Rozgrzej się!

Ciepłe, aromatyczne napoje to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy kojarzących się z jesienią. Są najszybszą metodą na ogrzanie wychłodzonego organizmu, skutecznie poprawiają nastrój i podnoszą odporność. Przyrządzając je, możesz puścić wodze fantazji – spróbuj czegoś więcej niż herbata z cytryną i miodem czy klasyczny grzaniec.

AGATA LEGAN

Już sam zapach korzennych przypraw działa kojąco na zmysły. Imbir, goździki, kardamon, gałka muszkatołowa, cynamon, chili czy szafran łączą się idealnie zarówno z herbatą, jak i kawą, w tym również zbożową. Pasują do grzanego wina, piwa czy miodu pitnego, a także do gorącej czekolady. Wszystkie one rozgrzewają błyskawicznie, działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo, inhalują drogi oddechowe, rozluźniają mięśnie, a tym samym efektywnie relaksują.

W chłodniejsze dni warto też dodawać do napojów aromatyczne cytrusy, np. suszoną skórkę cytryny czy pomarańczy, które wzbogacą ich smak. Skórki te powinniśmy jednak uprzednio wyparzyć. Inne suszone owoce, świetnie sprawdzające się jako dodatek do jesiennych napojów, to: maliny, jagody, porzeczka, dzika róża, żurawina, jabłko czy gruszka. Można je kupić pod postacią suszu, ale np. pokrojone w plastry jabłka i gruszki warto ususzyć samemu właśnie teraz, kiedy są najsmaczniejsze.

Z prądem

Alkohol podawany na ciepło (i oczywiście z umiarem!) dla szybkiego rozgrzania organizmu i – dosłownie – postawienia człowieka na nogi stosuje się już od średniowiecza.

Najbardziej popularne wówczas trunki to grzane wino (czerwone) lub piwo z dodatkami w postaci ostrych przypraw i słodkich owoców, a także – z żółtkami, dzięki którym miało odżywiać i wzmacniać chorych. Dziś również pije się je najczęściej, warto jednak skosztować innych opcji, których jest zresztą całkiem sporo, m.in. skandynawski glogg. W tym winnym grzańcu znajdziemy miód, przyprawy, skórkę pomarańczową, rodzynki i… migdały, co więcej – napój ten można wzmocnić koniakiem. Jest on szczególnie popularny w okresie Bożego Narodzenia.

Inny aromatyczny alkohol to grog, który powstaje na bazie ciemnego rumu. Niegdyś pili go głównie brytyjscy marynarze marznący do szpiku kości na statkach. Rum rozcieńcza się wodą, dodaje sok z cytryny, goździki, cynamon oraz cukier. Rum stanowi ponadto składnik pochodzącego z Indii ponczu. Łączy się go z herbatą, cukrem, korzeniami i owocami, np. ananasem i grejpfrutem. Ten rodzaj trunku dodaje się też do herbaty z prądem, zwykle bardzo słodkiej. W Polsce specjalizują się w nich przede wszystkim górale.

W niektórych regionach zamiast rumu do herbaty dolewa się wódkę. Z kawiarni do domów przenosimy coraz częściej także takie smaki jak kawa po irlandzku, czyli z whisky i lekko ubitą śmietaną, oraz bombardino – włoski drink, popularny przede wszystkim wśród narciarzy alpejskich – przypomina ajerkoniak, ale serwowany jest na ciepło i z bitą śmietaną. W jabłkowym sezonie nie zaszkodzi też sięgnąć po grzany cydr.

Na słodko

Niezawodnie rozgrzewającym napojem – który podobnie jak alkohol należy jednak pić z umiarem – jest czekolada. Można dodać ją do kawy, pić w wersji rozrzedzonej lub po meksykańsku – bardzo gęstą i bardzo ostrą, bo doprawioną papryczką chili. W przepisie na ten rarytas znajdziemy ponadto wanilię i szczyptę soli. Tak podana czekolada pobudzi produkcję endorfin, czyli hormonów szczęścia, i podziała przeciwbólowo, zwłaszcza jeśli dokucza nam migrena. Jej łagodniejszą wersją może być np. kakao z kardamonem.

Choć słodkie, gorące napoje na bazie mleka podajemy przede wszystkim dzieciom, sami również możemy po nie sięgnąć od czasu do czasu. Zwłaszcza że mleko z miodem i masłem (a nawet czosnkiem) z pewnością przywoła najlepsze wspomnienia. W końcu kto nie został nim choć raz poczęstowany przez zapobiegliwą babcię? A jeśli chcemy być bardziej trendy, spróbujmy tzw. złotego mleka – to tradycyjny ajurwedyjski mleczny napój z kurkumą i miodem, który wzmacnia, obniża gorączkę i dostarcza sporej dawki przeciwutleniaczy. Inny indyjski „napój mocy” to tzw. chai masala.

Przepisów na nią jest wiele, bo niemal każda rodzina w Indiach ma własny, ale w składzie jest zawsze czarna, mocna herbata, mleko, słodzik (czarny cukier, miód, melasa) oraz mieszanka przypraw, np. kardamon, cynamon, imbir, anyż, pieprz czy wanilia.

Do jesiennej herbaty lub kawy możesz również dodać:

  • likier, np. amaretto,
  • karmel,
  • pieprz czarny lub cayenne,
  • syrop owocowy (najlepiej domowy).
    W tym okresie wybieraj gatunki kawy rodem z Brazylii, Peru lub Kostaryki, sięgnij po te z nutami miodu czy czekolady. Zamiast herbaty zrób napar z dzikiej róży, lipy, owocowego suszu, kurkumy lub imbiru.

Nie zapomnij o naszym rodzimym… kompocie! Wykorzystaj nie tylko sezonowe owoce – jabłka, gruszki, śliwki – ale i te suszone, np. daktyle, morele czy figi, które go osłodzą i wzbogacą jego smak. Doskonałymi surowcami na jesienno-zimowy napój owocowy są też żurawina i borówka – powstaje z nich np. mors – rodzaj soku przecierowego, popularny zwłaszcza w krajach skandynawskich, znany ze swoich właściwości antybakteryjnych i przeciwprzeziębieniowych.

Podobny artykuł

Rozgrzej się!

REKLAMA

REKLAMA