Utopił cooper w jeziorze

SOBIENIE-JEZIORY: KIEROWCA OCALIŁ PSA, ALE…

Mini cooper wpadł do wody, bo kierowca nie chciał potrącić psa. Na szczęście kilka metrów od brzegu jezioro było płytkie i mężczyźnie nic się nie stało. Do akcji wkroczyli strażacy z Otwocka oraz ochotnicy z Pogorzeli i Sobień-Jezior.

AJka

W poniedziałek, 4 grudnia po godz. 20 mieszkaniec Warszawy Mariusz K. przejeżdżał mini cooperem przez Dziecinów. Nagle na jezdnię wyskoczył pies.

– Mężczyzna nie chciał potrącić zwierzęcia. Auto wpadło w poślizg, kierowca stracił nad nim panowanie, zjechał z drogi i samochód wpadł do jeziora. Psu nic się nie stało, zwierzę uciekło – zaznacza podinsp. Piotr Zakrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Na miejscu interweniowała policja i straż pożarna. Mini cooper utknął w wodzie około trzech metrów od brzegu.

– Jezioro w tym miejscu było płytkie, miało około metra głębokości. Kierowca wyszedł z samochodu sam – przyznaje mł. kpt. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej. Na miejscu pojawiła się strażacka łódź, dzięki której mundurowi bezpiecznie mogli zamocować liny do mini coopera i wyciągnąć auto na brzeg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.