Dobre zmiany obok „dziury”

OTWOCK: CO DALEJ Z ZIELONYM TERENEM I FONTANNĄ W CENTRUM?

Przywrócić zieleń, oczyścić alejki, wyremontować fontannę, powiększyć parking od strony ul. Staszica – te bieżące prace na odgrodzonym terenie obok otwockiej „dziury” mają być wykonane do wiosny. Dzięki temu zamknięta od 10 lat część zieleni zostanie w pełni przywrócona mieszkańcom.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Mieszkańcy Otwocka doczekali się estetycznego, zielonego ogrodzenia wokół niedokończonej budowy galerii handlowej na placu Niepodległości. Niemożliwe stało się możliwe. Sąsiedni teren, który jest własnością miasta, został w końcu odgrodzony (jak do tego doszło i dlaczego dopiero teraz – patrz ramka). Centrum miasta odzyskało zieloną przestrzeń z fontanną. Przywrócono też chodnik dla pieszych od strony postoju taksówek. I co dalej? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć radni z komisji gospodarki miejskiej, którzy 4 stycznia razem z prezydentem Zbigniewem Szczepaniakiem oraz miejskimi urzędnikami spotkali się na wizji w terenie.

Na co pieniądze?

– To, czego życzą sobie mieszkańcy, powinno w głównej mierze decydować o przyszłym przeznaczeniu tego miejsca – uważa przewodniczący komisji radny Jakub Kosiński. – Dobrze, że dziś my, radni, możemy się tu spotkać z prezydentem, aby wspólnie podjąć decyzję, co na tym terenie chcemy zrobić. Gdy wypracujemy wspólne stanowisko, dopiero wtedy powinniśmy rezerwować pieniądze w budżecie i ustalić, na co tę konkretną kwotę przeznaczamy – uważa Kosiński.

Co na to prezydent? – W swoim projekcie budżetu wpisałem 250 tys. zł na zagospodarowanie tej przestrzeni (uchwalając budżet, radni to usunęli – przyp. red.) w taki sposób, jaki mieszkańcom najbardziej pasuje. Uważałem, że powinny odbyć się w tej sprawie konsultacje społeczne, w których określilibyśmy kierunek działań. Możemy przedstawić kilka koncepcji, m.in. żeby zwiększyć liczbę miejsc parkingowych, zagospodarować teren jako plac zielony i przestrzeń publiczną. Docelowo ten teren aż prosi się o podziemny parking, ale to jest odległa przyszłość – mówił podczas wizji w terenie prezydent Szczepaniak.

Przewodniczący rady miasta przypomniał o informacji prezydenta, jaka ukazała się na stronie internetowej urzędu miasta, z której wynikało, że 250 tys. zł ma być przeznaczone m.in. na budowę parkigu od strony ul. Andriollego, gdzie są drzewa. – To jest nie do przyjęcia. Ten teren zielony w centrum powinniśmy chronić. Poza tym pomysł nie był z nami omawiany na komisjach, więc proszę nie dziwić się naszej reakcji – wyjaśnił Margielski.

– W uchwalonym budżecie tych 250 tys. zł nie ma też dlatego, że zapisywanie w ciemno i mrożenie pieniędzy nie ma sensu. Na koncepcje powinniśmy przeznaczyć niewielkie środki, co pozwoli m.in. na wyznaczenie alejek. A później, gdy poznamy zakres prac, będziemy mogli mówić o większych kwotach na ten cel. Teraz możemy powiedzieć w przybliżeniu, że to będzie 300 tys. zł. Za tę kwotę powinniśmy powiększyć istniejący parking od ul. Staszica, wyremontować fontannę, oczyścić alejki i wykonać drobne prace związane z nasadzeniem zieleni. Dzięki współpracy ze studentami z SGGW są już gotowe ich koncepcje zagospodarowania zielonego terenu, który został właśnie odgrodzony. Z tego, co wiem, wynika, że są one już w urzędzie miasta, i teraz czekamy, aż prezydent nam je przedstawi – poinformował Margielski.

Zbigniew Szczepaniak twierdzi, że koncepcja budowy nowego parkingu od strony ul. Andriollego była tylko jedną z propozycji, a nie wiążącą decyzją. – To była tylko jedna z wielu koncepcji. Skoro mamy parking po jednej stronie, to możemy zrobić go i po drugiej. Proszę się nie sugerować tą koncepcją, bo ona nie była przeznaczona do realizacji. W ten sposób tylko zasygnalizowano, że na tym terenie można stworzyć pewne elementy – tłumaczył prezydent. – Co do zieleni, to powinna ona zostać całkowicie odtworzona. Możemy wziąć pod uwagę połączenie ścieżek rowerowych przy ul. Staszica i ul. Andriollego oraz utworzenie na tym terenie wypożyczalni rowerów, co mamy zapisane w tegorocznym budżecie – proponuje prezydent.

