Egipskie ciemności na ulicach

JÓZEFÓW: MIASTO OSZCZĘDZA, WYŁĄCZA LATARNIE W NOCY.

W środku nocy wiele józefowskich ulic tonie w ciemnościach. Mogli się o tym przekonać liczni wierni, którzy uczestniczyli w nocnych modlitwach związanych z peregrynacją obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. – To prawda, że latarnie uliczne po godzinie 1.00 w nocy są wyłączane – potwierdza burmistrz Stanisław Kruszewski. – Chodzi o oszczędności, ale w tym przypadku nikt nie przypomniał, że potrzebne jest światło…

SYLWIA WYSOCKA

Na oficjalnej stronie internetowej miasta w zakładce „Pytania do burmistrza” roi się od uwag dotyczących braku oświetlenia ulic w nocy. „Ulice Wąska i Westerplatte toną w ciemnościach. Sytuacja jak za głębokiej komuny, a podobno jesteśmy taką wspaniałą gminą z sukcesami” – pisze jeden z mieszkańców. „Gdzie tu jest sens i logika, żeby wymieniać latarnie na ledowe i wyłączać je w nocy? Na pewno dużych oszczędności z tego nie będzie, ale czy nie wpłynie to na bezpieczeństwo?” – zauważa inna osoba.

W obydwu przypadkach burmistrz odpowiada: „Oświetlenie uliczne służy bezpieczeństwu ruchu drogowego. W godzinach od 1.00 do 3.00 jest minimalny ruch. Na terenie miasta jest jeszcze wiele odcinków dróg nieoświetlonych, dlatego miasto musi oszczędzać, by budować oświetlenie przy kolejnych ulicach. Warto podkreślić, że drogi wojewódzkie i powiatowe, czyli te o największym natężeniu ruchu, są oświetlane przez całą noc”.

Oświetlenie dróg powiatowych na nic się jednak zdało, kiedy okazało się, że wyłączone były latarnie przy miejskich ulicach podczas peregrynacji kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w józefowskich parafiach. Częścią związanych z tym uroczystości jest całonocne czuwanie przy cudownym obrazie, dlatego wierni nawiedzali kościoły w środku nocy. I jak się okazało, zmuszeni byli poruszać się w całkowitych ciemnościach. Sprawa była nawet przedmiotem dyskusji na sesji rady miasta, podczas której radni relacjonowali oburzenie mieszkańców. – Problem był bardzo duży, a poirytowanie mieszkańców ogromne, kiedy w Józefowie i Michalinie podczas wielkiej uroczystości ludzie wracający w nocy z czuwań zmuszeni byli iść pogrążonymi w ciemnościach ulicami – mówiła Małgorzata Winiarczyk. Radna wskazywała, że chodzi m.in. o ulice: Dobrą, Sobieskiego, Willową, Asnyka oraz wszystkie mniejsze boczne uliczki.

Burmistrz nie zaprzeczał.

– Mogło tak się zdarzyć, ale gdyby mieszkańcy czy radni przypomnieli o uroczystościach, stałoby się inaczej. Każdy powinien oszczędzać, więc my także oszczędzamy. Pomiędzy godzinami 1.00 a 3.00 w nocy rzadko zdarza się, że piesi chodzą ulicami. Tym razem tak było, ale nie doszłoby do tej sytuacji, gdyby radni przypomnieli o uroczystościach – argumentował Kruszewski. – Kto wiedział, że nie ma światła w nocy! – bronili się radni, ale ich słowa burmistrz skwitował tylko, mówiąc: – To właśnie świadczy o tym, że nikt nawet nie zauważył, że latarnie w środku nocy nie świecą, bo na co dzień nikt w tych godzinach po ulicach nie chodzi…

Jednak radni nie do końca zgodzili się z tą argumentacją. – Na komisjach mówiliśmy, że nie chcemy wyłączania świateł na noc – podkreśliła Urszula Zielińska, przewodnicząca komisji budżetowej.

– Rozumiemy, że potrzebne są oszczędności, ale większość oświetlenia w mieście została wymieniona na energooszczędne ledowe. Latarnie powinny być włączane nocą tym bardziej, że często w różnych rejonach miasta świecą się w ciągu dnia. Zamiast tracić energię w dzień, można włączać lampy w nocy – przekonywała radna.

Czy ten postulat będzie uwzględniony? Nie wiadomo. Burmistrz podkreślił, że działanie latarni w dzień często związane jest z usuwaniem awarii. Wymóg, aby dokonywać napraw wyłącznie w nocy, może znacząco podnieść cenę oświetlenia. Czy wtedy radni wyrażą na to zgodę? Czas pokaże…

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl