Zakopał martwą suczkę za stodołą

OSIECK: WUJEK ZATŁUKŁ PIESKA NALEŻĄCEGO DO BRATANKA.

Henryk K. to kat bez serca! Najpierw zatłukł pięcioletnią suczkę należącą do jego bratanka, a potem martwe zwierzę zakopał w worku za stodołą. Sprawą zajęła się policja. 66-letni oprawca został zatrzymany i trafił do aresztu. Za to, co zrobił, grożą mu nawet trzy lata więzienia.

AGNIESZKA JASKULSKA

Mieszkańcy Osiecka są wstrząśnięci tym, co wydarzyło się w jednym z gospodarstw w Natolinie. Pięcioletnia suczka, o niecodziennym imieniu Filip, była ulubienicą swojego właściciela Marka K. Czarno-biała psinka często szczekała na sąsiada, wuja pana Marka. Mężczyzna również nie darzył suczki sympatią. W poniedziałek, 11 września wczesnym rankiem na widok psinki wpadł w złość, złapał kij i rzucił się na suczkę. Tłukł ją dotąd, aż przestała się ruszać. Potem zakrwawione martwe zwierzę wsadził do worka i poszedł za stodołę. Tam wykopał dół i pogrzebał suczkę.

Właściciel pieska wczesnym rankiem słyszał skowyczenie i zobaczył, jak jego wuj chodzi po podwórku z kijem i jasnym workiem. Marek K. nie przypuszczał, że brutal morduje jego psinkę. Okrutna prawda wyszła na jaw dopiero po południu, kiedy zapłakana córka powiedziała ojcu, że wujek zatłukł ich Filipa. Wszystko widziała żona brutala!

Marek K. od razu powiadomił o wszystkim policję, która zajęła się sprawą. – Za stodołą funkcjonariusze odnaleźli miejsce, gdzie był zakopany martwy pies – podkreśla asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. 66-letni Henryk K. został zatrzymany. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

– Tłumaczył, że pies został potrącony przez samochód i chcąc pomóc bratankowi, sam zajął się pochowaniem suczki – mówi Anna Wasilewicz. Doświadczeni śledczy nie wierzyli w tłumaczenia Henryka K., które nie pasowały do zabezpieczonego w tej sprawie materiału dowodowego. Powołano również biegłego lekarza weterynarii, który przeprowadził sekcję zwłok zwierzęcia. Okazało się, że suczka zginęła od ciosów tępym narzędziem – wyjaśnia asp. sztab. Wasilewicz.

Mężczyzna usłyszał zarzuty w związku z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt. Jednak 66-latek nie wyszedł na wolność. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i Henryk K. trafił do aresztu na dwa miesiące. Za to, że w tak okrutny sposób potraktował suczkę bratanka, 66-latkowi grożą teraz nawet trzy lata więzienia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl