Pałac tanio kupię

CZY DWA MILIONY ZŁOTYCH ZA PAŁAC TO MAŁO?

W poprzednim numerze „Linii” ukazała się informacja o sprzedaży przez starostwo powiatowe zabytkowego pałacu Zamoyskich w Kołbieli. Nareszcie! – chciałoby się powiedzieć. Niszczejący w zastraszającym tempie zabytek znalazł nabywcę. Pałac, budynek dawnej szkoły i liczącą 110 tys. m2 działkę nowy właściciel kupił za 2 mln 11 tys. zł, czyli ok. 16 proc. kwoty, za którą pierwotnie próbowano sprzedać nieruchomość.

JACEK KAŁUSZKO

Ktoś powie, że to okazja. Ale najpierw niech pomyśli, ile teraz trzeba zainwestować w remonty, adaptacje i inne operacje, żeby przywrócić to piękne miejsce do życia. W dodatku całe założenie architektoniczno-parkowe jest pod ochroną konserwatora, stąd podwójna trudność w prowadzeniu prac. Umowa określa terminy, zalecenia konserwatorskie i inne obowiązki nabywcy.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie, pod warunkiem że będzie przestrzegane przez nowego właściciela i na bieżąco kontrolowane przez konserwatora. Dlatego przestrzegałbym przed nadmiernym optymizmem? Bo w podobnych przypadkach mamy raczej kiepskie doświadczenia. Wystarczy przypomnieć, jak Fundacja Alzheimerowska „zajęła się” pensjonatem Gurewicza w Otwocku. Ze wspaniałych planów nic nie wyszło, a po wielu latach starostwo nie bez problemów odzyskało zdewastowany budynek. Na szczęście nadeszły lepsze czasy i „Gurewicz”, nowy, bo nowy, ale pnie się w górę w imponującym tempie.

Trzymam kciuki za plany dotyczące pałacu w Kołbieli. Mają tam powstać hotel, SPA i kawiarnia, odżyje wspaniały stary park i nawet, jak zapewnia nabywca, wyremontowany zostanie stojący przez lata w chaszczach obelisk poświęcony Józefowi Zamoyskiemu. Ale jak to mówią, pożyjemy, zobaczymy… Jeśli się uda, to Kołbiel (a przy okazji cały powiat) zyska atrakcyjny punkt na mapie turystycznej Polski.

Ratowanie zabytków przez prywatnych (i majętnych) inwestorów nie jest w Polsce żadną sensacją. Przypomnę, jak wyglądał kiedyś pałac Jezierskich w Sobieniach Szlacheckich. Niejaka spółdzielnia „Cerata” doprowadziła go do rozpaczliwego stanu. Odkąd przeszedł w prywatne ręce, cieszy oko, bo stał się obiektem zadbanym i zagospodarowanym. Innym budującym przykładem jest rezydencja znajdująca się w Rudnie koło Kołbieli. Pamiętam te wyszczerbione, smutne mury, po których hulał wiatr… Wszystko zmieniło się, gdy pałacem zajął się przedsiębiorca, który nie dość, że w nim zamieszkał i doprowadził go do świetności, to od lat organizuje tam otwarte, cieszące się uznaniem spotkania kulturalne.

Na mapie powiatu mamy też przepiękną barokową rezydencję w Otwocku Wielkim. Przez długie lata była niedostępna, a teraz mieści się w niej filia Muzeum Narodowego w Warszawie i stała się ona miejscem, do którego bez wątpienia przywiózłbym gości z zagranicy. Wymieniając dobre przykłady, nie zapominajmy o kilku dworkach szlacheckich, które nie przegrały walki z czasem i szaleństwami historii. To Huta Radachowska zamieszkała nadal przez ród Szlenkierów, celestynowski dwór Radzin, dworek w Zamajdanie-Olszynach, przywracany do życia dworek w Sufczynie, pałac w Wiązownie.

Niestety, takiego szczęścia nie miało wiele innych rezydencji. Sztandarowym przykładem jest dworek szlachecki w Rudzienku. Należał on do najpiękniejszych siedzib ziemiańskich na Mazowszu. Przez lata opuszczony i dewastowany doczekał się ratunku dzięki śp. prof. Markowi Kwiatkowskiemu, ówczesnemu kuratorowi Łazienek w Warszawie, który rozebrał go i przeniósł do swojego prywatnego skansenu w Suchej pod Węgrowem. A mógł być perełką naszych okolic… Lista strat jest jednak dłuższa. Dwór rodziny Drewitzów w Całowaniu nie istnieje, podobnie jak dworek w Ostrówku. Lepiej nie zaglądać do Dworu Zawadzkich w Sobiekursku, tak samo jak do dworku Oskragiełły w Bojarowie (Świdry Wielkie, okolice ul. Chrobrego), a w Gródku koło Wiązowny też nie ma już czego szukać…

Dlatego cieszmy się, że są ludzie, którzy chcą, mówiąc górnolotnie, ratować wspólne dziedzictwo. A czy i jak to zrobią, to już inna kwestia. Cóż, pożyjemy, może zobaczymy.

 

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl