Bunt przeciwko dyrektorowi „z teczki”

OTWOCK: SKANDAL PRZY WYBORZE SZEFA SP NR 5.

To nie było uczciwe, tylko niesmaczne i nieetyczne. Braliśmy udział w niefajnej grze – komentują przebieg konkursu na dyrektora SP nr 5 w Świdrze nauczyciele i rodzice, którzy zasiadali w komisji konkursowej. Sprawą mają zająć się kuratorium oświaty, wojewoda oraz Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Rozmowy na komisji nie rozwiązały problemu

Konkurs na dyrektora „Piątki” odbył się w połowie wakacji (21 lipca). Zgłosiły się dwie osoby: pracująca od wielu lat w tej szkole psycholog Violetta Sychowiec oraz Andrzej Emil Ostanek, nauczyciel geografii w SP nr 2 (wcześniej Gimnazjum nr 2), który wygrał konkurs. O jego zwycięstwie przesądziło siedem głosów poparcia, które otrzymał od 12-osobowej komisji konkursowej. Pięciu członków, którzy byli przeciwko temu kandydatowi, podważa uczciwość postępowania konkursowego.

– Kibicowaliśmy pani Sychowiec, która od 20 lat pracuje w szkole i dobrze zna jej specyfikę oraz problemy. Ale braliśmy też pod uwagę możliwość innego rozstrzygnięcia. Z niedowierzaniem i niesmakiem przyjęliśmy jednak wyniki głosowania i nie znajdujemy dla nich potwierdzenia w całym przebiegu konkursu. Odbył się on niby zgodnie z regulaminem, ale wygrał ten, kto miał wygrać. Czyżby wrócił czas przynoszenia dyrektorów „w teczce”? – pytają nauczyciele i rodzice.

Swoje uwagi członkowie komisji skierowali do kuratora oświaty, który wskazał, że to rada miasta kontroluje działania prezydenta i może zająć się sprawą. Tak samo odpowiedziało ministerstwo edukacji. Spotkali się więc z otwockimi radnymi z komisji oświaty, aby porozmawiać o konkursie. W posiedzeniu uczestniczyła także wiceprezydent Agnieszka Wilczek, której podlega oświata w mieście.

Konkurs był ustawiony?
Padły mocne zarzuty pod adresem dyrektor Oświaty Miejskiej Edyty Rosłaniec i wiceprezydent Agnieszki Wilczek dotyczące ich bezstronności wobec kandydatów. – Zaczęło się jeszcze przed konkursem, kiedy pani wiceprezydent (przewodnicząca komisji – przyp. red.) zaprosiła do siebie przewodniczącą rady rodziców i opowiadała jej o zaletach pana, który był jednym z kandydatów na dyrektora szkoły. W naszym odczuciu była to próba wpłynięcia na członka komisji – uważa Dorota Zyl, nauczycielka w SP nr 5, która była w komisji konkursowej.

– Już wcześniej docierały do nas informacje, że konkurs jest przygotowywany pod konkretną osobę. Człowiek, który ma tylko sześcioletni staż pracy, w ekspresowym tempie otrzymał stopień nauczyciela mianowanego. 4 lipca miał egzamin, a do 5 lipca można było składać dokumenty w konkursie na dyrektora. Wieść gminna niesie, że ktoś bardzo chciał, żeby ten pan przystąpił do konkursu – opowiadała na komisji oświaty nauczycielka. Wspominała też o nierównym traktowaniu kandydatów podczas trwania konkursu, jeśli chodzi o stopień trudności zadawanych pytań, a także o ujawnieniu przez dyrektor Oświaty Miejskiej członkom komisji danych wrażliwych dotyczących stanu zdrowia jednego z kandydatów, co nie powinno mieć miejsca. Poinformowała, że załącznik do protokołu (który jest jego integralną częścią) z przebiegu konkursu nie został podpisany przez członków komisji. – Konkurs wygrał kandydat, który nawet nie był wcześniej w szkole i chyba nie widział jej przed konkursem. Chciał nam wybudować nową salę gimnastyczną i nawet brak wolnego terenu na tę inwestycję nie stanowił dla niego przeszkody. Ten pan nie miał nigdy nic wspólnego z zarządzaniem szkołą – podsumowała Zyl.

Jej słowa potwierdził przedstawiciel rady rodziców w komisji konkursowej. – Wychodząc z posiedzenia komisji, miałem wrażenie, że coś było nie tak. Dopiero potem pewne sytuacje zacząłem czytać między wierszami. Panie (wiceprezydent i dyrektor oświaty – przyp. red.) postawiły na nie tego „konia”, bo kilka dni przed rozpoczęciem roku sam zrezygnował.

CV drugiej kandydatki było miażdżące. Jest to osoba bardziej doświadczona – mówił Robert Morawski.

Wiceprezydent dementuje i milczy
Do zarzutów, jakie padły na komisji, odniosła się wiceprezydent Agnieszka Wilczek. Słowa Doroty Zyl nazwała wyłącznie jej interpretacjami, których nie można teraz sprawdzić.

– Jeśli ktokolwiek z członków komisji konkursowej miał zastrzeżenia do jej pracy, miał prawo, ale i obowiązek zamieszczenia ich w protokole. Tutaj żaden z członków nie wniósł uwag. W piśmie z kuratorium oświaty jest informacja, że jeżeli działania komisji konkursowej odbyły się z jakimkolwiek naruszeniem prawa albo wykazane zostały jakieś nieprawidłowości, prezydent unieważnia konkurs. Takiej sytuacji nie było – stwierdziła Wilczek.

Wiceprezydent stanęła też w obronie dyrektor Oświaty Miejskiej. – Chciałabym zdementować wszystkie głosy, które padły tutaj jako wypowiedzi pani dyrektor Rosłaniec. Bardzo dobrze wypowiada się ona o nauczycielach „Piątki”. Wszystkie szkoły i wszystkich nauczycieli traktujemy równo. Pani dyrektor Rosłaniec jest najlepszym dyrektorem Oświaty Miejskiej, jakiego znam – zakomunikowała Agnieszka Wilczek. – Jesteśmy po kilkunastu konkursach, każdy odbywał się według takich samych reguł. Wszystkie czynności były prowadzone zgodnie z regulaminem pracy komisji (regulamin określa prezydent – przyp. red.) – podkreśliła.

Na konkretne pytania radnych w sprawie konkursu, któremu przewodniczyła, zastępca prezydenta nie chciała udzielić odpowiedzi. – Jest wysoce nieetyczne i nieodpowiedzialne, aby w takim gronie opowiadać o szczegółach konkursu i ocenie osób, która miała miejsce w tajnym głosowaniu. Nic więcej nie powiem. Jeśli radni mają jakieś pytania, to proszę o sformułowanie ich na piśmie, wtedy odpowiem – argumentowała swoje milczenie w tej sprawie.

Dyskusyjny skład komisji
Radni z komisji oświaty podali w wątpliwość, czy w świetle obowiązujących przepisów wiceprezydent może być członkiem komisji konkursowej, a w tym przypadku Agnieszka Wilczek była jej przewodniczącą.

– Ustawa o samorządzie gminnym mówi, że w świetle orzecznictwa sądów administracyjnych wójt i jego zastępca – a w naszym przypadku prezydent i wiceprezydent – nie powinni być przedstawicielem organu prowadzącego i przewodniczącym komisji konkursowej, której zadaniem jest wyłonienie kandydata na dyrektora szkoły. Bo gdyby byli członkiem komisji, stawaliby się sędzią we własnej sprawie, co prowadziłoby do niemożności zachowania bezstronności postępowania konkursowego – przytoczyła zapis ustawy radna Monika Kwiek, przewodnicząca komisji oświaty. – W świetle przepisów komisja konkursowa musi być podmiotem niezależnym od organu prowadzącego szkołę lub placówkę, w której wybierany jest dyrektor, nie może więc powołać samego siebie – mówiła radna.

Do tego trzeba dodać, że jeśli wynik głosowania nie jest rozstrzygający, decydujący głos ma przewodniczący komisji. Wiceprezydent inaczej interpretuje te przepisy. – Prawdą jest, że prezydent nie może wchodzić w skład komisji konkursowej, ale ja jestem pracownikiem urzędu. Ten przepis dotyczy tylko prezydenta – uważa Agnieszka Wilczek. Radni są innego zdania.

– Pani pełni funkcję prezydenta pod jego nieobecność. Tu chodzi o moralność. Dlaczego do składu komisji nie powołacie kogoś z rady miasta, jak robią to inne gminy? – zwracała uwagę Monika Kwiek. – Ta interpretacja jest tak daleko idąca, że aż nie ośmielę się jej komentować. Wspomniała pani o moralności, ale ważniejsza jest wiedza merytoryczna – odpowiedziała wiceprezydent. Radni zapytali więc, jakie przygotowanie merytoryczne ma pani wiceprezydent do tego, żeby być przewodniczącą komisji w konkursie na dyrektora szkoły.

– Skończyłam wszystkie możliwe uczelnie, na wszystkich możliwych kierunkach, dlatego prezydent polecił na stanowisko osobę o najwyższych kompetencjach – odpowiedziała nieskromnie Agnieszka Wilczek.

Z uwagi na udział wiceprezydent w składzie komisji konkursowej radni przegłosowali wniosek, aby wojewoda przeprowadził kontrole zarządzeń prezydenta w sprawie powołań jej członków. Zawnioskowali też do kuratorium oświaty o zbadanie legalności komisji ze względu na brak podpisanych załączników do protokołu. Radni mają też zwrócić się do Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, aby zbadał, czy dane wrażliwe, które padły podczas pracy komisji konkursowej, mogły zostać ujawnione.

I zwrócili się do prezydenta o przekazanie kopii protokołu z posiedzenia komisji konkursowej.

Co dalej z dyrektorem?
Gdy pod koniec sierpnia wybrany w konkursie dyrektor zrezygnował ze stanowiska, prezydent Zbigniew Szczepaniak próbował powołać na jego miejsce byłą dyrektor Szkoły Podstawowej w Starej Wsi Reginę Kwaśniewską. Ale spotkało się to z dużym sprzeciwem grona pedagogicznego, m.in. z uwagi na sposób, w jaki chciano to zrobić.

– Był 1 września, nie mieliśmy dyrektora ani zastępcy, nie zjawił się nikt z urzędu, żeby z nami porozmawiać. Usłyszeliśmy tylko, że pani prezydent przyjedzie do nas z nowym dyrektorem – opowiadają nauczyciele, którzy w tej sytuacji sami przyszli do urzędu miasta, żeby porozmawiać z prezydentem. Chcąc uspokoić atmosferę, Zbigniew Szczepaniak na rok powołał na stanowisko dotychczasową zastępcę dyrektora „Piątki” Iwonę Piłkę. Teraz pełni ona obowiązki dyrektora. Szkoła funkcjonuje normalnie, ale niesmak pozostał…

Skład komisji konkursowej

  • To oni obradowali w sprawie wyboru dyrektora SP nr 5
    Przewodnicząca: wiceprezydent Otwocka Agnieszka Wilczek (przedstawiciel prezydenta).
    Członkowie:
    dyrektor Oświaty Miejskiej Edyta Rosłaniec (przedstawiciel prezydenta),
    pracownik Oświaty Miejskiej Halina Hajdacka (przedstawiciel prezydenta),
    Małgorzata Kamieniecka (przedstawiciel Mazowieckiego Kuratora Oświaty),
    Agnieszka Żak-Hut (przedstawiciel Mazowieckiego Kuratora Oświaty),
    Aleksandra Gnyś (przedstawiciel Mazowieckiego Kuratora Oświaty),
    nauczyciel SP nr 5 Dorota Zyl (przedstawiciel rady pedagogicznej),
    nauczyciel w SP nr 5 Jadwiga Bania (przedstawiciel rady pedagogicznej),
    Joanna Książek (przedstawiciel rady rodziców),
    Robert Morawski (przedstawiciel rady rodziców),
    Przemysław Gręzak (przedstawiciel ZNP),
    Urszula Trzaskowska (przedstawiciel NSZZ „Solidarność”).
  • Robert says:

