Ojciec pił, a niemowlę głodowało

OTWOCK: ZAMKNĄŁ SIĘ Z CÓRECZKĄ W MIESZKANIU.

Kilkumiesięczna Zuzia płakała w łóżeczku, a jej ojciec zamiast się nią zaopiekować, pił alkohol i krzyczał. Płacz dziecka usłyszał pracownik socjalny, który przyszedł sprawdzić, co się dzieje z dziewczynką. Jednak mężczyzna zamknął drzwi na klucz. Nie chciał otworzyć nawet policji…

AGNIESZKA JASKULSKA

W rodzinie 10-miesięcznej Zuzi od dawna nie działo się dobrze. Jej mama dbała o nią jak mogła, ale nie miała z kim zostawiać córeczki, kiedy szła do pracy. Kilka dni temu 26-letnia Ewelina K. zostawiła dziecko pod opieką swojego partnera, ojca Zuzi, 32-letniego Kamila S. i poszła do pracy. Mężczyzna zamiast opiekować się niemowlęciem, od rana pił alkohol.

Dziewczynka bawiła się samotnie w łóżeczku. Jej ojciec kręcił się po mieszkaniu i nie interesował się tym, że jest głodna, zziębnięta i zasikana. Rozdrażniony Kamil S. krzyczał na córeczkę, przeklinał, rzucał po mieszkaniu puszkami po piwie… Hałasy i krzyki usłyszał pracownik socjalny, który przyszedł sprawdzić, co dzieje się z dziewczynką (w ostatnim czasie wielokrotnie przychodził na kontrolę do rodziny).

Kamil S. zamknął drzwi na klucz i nie chciał mu otworzyć. – Oficer dyżurny otwockiej komendy został poinformowany przez pracownika socjalnego, że w mieszkaniu przebywa nietrzeźwy mężczyzna wraz z 10-miesięczną córeczką – mówi asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Na miejscu błyskawicznie pojawili się funkcjonariusze. – Ojciec dziecka nie reagował na prośby policjantów, awanturował się, był wulgarny i nie chciał otworzyć drzwi – dodaje Wasilewicz.

Mężczyzna nie tylko nie chciał wpuścić funkcjonariuszy, ale również wybełkotał, że nie powie, jak nazywa się matka Zuzi ani gdzie pracuje. Stróże prawa przekonywali go, żeby im otworzył. – Funkcjonariusze w każdej chwili byli gotowi wyważyć drzwi – podkreśla asp. sztab. Wasilewicz.

W tym czasie inni policjanci ustalili, kim jest i gdzie pracuje matka dziewczynki. Zszokowana Ewelina S. natychmiast przyjechała na miejsce i wpuściła mundurowych do mieszkania. Kamil S. był agresywny i wulgarny. Został zatrzymany. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia. – W mieszkaniu panował nieporządek, było bardzo chłodno. Dziewczynka była zapłakana, zziębnięta i miała przemoczoną pieluszkę – tłumaczą policjanci.

Zuzię zbadał lekarz, który stwierdził, że dziecko jest zaniedbane, ale nie dostrzegł żadnych zewnętrznych obrażeń. – Dziewczynka została przewieziona do placówki interwencyjnej – zaznacza asp. sztab. Wasilewicz. I dodaje, że na miejsce została wezwana druga karetka do matki dziecka. – Kobieta była roztrzęsiona i wymagała specjalistycznej pomocy. Została przewieziona do szpitala – tłumaczy Anna Wasilewicz.

Ojciec Zuzi trafił do policyjnej celi. Okazało się, że Kamil S. był kompletnie pijany. – Miał prawie trzy promile alkoholu w organizmie – zaznacza policjantka.

– Kiedy wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty. Nieodpowiedzialny ojciec swoim zachowaniem naraził 10-miesięczną córeczkę na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Grozi mu za to do pięciu lat pozbawienia wolności – tłumaczy asp. sztab. Anna Wasilewicz. I podkreśla, że choć Zuzia trafiła do placówki interwencyjnej, nie oznacza to, że rodzice tracą prawa rodzicielskie. Być może potrzebują wsparcia odpowiednich instytucji, aby móc we właściwy sposób zadbać o córeczkę.

*Imię dziewczynki zostało zmienione

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl