraszających. Zużycie wody w nowoczesnych bramkach to ok. 60 litrów na godzinę, kurtyna strażacka może zużyć nawet kilkaset litrów na minutę” – argumentował Rudzki. Według radnego koszt zakupu bramki to ok 2,5 tys. zł, ale może on szybko zwrócić się ze względu na oszczędności w zużyciu wody albo gmina może go w ogóle zmniejszyć, proponując udział w zakupie bramki firmom w zamian za reklamę na ich powierzchni.

W połowie lipca przyszła odpowiedź na pismo radnego. Wynika z niej, że montaż bramek w tym roku jest wykluczony. Burmistrz Dariusz Łokietek informuje także, że z korespondencji z Otwockim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji wynika, że procedura uruchomienia całej instalacji jest czasochłonna, a właściwie niemożliwa do przeprowadzenia w taki sposób, aby uruchomić zraszacze w trwającym sezonie letnim. „Musimy podjąć działania w kierunku opomiarowania przy-łączy wykonanych na potrzeby zamontowania dwóch bramek zra- szających. Wymaga to opracowania dokumentacji technicznej (mapy do celów projektowych, uzgodnienia ZUD i OPWiK) i uzyskania pozwolenia na budowę” – napisał burmistrz Łokietek, zaznaczając, że przewidywany czas uzyskania dokumentacji wyklucza możliwość zamontowania bramek w tym roku. Jednak burmistrz obiecuje, że temat zostanie rozpoczęty, a poprzedzi go zabezpieczenie w budżecie pieniędzy na projekt. I przypomina, że w dni upalne polecił OSP uruchamiać doraźnie kurtynę wodną.

Wyjątkowo długim postępowaniem dokumentacyjnym zdziwiony jest nie tylko radny Rudzki, ale także Stanisław Lasocki, kierownik działu eksploatacji sieci i produkcji wody w OPWiK. Jego zdaniem czas potrzebny do opracowania takiej dokumentacji wynosi trzy-cztery tygodnie, co właściwie nie jest terminem, który wykluczałby możliwość uruchomienia bramek jeszcze w tym roku, biorąc pod uwagę, że upały zdarzają się także we wrześniu. – Zasady – i to napisałem w korespondencji z władzami Karczewa – są podobne jak dla każdego nowego przyłącza, bo tak trzeba traktować podłączenie kurtyny – skomentował w rozmowie z „Linią” Lasocki.

– Prawo przewiduje uproszczone procedury na terenach własnych, gmina może z takich skorzystać. Można także podłączyć się do istniejących przyłączy, ale to już decyzja gminy – zaznacza.

Nie ma co marzyć o fontannie
Jednak niektórzy mieszkańcy Karczewa poszli w swoich oczekiwaniach dalej. Miasto jest na etapie starania się o dofinansowanie rewitalizacji Rynku Zygmunta Starego, na co ma opracowaną koncepcję projektową. Mieszkańcy wymarzyli sobie, aby wpisać w tę koncepcję fontannę tryskającą wprost z poziomu deptaka, tak jak ma to miejsce w Józefowie.

„W upalne dni byłaby to fajna atrakcja dla maluchów” – pisali w piśmie do burmistrza. Jak się okazuje, taki pomysł był nawet brany pod uwagę, ale m.in. ze względu na koszty nie został ostatecznie uwzględniony.

– Taki obiekt jest zdecydowanie bardzo atrakcyjny nie tylko podczas upałów. Ale niestety z powodu ograniczonego miejsca, a także ze względu na ograniczenia finansowe odstąpiliśmy od tego pomysłu – wyjaśnia wiceburmistrz Karczewa Bartłomiej Tkaczyk. – Fontanna mogłaby powstać tylko
w miejscu obecnego parku, gdzie według koncepcji projektowany jest plac zabaw dla dzieci. Uznaliśmy, że będzie on cieszył większą liczbę dziecii będzie służył przez większą część roku. Niestety, z różnych względów autorka koncepcji zagospodarowania rynku uznała, że niemożliwe jest zlokalizowanie fontanny w miejscu obecnego parkingu – dodaje Tkaczyk.

W upalne dni mieszkańcom Karczewa pozostaje więc skorzystanie z rad Centrum Zarządzania Kryzysowego (są one udostępnione m.in. na stronie internetowej urzędu gminy) albo udanie się w poszukiwaniu ochłody do Otwocka lub Józefowa… ­

REKLAMA

REKLAMA