Dworzec pod kasztanami

Czy wiecie, że konstrukcja wiaty na tyłach otwockiego dworca PKP wykonana jest ze starych szyn, którymi dojeżdżały tu pierwsze pociągi? Do dziś widać na nich datę produkcji: rok 1873. O tych i innych ciekawostkach opowiadał w miniony czwartek Paweł Ajdacki podczas spaceru zatytułowanego „Tajemnice stacji Otwock”.

PRZEMEK SKOCZEK

Okazją do spotkania i opowieści był wyjątkowy jubileusz. Dokładnie 140 lat wcześniej, co do dnia, 17 sierpnia 1877 roku (według kalendarza juliańskiego – a taki obowiązywał na terenie Polski pod zaborem rosyjskim) uruchomiono oficjalnie Drogę Żelazną Nadwiślańską, czyli m.in. dzisiejszą linię kolejową Warszawa – Lublin.

– Początkowo ta stacja kolejowa miała znaczenie głównie gospodarcze, chodziło o transport towarów, a inicjatorem wybudowania tu stacji i zarazem jej fundatorem był bardzo zamożny warszawski kupiec, ówczesny właściciel pałacu w Otwocku Wielkim, Józef Kurtz. Stąd jej nazwa – Otwock – opowiadał na wstępie Paweł Ajdacki.

– Dość szybko jednak kolej zaczęła pełnić inną ważną funkcję – miastotwórczą. Wokół stacji zaczęło rodzić się życie, przybywali kolejni ludzie, osiedlali się, rozkręcali interesy i tak zaczęło tworzyć się miasto. Dlatego ten jubileusz to de facto urodziny Otwocka.

Około półtoragodzinny spacer rozpoczął Tomasz Żurawski ze Stacji Muzeum, która wypożyczyła na tę okazję wystawę Warszawskie Ciuchcie poświęconą warszawskim kolejom dojazdowym, przede wszystkim wąskotorowym, w tym tej naszej, jabłonowskiej.

Główną bohaterką była jednak stacja Otwock. Obecny dworzec pochodzi z 1910 roku. Ten wcześniejszy, który stał w tym samym miejscu, a potem był przeniesiony o kilkadziesiąt metrów w bok (prawdopodobnie został przesunięty na rolkach lub rozebrany i złożony na nowo), dotrwał do II wojny światowej. Trafiła go jedna z artyleryjskich bomb, ponieważ miasto było długi czas bardzo blisko frontu.

Szef otwockiego oddziału PTTK sypał ciekawostkami jak z rękawa, prezentował uczestnikom spaceru liczne relikty dawnej infrastruktury kolejowej oraz inne pamiątki przeszłości. Zobaczyliśmy, gdzie stały pierwsza wieża ciśnień, garaż dla drezyny, magazyn smarów, kolejowa toaleta i słynny posterunek Milicji Obywatelskiej. Dowiedzieliśmy się o dwóch bocznicach, gdzie przeładowywano z kolejek nasze lokalne towary eksportowe, by jechały dalej w Polskę; to produkty cegielni z Teklina i słynny otwocki proszek służący do dezynfekcji i będący torfowym odpadem powstającym przy produkcji m.in. wojłoku.

Okazuje się, że w owym czasie był zwyczaj tworzenia przy dworcach kolejowych zielonych skwerów, będących miejscem wypoczynku i umilających w pogodne dni oczekiwanie na pociąg. Pamiątką po otwockim skwerze są ponad 100-letnie kasztany rosnące po prawej stronie (patrząc od wyjścia). Przykra jest świadomość, że PKP, planujące lada chwila remont trasy, myślą o ich wycięciu. To zresztą niejedyna zmiana, jaka czeka nasz dworzec i jego otoczenie, więc warto go teraz oglądać i utrwalać, a ze złymi pomysłami, jak wycinanie pięknych drzew, aktywnie powalczyć. PDS

  • Olo says:

    Panie Pawle!! Dzięki Panu i dzięki Pana pasji na nowo odkrywam i poznaje Otwock…
    Bardzo dziękuję za wszystko!!

One thought on “Dworzec pod kasztanami”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl