Bohater z głębin morskich

POZNAJCIE CIEKAWĄ HISTORIĘ.

Słynny niszczyciel ORP „Orkan” był dumą Polskiej Marynarki Wojennej. Spoczął na dnie Atlantyku w 1943 roku, a wraz z nim większość załogi, w tym kapitan – komandor porucznik Stanisław Hryniewiecki. Jego symboliczny grób znajduje się przy grobowcu rodziny Hryniewieckich na otwockim cmentarzu.

PRZEMEK SKOCZEK

Miał niespełna 47 lat, gdy jego życie i karierę przerwała niemiecka torpeda akustyczna. Zostawił żonę Barbarę i osierocił córkę Ewę Marię. Dziś obie spoczywają już na otwockiej nekropolii. Ich mąż i ojciec ma tam tylko symboliczny grób. Mało kto zwraca uwagę na skromną płytę, nie przypomina o nim tabliczka „Miejsce pamięci narodowej”, choć był odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, trzykrotnie Medalem Morskim i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Chce to zmienić Tomasz Popielicki, który czuje się w pewien sposób odpowiedzialny za spuściznę po komandorze i to on zwrócił naszą uwagę na postać bohaterskiego marynarza.

Spod carskiej pod polską banderę

Stanisław Hryniewiecki urodził się 29 listopada 1896 roku w Samarze. Czy to tam, w wielkim rosyjskim porcie nad Wołgą, zaczęła się miłość małego Stasia do statków i żeglugi? Prawdopodobnie tak. Już w 1912 roku, jako 16-latek, ukończył Morski Korpus Kadetów w Petersburgu i przez pięć lat pływał w Imperatorskiej Marynarce Wojennej Rosji na pancerniku „Połtawa”, awansując do stopnia miczmana, co jest odpowiednikiem chorążego. Gdy Polska odzyskała niepodległość, przyszły dowódca „Orkana” wstąpił do odrodzonej Polskiej Marynarki Wojennej.

Od 1919 roku pływał we Flotylli Pińskiej i podczas wojny polsko–bolszewickiej dowodził najpierw baterią artylerii nadbrzeżnej, a potem został dowódcą na statku pancernym „P-1”. Pływał po wodach śródlądowych m.in. we Flotylli Wiślanej (przez pewien czas był tam zastępcą dowódcy) oraz na szlakach morskich, na pokładach torpedowca ORP „Kujawiak”, ORP „Generał Haller”, ORP „Wilia”. Uczył również w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu.

Jego wiedza i doświadczenie były wykorzystywane do coraz poważniejszych zadań. Od 1928 roku brał udział w budowie niszczyciela ORP „Wicher”, a następnie pełnił funkcję zastępcy dowódcy tej jednostki. Od roku 1936 pracował w komisji odbioru niszczyciela ORP „Grom”, a rok później, gdy miał już stopień komandora porucznika, powierzono mu obowiązki dowódcy tego okrętu. W ostatnich latach przed wojną był jednocześnie dowódcą dywizjonu kontrtorpedowców. Ciężki wypadek samochodowy w sierpniu 1937 roku nadwyrężył zdrowie Stanisława Hryniewieckiego i w jego efekcie na początku 1939 roku został przeniesiony w stan spoczynku.

Od Bałtyku po Atlantyk

Jak łatwo zgadnąć, nie odpoczywał długo. Podczas kampanii wrześniowej dowodził stawiaczem min ORP „Gryf”, a po jego zatopieniu został oficerem łącznikowym dowódcy floty kontradmirała Józefa Unruga. Po upadku kampanii został internowany na Łotwie, skąd na początku 1940 roku, przez Estonię i Szwecję, przedostał się do Wielkiej Brytanii.
Był jednym z najlepszych i wyznaczono go na pełniącego obowiązki dowódcy dywizjonu kontrtorpedowców. Pływał na ORP „Grom”, a po jego zatopieniu był dowódcą niszczyciela ORP „Błyskawica” w kampanii norweskiej. W 1942 roku jako dowódca niszczyciela ORP „Piorun” brał udział w konwojach atlantyckich. Wreszcie, pod koniec 1942 roku, został dowódcą niszczyciela ORP „Orkan” i uczestniczył w konwojach na Islandię i Nową Fundlandię oraz patrolach w Zatoce Biskajskiej. W październiku 1943 roku na pokładzie „Orkana” Stanisław Hryniewiecki poniósł śmierć.

Wątek nadświdrzański

Wracamy do Otwocka. Tu, prawdopodobnie tuż po wojnie, trafiła wdowa po komandorze Barbara Hryniewiecka wraz z kilkuletnią córką. Została ona dyrektorką Dziecięcego Ośrodka Sanatoryjno-Prewentoryjnego w Świdrze przy ul. Majowej.

– W tym ośrodku przełożoną pielęgniarek była moja mama i miałem przyjemność dobrze poznać panią Barbarę – opowiada Tomasz Popielicki. – Była wspaniałym człowiekiem, o wielkiej kulturze, inteligencji, klasie, była prawdziwym uosobieniem tych przedwojennych elit. To ona przekazała mi po latach zbiór rodzinnej korespondencji należącej do kuzyna Stanisława Hryniewieckiego. To listy prywatne, często bardzo osobiste i nigdy ich nie upubliczniłem, teraz jednak konsultuję to z historykami, być może część zawartych tam treści zostanie jednak opublikowana. Dodam tylko, że jest tam m.in. korespondencja z Januszem Kusocińskim, słynnym przedwojennym lekkoatletą. Chciałbym jednak wcześniej skontaktować się z rodziną Stanisława Hryniewieckiego. Wiem, że żyje jego wnuczka Jolanta Baranowska. Jeśli ktoś może mnie w tych poszukiwaniach wspomóc, będę bardzo zobowiązany – dodaje Tomasz Popielicki.

lokalizacja grobu Hryniewieckich na otwockim cmentarzu

Jego marzeniem jest także uczczenie na cmentarzu zapomnianego nieco bohatera tabliczką z napisem „Miejsce pamięci narodowej”. I tu mamy dobre wieści. Administrator otwockiej nekropolii, Sławomir Moch, zapewnił, że nie będzie z tym najmniejszego problemu. Machina ruszyła i niebawem zapewne poinformujemy o czasie i miejscu tej ceremonii. Sądzę, że nie zabraknie osób chętnych do jej wspólnego celebrowania.

Tragiczny los „Orkana”

ORP „Orkan” był jednym z 16 niszczycieli brytyjskiego typu M z okresu II wojny światowej. Został zwodowany jeszcze jako HMS „Myrmidon” 2 marca 1942 roku. W grudniu okręt
przekazano Polskiej Marynarce Wojennej i pod biało-czerwoną banderą służył do końca, nosząc numer burtowy G-90. Okręt uczestniczył w bitwie o Atlantyk, w eskorcie zespołów
floty Royal Navy oraz w operacjach konwojowych na trasach do ZSRR, na Atlantyku Środkowym i Północnym. To na jego pokładzie w lipcu 1943 roku przewieziono z Gibraltaru na Wyspy Brytyjskie trumnę z ciałem premiera rządu RP generała Władysława Sikorskiego. 8 października 1943 roku „Orkan” został zatopiony przez niemiecką torpedę akustyczną. Na okręcie zginęło 178 Polaków i około 20 Brytyjczyków. Była to największa pod względem liczby ofiar strata marynarki wojennej w trakcie II wojny światowej.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl