Zemsta sąsiada – nie taka zła

MEDYCYNA NATURALNA:

Sumak jest u nas traktowany podejrzliwie – choć zachwyca wyglądem, szczególnie jesienią, to bardzo ekspansywny krzew, którego odrostów trudno się pozbyć z ogrodu. Mimo wszystko warto dać mu szansę. Jego charakterystyczne, okazałe bordowe owocostany to doskonałe źródło antyoksydantów, które możesz mieć pod ręką przez cały rok.

AGATA LEGAN

Sumaki występują w rejonie Morza Śródziemnego i w Ameryce Północnej, gdzie wykorzystywane są powszechnie do celów kulinarnych i zdrowotnych. Do niedawna uważano, że sumak octowiec – odmiana popularna w Polsce – nie nadaje się do takiego zastosowania, ale okazało się, że jest równie jadalny i pożyteczny co inne gatunki tej rośliny, choć nieco bardziej kwaśny (octowy) w smaku.

Krzewy sumaka dorastają do pięciu metrów wysokości (najczęściej jednak do ok. trzech), mają niewysoki pień i liczne, rozłożyste gałęzie, które tworzą efektowną parasolowatą koronę. Jego długie liście składają się z kilku lub nawet kilkunastu par drobniejszych lancetowatych listków. Są jasnozielone, a jesienią przybierają intensywne żółte, pomarańczowe i czerwone barwy, wyróżniając sumaka na tle innych roślin ogrodowych. Latem krzew tworzy spore, dekoracyjne owocostany, rosnące pionowo w górę i mające intensywny bordowy kolor. Utrzymują się one na gałęziach przez cały rok, aż do następnego lata, i to właśnie one są źródłem cennych prozdrowotnych składników.

Potęga przeciwutleniaczy

Owoce sumaka zawierają olbrzymie ilości antyoksydantów, tj. związków, które usuwają z organizmu wolne rodniki odpowiedzialne za wiele chorób, w tym nowotwory, a także procesy starzenia się. Według skali ORAC (oxygen radical absorbance capacit, tj. skala zdolności pochłaniania wolnych rodników) sproszkowane otręby sumaka plasują się na drugim miejscu listy (za goździkami), a zatem okazują się skuteczniejsze niż kurkuma (miejsce szóste), jagody acai (miejsce siódme), imbir (miejsce 23.), a nawet aronia i czarny bez (miejsca 36. i 39.)!

Jakby tego było mało, sumak bogaty jest również w witaminę C i kwasy omega-3, co jest niezwykle rzadką kombinacją. Działa przeciwgrzybiczo, antybakteryjnie (potwierdzono, że zwalcza np. Salmonellę, warto zatem myć jajka w roztworze sumaka), antywirusowo i przeciwzapalnie, przydaje się podczas przeziębienia i zbijania gorączki. Ponadto łagodzi biegunki, niestrawność, nudności i bóle brzucha, wspomaga pracę wątroby, zapobiega wzdęciom i gromadzeniu się gazów. Za najlepsze lekarstwo na problemy trawienne uchodzi świeży napar z owoców tego krzewu. Eksperymenty prowadzone na Uniwersytecie Medycznym w Teheranie potwierdziły również zdolność sumaka jako przyprawy do obniżania poziomu cukru oraz złego cholesterolu we krwi, ale efekty te dawało stosowanie go w codziennej diecie.

Magia za’ataru

Za’atar to mieszanka przypraw popularna w kuchni Bliskiego Wschodu, np. tureckiej, marokańskiej, syryjskiej czy libańskiej, w skład której wchodzi właśnie suszony mielony sumak. Można ją kupić w sklepach z żywnością arabską lub przywieźć jako pamiątkę z egzotycznej wycieczki (dostępna jest na bazarach także w Turcji czy Egipcie), a w jej składzie znajdują się mielone owoce sumaka garbarskiego. Można ją również przygotować samemu, mieszając w równych proporcjach: sumak, tymianek i sezam.

Owocostany sumaka należy zebrać, pokruszyć w dłoniach, wysuszyć i zmielić, tymianek drobno posiekać, a ziarna sezamu – uprażyć. Następnie wszystko dokładnie wymieszać, np. w malakserze, dodając szczyptę soli. Przyprawę tę możesz śmiało wzbogacać o inne składniki, zgodnie z upodobaniami smakowymi – komponuje się doskonale z pistacjami czy papryką. Stosuje się ją do marynowania mięs, zwłaszcza baraniny, jagnięciny i cielęciny, ale również dziczyzny. Doprawia się nią dipy, jogurty, sosy do sałatek i kanapek oraz hummus.

Sam mielony sumak bywa z kolei dodatkiem do oliwy i bazą domowych marynat i octów. Nadaje się do posypywania serów i ziemniaków, polecany jest też do cebuli – łagodzi bowiem jej smak i neutralizuje zapach z ust po jej spożyciu. Dodany do gotującego się ryżu lub makaronu nadaje mu wyjątkowy, lekko kwaskowaty smak i piękne, karminowe zabarwienie.

Indiańska lemoniada

Używanie owoców i kory sumaka do różnych celów – od leczenia chorób i okładania ran po łączenie ich z tytoniem i palenie w słynnej fajce pokoju – jest wpisane w kulturę rdzennych plemion Indian z Ameryki Północnej i Kanady. Wśród sumakowych receptur, które przetrwały do dziś, są napoje powstające w wyniku gotowania dojrzałych owocostanów, dość obficie słodzone miodem lub syropem klonowym. Podawano je podczas infekcji, gorączki i w napadach kaszlu. Syrop z jagód sumaka służył też jako surowiec do wytwarzania wina, a jego owoce – świeże lub suszone – dodawano do herbaty.

Bogatą w antyoksydanty indiańską lemoniadę można przygotować na dwa sposoby. Owocostany sumaka zalać wodą mineralną w temperaturze pokojowej i odstawić na co najmniej dwie godziny, aż zabarwią płyn na czerwono, a następnie odcedzić przez płótno lub gęste sito. Można też gotować owoce w wodzie, aż utworzą ciemnoczerwony syrop. Oba napoje podaje się schłodzone i osłodzone, nierzadko z lodem i listkami mięty.

Jest nietrwały!

  • Świeżo zerwane owocostany przetrwają w lodówce do 10 dni. Zmielony może być przechowywany do dwóch tygodni, ale w szczelnie zamkniętym opakowaniu i z dala od światła słonecznego, ponieważ wietrzeje i traci intensywność.

REKLAMA

REKLAMA