Zabił psy widłami i siekierą

SOBIENIE-JEZIORY: WYSOKA NAGRODA ZA ZNALEZIENIE KATA ZWIERZĄT.

Na początku września właściciel psów znalazł w stawie martwego półtorarocznego owczarka podhalańskiego i sześciomiesięcznego bernardyna. Zwierzęta zginęły od ciosów siekierą i wideł. Policja szuka zwyrodnialca, który brutalnie zabił pieski. Zdruzgotany właściciel wyznaczył 3 tys. zł nagrody za pomoc w odnalezieniu sprawcy.

AGNIESZKA JASKULSKA

Półroczny bernardyn Benek i półtoraroczny owczarek podhalański Wasyl były ulubieńcami dzieci.

– To były łagodne i bardzo przyjacielskie pieski. Benka i Wasyla uwielbiały wszystkie dzieci z okolic. Zwierzaki były moim oczkiem w głowie, bardzo je kochałem – mówi 48-letni Witold Rozum, właściciel psów, który mieszka w Wysoczynie w gm. Sobienie-Jeziory. – Benek i Wasyl były młode i ciekawskie. Czasami zdarzało się, że uciekały z posesji, ale zawsze wracały – podkreśla właściciel.

Na początku września, kiedy pan Witold wyjechał na kilka dni, zostawił pupili pod opieką rodziny.

W czwartek wieczorem Benek i Wasyl wykorzystały okazję i czmychnęły przez niedomkniętą furtkę. Jednak tym razem nie wróciły do domu po kilkunastu minutach. Późnym wieczorem właściciele zaczęli szukać psów. Józef Rozum, 77-letni ojciec pana Witolda, objechał okolicę na rowerze, wołał
i gwizdał, ale psów nigdzie nie było. Około godz. 22 mężczyzna usłyszał przeraźliwy pisk…

Następnego dnia w piątek, 1 września pan Józef nadal szukał pupili. Poszedł nad staw, który znajduje się niedaleko domu. W płytkiej wodzie przy brzegu znalazł zakrwawione, martwe zwierzęta. Rany u sześciomiesięcznego bernardyna były tak głębokie, że wypłynęły mu wnętrzności. Drugi pies miał rany zadane ostrym narzędziem.

– Co za bestialstwo. Jakiś zwyrodnialec zadał aż dwa ciosy siekierą szczeniakowi, półrocznemu Benkowi, a Wasyla przebił widłami na wylot. Biedne pieski strasznie cierpiały. Szczególnie Wasyl, który prawdopodobnie długo zdychał w męczarniach spowodowanych krwotokiem do płuc – mówi ze łzami w oczach pan Witold, który nie może pogodzić się z tym, co spotkało jego czworonożnych przyjaciół.

Sprawą zajęły się policja i prokuratura w Garwolinie. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, ale nie znaleźli wokół zbiornika żadnych śladów krwi. Wiele wskazuje na to, że psy zostały zabite gdzie indziej, a potem wrzucone do stawu. – Został powołany biegły lekarz weterynarii – mówi asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Przesłuchano właściciela psów, a także osoby, które mogą coś wiedzieć o tym okrutnym mordzie na psach. Śledczy sprawdzają każdy trop w tej sprawie – podkreśla asp. sztab. Wasilewicz.

– Sekcje zwłok bernardyna i owczarka podhalańskiego nie pozostawiają wątpliwości. Zwierzęta zostały zabite, a potem wrzucone do stawu – tłumaczy policjantka. Śledczy są zszokowani brutalnym mordem na zwierzętach. Policja robi wszystko, aby odnaleźć zwyrodnialca, który dopuścił się tego okrutnego czynu. W jego złapaniu może pomóc nagroda, którą wyznaczył właściciel.

– Za pomoc w złapaniu bandziora czeka 3 tys. zł nagrody – podkreśla Witold Rozum. Informacje można przekazywać na jego numer telefonu: 504 228 510 lub bezpośrednio na policję w Otwocku pod nr tel. 22 779 40 91.

Sprawą zajęło się również Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które prawdopodobnie będzie oskarżycielem posiłkowym podczas procesu. Sprawcy lub sprawcom grożą nawet trzy lata więzienia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl