Powiesił psa na traktorze

To nagranie zbulwersowało całą Polskę. Widać na nim mężczyznę, który przewozi zwierzę powieszone na wysięgniku traktora. Sprawca przyznał się do tego, twierdzi jednak, że pies był już wcześniej martwy.

IGOR NOWACKI

Internauci nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli na filmiku, który na swoim facebookowym profilu zamieściła Fundacja Zwierzęca Polana. Nagranie opatrzono uwagą, że jest ono „drastyczne”. Widać na nim jadący nocą traktor i podwieszonego z tyłu pojazdu martwego psa. Zwierzę wisiało na okręconej wokół szyi lince, która została przymocowana do tzw. wędki traktora.

Całe zajście w piątek, 11 sierpnia nagrała wolontariuszka fundacji w okolicy Osiecka na drodze pomiędzy miejscowościami Górki i Sobienki. Filmik udostępniła na profilu fundacji, by pomóc w schwytaniu właściciela pojazdu. „Nieznany sprawca powiesił na ciągniku psa, doprowadzając w ten sposób do jego śmierci. Być może wcześniej zwierzę zostało brutalnie pobite” – alarmowali na facebookowym profilu członkowie Fundacji Zwierzęcej Polana. Zwierzę, prawdopodobnie owczarek niemiecki, podczas ciągnięcia go leśną ścieżką miało już zakrwawiony łeb. Widok bezwładnie zwisającego z traktora psa poruszył tysiące internautów.

Autorka filmu przekazała numery rejestracyjne ciągnika policji. Niestety, okazało się, że nie figurują one w bazach. Jednak funkcjonariuszom z Otwocka udało się ustalić, kim jest właściciel pojazdu. Śledczy przeprowadzili oględziny i przesłuchali 57-latka podejrzewanego o zabicie psa. Przyznał on, że przewoził zwierzę na wysięgniku traktora. – Mężczyzna złożył wyjaśnienia, z których wynika, że w dniu nagrania filmu pies zaginął. Gdy 57-latek wyszedł około 150 metrów poza domostwo, zobaczył zwierzę z roztrzaskaną głową – relacjonuje portalowi tvnwarszawa.pl zeznania Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Zeznał on, że ze względu na to, że porusza się o kulach, podwiesił na traktorze martwego psa i wiózł go, aby pochować zwierzę. – Wskazał miejsce, gdzie je zostawił. Po przesłuchaniu mężczyzny dokonano oględzin tego miejsca, ale nie znaleziono zwłok zwierzęcia. Była tam za to wgnieciona ściółka – zaznacza Krystyna Gołąbek.

Po przesłuchaniu mężczyzna został wypuszczony, nie postawiono mu też żadnych zarzutów. Jednak jak podkreśla prokuratura, to nie koniec czynności procesowych. Zabezpieczono film dokumentujący przewożenie psa, przesłuchano również autorów nagrania. Śledczy planują również przesłuchać weterynarza, do którego mężczyzna przychodził ze swoim zwierzęciem.

Policja prowadzi postępowanie w oparciu o art. 35 prawa o ochronie praw zwierząt, który przewiduje odpowiedzialność karną za zabijanie i uśmiercanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi. Podejrzanemu grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

FILM MOŻNA ZOBACZYĆ TU

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl