Wolnoć, Tomku, w… swojej oczyszczalni

ZADEMONSTROWALI POPARCIE DLA OCZYSZCZALNI.

Jeśli trzeba, powinniśmy wydać nawet 100 mln zł na budowę własnej oczyszczalni ścieków – grzmiał jeden z mieszkańców Józefowa na posiedzeniu komisji budżetu rady miasta. – To sprawa honoru, a honor nie ma ceny – przekonywał. Konkretną cenę mają za to woda i ścieki. Sprawie tej poświęcone było posiedzenie komisji, które przerodziło się w manifestację poparcia dla budowy oczyszczalni, przerywaną burzliwymi oklaskami uczestników.

SYLWIA WYSOCKA

Na kilka dni przed posiedzeniem komisji stowarzyszenie „Chodź nad Świder” zainicjowało w internecie wydarzenie pod hasłem „Zapytajmy o oczyszczalnię radnych Józefowa”. Organizatorzy uzasadniali swoją inicjatywę tym, że wciąż jest wiele pytań, pozostających bez odpowiedzi, a kontrowersje narastają w obliczu wątpliwości, które mają też instytucje państwowe, m.in. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. NFOŚ nie tylko nie przyznał miastu środków na budowę oczyszczalni, ale też podważa racjonalność wydatkowania środków publicznych przez władze miasta, a także zainteresował sprawą Najwyższą Izbę Kontroli oraz Ministerstwo Środowiska.

Dlatego przy okazji omawiania przyszłorocznych stawek za wodę i ścieki w Józefowie (pozostaną one bez zmian) temat budowy własnej oczyszczalni zdominował posiedzenie komisji. Już na wstępie pytania chcieli zadać m.in. członkowie stowarzyszenia „Chodź nad Świder” i fundacji „Przestrzeń Publiczna”. Zanim jednak one padły, zadające je osoby zostały poproszone o podanie nie tylko nazwiska, ale także miejsca zamieszkania.

– Na samym początku ustawy o samorządzie gminnym jest mowa o tym, że to mieszkańcy danego terytorium stanowią wspólnotę samorządową. Dlatego w Józefowie staramy się załatwiać własne sprawy w sposób, jaki uważamy za najlepszy dla mieszkańców naszego terytorium – uzasadniał prośbę wiceburmistrz Marek Banaszek. – Wszystkich gości oczywiście serdecznie witamy i szanujemy, ale bardzo prosimy, aby nie próbowali naszego domu, czyli Józefowa, „meblować” według swoich upodobań, bo to im się nie uda. Jest wiele argumentów ekonomicznych świadczących o tym, że ta budowa jest zasadna i ewidentnie korzystna dla mieszkańców Józefowa – podkreślał wiceburmistrz.

W dalszej części posiedzenia okazało się, że hasło „Przepytajmy radnych” miało niewiele wspólnego z rzeczywistością, bo na pytania odpowiadał głównie… wiceburmistrz Marek Banaszek, i to niestety wybiórczo. Pytanie o studium wykonalności projektu i kalkulację cen dla mieszkańców pozostało bez odpowiedzi. Pytanie o całkowicie nieaktualną tablicę informacyjną zawierającą dane z projektu, który zdaniem zadających pytanie ma się nijak do dzisiejszej rzeczywistości (informuje o unijnym dofinansowaniu, na które umowa została wypowiedziana w roku 2015), zostało krótko skomentowane przez wiceburmistrza: – Tablica stoi na naszym terenie i nam się podoba.

Za to niezwykle entuzjastycznie – oklaskami salwami śmiechu – samorządowcy przyjmowali wszelkie przejawy poparcia dla budowy oczyszczalni, których nie szczędzili obecni na sali reprezentanci mieszkańców Józefowa. – Walczenie z tym, że Józefów chce postawić najnowocześniejszą oczyszczalnię w Europie’a na pewno w Polsce, rzucanie kłód pod nogi i zabieranie nam dofinansowania z EU to działania nieprzemyślane. Zanim damy się zwodzić iluzorycznym argumentom, warto czasami korzystać z rozumu – apelował jeden z mieszkańców, podkreślając to, dzięki komu Józefów tak wiele osiągnął.

– Życzę każdemu miastu i Polsce takiego premiera jak Stanisław Kruszewski, bo to człowiek, który słucha ludzi. Z kolei inny mieszkaniec stwierdził: – Osoby spoza Józefowa chcą nas uszczęśliwić tym, żebyśmy nie mogli postawić swojej oczyszczalni. Co ich to obchodzi? Przecież my za to zapłacimy. Jeśli trzeba, powinniśmy wydać nawet 100 mln zł na budowę własnej oczyszczalni ścieków, bo to sprawa honoru, a honor nie ma ceny. – Józefów i tak zbuduje tę oczyszczalnię. Szkoda energii i działań osób temu przeciwnych – podsumował na koniec komisji wiceburmistrz Marek Banaszek.

Horror zamiast honoru

Paweł Rupniewski, wicestarosta powiatu otwockiego, mieszkaniec Józefówa

Ekologia i ekonomia – to dwie kategorie, w jakich należy rozpatrywać józefowską inwestycję w oczyszczalnię ścieków, choć mam wrażenie, że dla józefowskich władz są to dziedziny całkowicie nieistotne. Zamiast przedstawić rzetelną kalkulację, która powinna przecież znajdować się w studium wykonalności projektu, władza odpowiada: będzie taniej. Na pytanie o skutki ekologiczne przy uwzględnieniu aktualnych norm środowiskowych oraz zmienności poziomu wód w rzece władza odpowiada… milczeniem. Dyskusja toczy się gdzie indziej: tam, gdzie jest „wróg”, niezależnie, czy nazwiemy go ekologami, OPWiK czy Otwockiem. W tej dyskusji jest miejsce na entuzjazm, głosy poparcia i wzajemne utwierdzanie się w słuszności podjętej decyzji.

A należy powiedzieć jasno: to, że pierwszy projekt nie otrzymał dofinansowania, wynikało z niedoszacowania inwestycji i zbyt dużej liczby błędów we wniosku. Obecny brak
dofinansowania to wynik zewnętrznej, eksperckiej oceny zasadności budowania oczyszczalni, a nie działanie tajemnych i złowrogich sił.

Namawiam, apeluję, proszę (z błaganiem jeszcze poczekam): Panie Burmistrzu, Szanowna Rado, udostępnijcie mieszkańcom informacje, które faktycznie uzasadnią konieczność oraz ekonomiczną korzyść z budowy oczyszczalni z własnych funduszy. Obawiam się jednego: honor miasta budowany za pieniądze mieszkańców przerodzi się w jego finansowy horror.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl