Trema szybko minęła

PIŁKA RĘCZNA: MKS ZMIAŻDŻYŁ RYWALKI PO PRZERWIE.

Koniec odliczania. MKS Karczew ma za sobą pierwszy mecz w drugiej lidze. Zespół trenera Grzegorza Ankiewicza, ku radości rzeszy kibiców, ograł na inaugurację sezonu KPR TPD Białystok.

MARCIN SULIGA

Od czasu ogłoszenia decyzji o stworzeniu drugoligowego zespołu kibice piłki ręcznej w Karczewie odliczali dni do pierwszego meczu MKS-u w rozgrywkach seniorskich. W ubiegłą niedzielę zawodniczki trenera Grzegorza Ankiewicza wreszcie wybiegły na parkiet, a ich pierwszym przeciwnikiem był KPR TPD Białystok.

Gospodarze nie zaczęli tego spotkania dobrze. Trema wyraźnie dała się we znaki karczewiankom. Po niespełna 10 minutach gry MKS przegrywał 1:6. – Trema faktycznie była. I to głównie u starszych, teoretycznie bardziej doświadczonych zawodniczek. Dla naszych młodszych koleżanek to był kolejny mecz w tym sezonie, a dla nas – pierwsze wyjście na boisko po wielu latach przerwy.

Ja wróciłam do gry po dziewięciu latach. Może gdybyśmy grały na wyjeździe, trema byłaby mniejsza, ale przy takiej liczbie kibiców myśl, aby nie zawieść, jeszcze bardziej oddziaływała na głowę – przyznaje bramkarka MKS-u Monika Rogala. Już na początku spotkania zmieniła ona w bramce Natalię Popis. Rogala w krótkim czasie zanotowała kilka świetnych interwencji i pozwoliła swoim koleżankom wrócić do gry. – Obawiałam się powrotu do treningów, ale teraz nie żałuję tej decyzji. Tego mi brakowało. Bałam się, że będzie mi trudno wrócić do formy sprzed kilku lat, ale jakoś poszło. Zresztą moim koleżankom też całkiem nieźle wyszedł ten powrót – uważa Rogala.

W dalszej części meczu MKS zaczął sukcesywnie nadrabiać straty. Poprawiła się celność rzutów, a przede wszystkim zespół z Karczewa zaczął lepiej funkcjonować w obronie. Zawodniczki z Białegostoku miały coraz poważniejsze problemy z wypracowaniem sobie czystej pozycji rzutowej.

Pięć minut przed końcem pierwszej połowy, po celnym rzucie Natalii Barańskiej, ku uciesze kibiców MKS objął pierwsze w tym meczu prowadzenie (11:10). Pierwsza połowa zakończyła się jednak remisem 13:13.

Druga część meczu należała już do gospodarzy. Podopieczne trenera Ankiewicza narzuciły rywalkom taki styl gry, na który zespół z Białegostoku nie był w stanie skutecznie odpowiedzieć. 41. minuta była kluczowym momentem meczu. Po trzeciej dwuminutowej karze czerwoną kartką została upomniana najskuteczniejsza w ekipie gości Joanna Strzałkowska. Od tego czasu MKS-owi grało się zdecydowanie łatwiej i przewaga gospodarzy zaczęła dość szybko rosnąć.

– Wcześniej na parkiecie było jeszcze nerwowo, ale potem gra zaczęła układać się po naszej myśli i powoli byłyśmy już spokojniejsze o końcowe rozstrzygnięcie spotkania – twierdzi Rogala.

Ostatecznie karczewianki wygrały na inaugurację drugiej ligi z KPR TPD Białystok 33:22. Najskuteczniejszymi zawodniczkami
w drużynie gospodarzy okazały się dwie reprezentantki Polski – Julia Zagrajek i Joanna Wójcik, oraz Aleksandra Gałązka. We trzy rzuciły
w sumie 20 bramek.

– To jest ważne zwycięstwo w perspektywie kolejnych spotkań. Wygrana w pierwszym meczu powinna dać nam więcej pewności siebie i przekonania, że możemy być jeszcze lepsze. Będzie też skuteczniejszą motywacją do pracy – przyznaje Rogala.

MKS Karczew – KPR TPD Białystok 33:22 (13:13)
MKS: Popis, Rogala – Adamiec, Ciszkowska 1, Janowska 2, Wójcik 5, Żelazo 3, Baran 1, Zagrajek 9, Kociszewska 2, Gromadzka, Barańska 4, Migdalska, Idziak, Wesołowska, Gałązka 6

Podobny artykuł

Wysyp walkowerów

REKLAMA

REKLAMA