    Z artykulu “Dyrektorzy rezygnuja z pracy”:

    “Jakie są jego plany na przyszłość? Dyrektor Królak jeszcze nie podjął decyzji, czy podejmie pracę w „Piątce”. Może pozostać tu i pracować jako logopeda, ale rozważa też udział w konkursach na dyrektora innych szkół, >>>tylko raczej nie w Otwocku.<<<".

    Przypadek ? Mnie nie dziwi.

  • Robert says:

    – OKS
    – ……….

    PS: Zbudujcie jeszcze 10 kosciolów i 100 pomników.

  • Robert says:

    Co za bagno. Wlasciwie ten caly Otwock. Czy jest tu w ogóle cos, co nie jest “ruska mafia” i dziala po europejsku ??! Jeden wielki orientalny bazar, pelny cwaniaczków i nierobów (mysle o publicznych/oficjalnych osobach i intstytucjach) !!!!!!

    – megadziura
    – wysypisko
    – spalarnia
    – kanalizacja
    – szkoly, szpitale
    – zlodziajaszki, meliny
    – narkotyki, alkoholizm 24h
    – regulacja ruchu
    – brak gastronomii
    – klopoty z komunikacja
    – osmiornica pis+kosciol rk
    – miejska spoldzielnia mieszkaniowa
    – brak inwestycji, no poza chodnikami (i rondami)
    co chwila i bez konca……. (NB wiecej niz podejrzane)
    – palace sie drewniane domki-swidermajery
    – co chwila przekrety, afery, intrygi i klótnie w ratuszu
    – ………….
    – nawet lawki na cmentarzu trzeba przywiazywac
    (gdzie indziej tego nie ma i sie z nas smieja)

    Czas na dobra zmiane, ale na prawdziwa !!!!

  • PanAs says:

    Hm…ten artykuł to trochę dziwny delikatnie mówiąc. Ciekawie czy redakcja zapytała wspomnianego Pana Ostanka (jak wreszcie ustaliła jego imię co przyszło z trudem) o komentarz w tej sprawie? Pani Zyl powiedziała, że nigdy nie miał nic wspólnego z zarządzaniem szkoła. A Pani Sychowiec miała? Te siedem głosów dla Ostanka to z kosmosu zapewne. Rozumiem po liście komisji trzy z miasta, a reszta…?

  • Ada says:

    Naprawdę nie rozumiem tej całej afery. P. Ostanek to mój były nauczyciel i chciałabym aby takich nauczycieli jak on było więcej. Uważam że świetnie sprawdziłby się jako dyrektor. Doświadczenie to jedno ale nowe pomysły i “świeżość” w zarządzaniu moim zdaniem jest bardziej wymagane. Bardziej spodziewałabym się tego że ta Pani liczyła na “fory” bo tak długo tam pracowała i dlatego rozpętała się taka afera niż to ,że to Pan Ostanek miał fory u wice.

    • marek says:

      Skoro taki świetny i tak wspaniale przygotowany to dlaczego się poddał 2 dni przed początkiem roku ?

  • N. says:

    Autor artykułu powinien się lepiej przygotować, bo wspomniany Pan nie nazywa się Emil.

  • ADA says:

    Skończyłam wszystkie możliwe uczelnie na wszystkich możliwych kierunkach- NAPRAWDĘ ?

    • wioska says:

      to jest rzeczywiście niecodzienne usłyszeć taki tekst, kobieta renesansu po prostu i to na dodatek w Otwocku…

      • ADA says:

        Bo takie cuda tylko w Otwocku!!!!!!

10 thoughts on “Bunt przeciwko dyrektorowi „z teczki””

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl