Umierała na ulicy, a kierowcy ją omijali

JÓZEFÓW: WYPADEK NA NADWIŚLAŃSKIEJ.

76-letnia kobieta umierała na pasach, a samochody omijały ją szerokim łukiem. Zareagowało tylko kilka osób. Alinę Ż. potrącił kierujący nissanem 28-letni Tomasz K., który pędził „Nadwiślanką” jak wariat w kierunku Warszawy.

AGNIESZKA JASKULSKA

Alina Ż., mieszkanka warszawskiej Pragi, za miesiąc miała obchodzić 77. urodziny. We wtorek, 31 października, dzień przed Wszystkimi Świętymi, przyjechała do Józefowa. Prawdopodobnie podróżowała autobusem.

Kobieta wysiadła na przystanku na ul. Nadwiślańskiej niedaleko skrzyżowania z ul. Wyszyńskiego. Około godz. 19.40 przechodziła przez przejście dla pieszych. Szła od przystanku w kierunku centrum miasta. Na środku pasów dostrzegła pędzący od strony Otwocka samochód. Kobieta przyśpieszyła kroku, ale było za późno. Auto wjechało w nią z taką prędkością, że głową przebiła przednią szybę samochodu. 76-latkę odrzuciło od auta na ponad 20 metrów. Pani Alina upadła na środku skrzyżowania ul. Nadwiślańskiej i ul. Wyszyńskiego. Nie dawała znaków życia.

Bezduszni kierowcy omijali potrąconą kobietę

– Padał deszcz, było ciemno. Na Nadwiślańskiej zrobił się korek. Wysiadłem, żeby sprawdzić, co się stało. Wtedy dostrzegłem leżącego na środku skrzyżowania człowieka, którego omijały samochody. Żaden kierowca nie zatrzymał się, żeby udzielić pomocy – mówi oburzony mieszkaniec Otwocka. Nasz rozmówca nie pozostał obojętny na to, co się wydarzyło. – Pobiegłem do rannej. Była przy niej już inna kobieta, która zaczęła udzielać pierwszej pomocy. We dwoje reanimowaliśmy ją do czasu, aż przyjechali strażacy, którzy przejęli akcję ratunkową – mówi mieszkaniec, który chce pozostać anonimowy. I dodaje, że tylko kilka osób próbowało jakoś pomóc.

– W pierwszej chwili, przed przyjazdem służb, nikt z kierowców nie wystawił nawet „trójkąta”. Bezduszni kierowcy omijali skrzyżowanie. Chcieli jak najszybciej tamtędy przejechać. Nawet nie utworzyli „korytarza życia” na drodze, żeby karetka i inne służby mogły szybko dojechać na miejsce – podkreśla mieszkaniec Otwocka, który udzielał pomocy potrąconej Alinie Ż.

Na miejsce jako pierwsi przyjechali strażacy m.in. z OSP Świdry Małe, a także kilka policyjnych radiowozów. Dopiero potem dotarła karetka. – Podczas prowadzonej akcji reanimacyjnej na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe, które przejęło czynności medyczne – informują druhowie z OSP Świdry Małe. Strażacy i policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i kierowali ruchem na drodze. Mimo długiej akcji reanimacyjnej lekarzom nie udało się uratować życia pani Alinie. Kobieta doznała poważnych urazów głowy i licznych obrażeń wewnętrznych. Niestety, zmarła na miejscu.

Sprawca nie zauważył pieszej na pasach

Przyczyny i okoliczności śmiertelnego wypadku na ul. Nadwiślańskiej wyjaśniają policja i prokurator. Okazało się, że kierowcą, który śmiertelnie potrącił kobietę na drodze, był 28-letni mieszkaniec Józefowa Tomasz K. Mężczyzna był w szoku. Przekonywał policjantów, że nie zauważył pieszej na pasach, bo ma poważną wadę wzroku i nosi okulary. Śledczy jednak nie mają wątpliwości, że 28-latek jechał z dużą prędkością.

– Obrażenia, których doznała kobieta, a także nietypowe uszkodzenia szyby nissana świadczą o tym, że kierowca jechał z nadmierną prędkością – mówią śledczy. Asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku dodaje:

– Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi na oznakowanym przejściu dla pieszych. Kobieta była już blisko chodnika, gdy została potrącona przez kierowcę nissana jadącego od strony Otwocka w kierunku Warszawy – podkreśla policjantka. Okazało się, że dzień wcześniej nissan przeszedł przegląd techniczny i miał aktualne badania. Auto było sprawne.

– Sprawca wypadku był trzeźwy – zaznacza asp. sztab. Wasilewicz. Sprawa znajdzie finał w sądzie. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym sprawcy grozi nawet osiem lat więzienia.

REKLAMA

REKLAMA