Więcej miejsc do parkowania

Radni w pierwszej kolejności widzą potrzebę zwiększenia liczby miejsc parkingowych w centrum, ale nie kosztem zieleni, tylko poprzez rozbudowę i przebudowę obecnego parkingu od strony ronda i ul. Staszica.

– Najlepiej zrobić tak, żeby mogły tam zaparkować samochody w czterech rzędach po skosie. Takie rozwiązanie da nam 44 miejsca parkingowe. Z tymi, które już są, da to miejsca dla ok. 60 aut – przedstawił pomysł Jarosław Margielski. Poza tym radni planują uruchomienie fontanny, ustawienie ławek, odtworzenie alejek i utworzenie nowych, m.in. wyznaczenie wzdłuż zielonego ogrodzenia „dziury” przejścia łączącego ul. Andriollego i ul. Staszica.

Pomysły studził radny Dariusz Piętka. – Obowiązujący plan zagospodarowania nie dopuszcza miejsc postojowych na tym terenie. Jest to teren zielony bez prawa zabudowy. To, co jest teraz, to nie jest parking. Kiedy teren był wygradzany pod budowę galerii, znajdowało się tu kilka miejsc, co było jednak niezgodne z przepisami – stwierdził Piętka. Nowy plan miejscowy dla centrum miasta jest w trakcie procedowania. Radny zwrócił też uwagę na zagrożenie, jakim jest obecnie fontanna, za co odpowiada miasto jako właściciel terenu.

– Stoi tam woda, co jest bardzo niebezpieczne. W tym zbiorniku mogą załatwiać się zwierzęta, ktoś tam może wpaść. Należałoby przeznaczyć pieniądze na zabezpieczenie albo w ogóle wyburzenie i zlikwidowanie fontanny, bo nie spełnia ona warunków bezpieczeństwa. I tak trzeba ją przebudować, a najlepiej zrobić nową, może nie tradycyjną fontanną, tylko z posadzki. Będzie bezpieczniej i czyściej – proponuje Piętka.

– Pierwsze, co już możemy zrobić, to w ramach konserwacji oświetlenia ulicznego włączyć na tym terenie lampy. Powinny one zostać umyte, należy dokupić nowe klosze – zwrócił się do Zbigniewa Szczepaniaka przewodniczący rady miasta. Prezydent nie powiedział „nie”, więc czekamy na działania.

Trzy rozwiązania dla „dziury”

Oprócz dyskusji na temat przyszłości terenu, na którym znajduje się fontanna, poruszono także sprawę „dziury”. Dobra wiadomość jest taka, że dwupoziomowy parking podziemny, nad którym miała powstać galeria, nie jest w złym stanie. – Parkingi podziemne są w dobrym stanie technicznym. Takie informacje przekazał mi kierownik budowy podczas prac, kiedy wykop był zabezpieczany i zasypywany. Powiedział, że żelbety są w takim stanie, który pozwala na wykorzystanie tego obiektu – przekazał Margielski.

Jeśli chodzi o wystające zbrojenie, które szpeci centrum miasta, to na razie jest ono nie do ruszenia. Nie można go wyciąć, bo teren, na którym się znajduje, nie jest własnością miasta. W sądzie apelacyjnym cały czas toczy się proces o odzyskanie prawa wieczystego użytkowania dwóch narożnych działek od inwestora, który miał wybudować galerię. Właścicielem działki w środku jest spółka Delta.

– Jeszcze przed świętami przedstawiciel tej spółki przyszedł do mnie na przyjęcia interesantów z propozycją, o której prezydent wspominał już w 2015 roku. Są oni zainteresowani dokończeniem budowy galerii handlowej w centrum Otwocka, ale do tego będą potrzebowali nieruchomości, które ewentualnie miasto odzyska w sądzie – informuje przewodniczący rady miasta.

– Chcą też pozyskać od miasta teren zielony, który został odgrodzony, żeby wybudować galerię na większym obszarze. To znaczy, że cały teren zielony, który odzyskaliśmy, miałby iść też pod zabudowę. Taką propozycję zmiany planu miejscowego złożył wcześniej prezydent, co jest dla mnie nie do zaakceptowania. Ten teren w centrum jest cenny, dlatego powinna tam pozostać zieleń, a nie powstać centrum handlowe – uważa Margielski. – Jaki jest sens, żeby w odległości 200 metrów w centrum miasta były dwie duże galerie? Lada moment ma podobno ruszyć inwestycja przy ul. Kupieckiej – dodał Jakub Kosiński.

– Poprosiłem, żeby spółka Delta złożyła do rady miasta oficjalny wniosek. Wtedy trafi on pod obrady komisji – poinformował Margielski. Jego zdaniem, jeśli chodzi o „dziurę” w centrum miasta, są trzy rozwiązania. – W przypadku dokończenia budowy, jeśli miasto na drodze sądowej odzyska działki, to można je przekazać aportem do spółki, która byłaby inwestorem, żeby mieć w niej większość udziałów. Wtedy jako miasto mamy pewność, że nie będzie Dorexu bis. Tu można tylko postawić biurowce, przenieść np. urząd miasta i starostwo – uważa szef rady miasta.

– Sam jestem za drugą możliwością, czyli odkupieniem od spółki Delta działki w środku, jeśli wcześniej odzyskamy w sądzie dwie narożne nieruchomości, i zrobieniem w tym miejscu deptaku z parkingiem podziemnym. Powstałby tu wtedy centralny plac z zielenią – proponuje Margielski. Trzecia opcja jest taka, że jeśli spółka Delta nie porozumie się z miastem, będzie miała zamrożony kapitał w postaci ogrodzonej działki w środku.

Żadnych reklam!

Z placu Niepodległości powinny zniknąć reklamy i banery. Nowe, zielone ogrodzenie wokół „dziury” nie jest własnością inwestora ani spółki Delta, dopóki nie pokryją oni kosztów prac, które zostały ostatnio wykonane. – Chodzi o wykonanie izolacji, zasypanie wykopu, wykonanie ogrodzenia. Wydano na to ok. 419 tys. zł (Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dostał pieniądze od wojewody – przyp. red.). Dopóki nie zapłacą, właścicielem ogrodzenia jest Skarb Państwa, więc żadne reklamy i banery nie mogą tam wisieć. Jeśli ktoś zobaczy, że jest inaczej, prosimy o sygnał, bo będą to działania nielegalne – apeluje przewodniczący rady miasta.

Spółki zostaną proporcjonalnie obciążone kosztami zabezpieczenia terenu „dziury”. – Jeśli zdarzy się, że spółka będzie niewypłacalna, to sprawa zostanie skierowana do komornika. Będzie to również związane z możliwością wejścia na hipotekę, więc te pieniądze zostaną zwrócone – zapowiada Margielski.

Uda się też wyegzekwować usunięcie dwóch dużych banerów reklamowych od strony ronda Sybiraków, które szpecą centrum miasta. – Z informacji przekazanych przez PINB wiem, że te reklamy stoją nielegalnie. Nie zostało to zgłoszone, a znajdują się na terenie Skarbu Państwa, więc powinny być zlikwidowane – mówi Margielski. W piątek, 5 stycznia przewodniczący rady miasta rozmawiał w tej sprawie ze starostą Mirosławem Pszonką, który zadeklarował pomoc w usunięciu banerów. Jeśli inwestor w ciągu siedmiu dni od wezwania nie zabierze ich stamtąd, zrobi to Zarząd Dróg Powiatowych.

Radny Michał Bany zaproponował posadzenie żywopłotu wokół całego ogrodzenia dziury, co z aprobatą przyjęli pozostali członkowie komisji gospodarki miejskiej. Jeśli do tego dorzucimy grafikę np. starego Otwocka na panelach ogrodzenia, jak sugeruje przewodniczący rady miasta, to w centrum zrobi się jeszcze przyjemniej. Na razie radni przegłosowali wniosek do prezydenta, aby przedstawił im zmiany do budżetu, w którym uwzględni kwotę ok. 300 zł na przeprowadzenie na odgrodzonym terenie wymienionych wcześniej prac. Poprosili też prezydenta, aby pracownicy OPWiK skontrolowali stan techniczny fontanny.

Jak do tego doszło

Uporządkowanie i zabezpieczenia terenu, na którym znajduje się słynna „dziura”, oraz odgrodzenie fontanny stało się możliwe dzięki działaniom radnych i posłanki Anity Czerwińskiej. Skutecznie interweniowali w tej sprawie u wojewody oraz w nadzorze budowlanym.

25 maja 2017 r. na wniosek przewodniczącego rady miasta Jarosława Margielskiego radni przyjęli stanowisko, w którym zwrócili się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o niezwłoczne podjęcie działań w celu likwidacji zagrożenia spowodowanego przez niebezpieczny wykop, gdzie osuwał się grunt. Koszty prac miał ponieść właściciel lub zarządca obiektu budowlanego. Stanowisko rady miasta trafiło też do wojewody. W rezultacie PINB ogłosił na początku listopada 2017 r. przetarg za zasypanie części wykopu dziury i postawienie nowego ogrodzenia. Firma STOK zakończyła te prace pod koniec grudnia.

O podjęcie podobnych działań radni zwracali się do prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka już w 2015 r. Wtedy w budżecie miasta zabezpieczyli 232 tys. zł na odgrodzenie bezprawnie zajmowanego terenu oraz budowę tymczasowych parkingów. Mimo wniosku radnych prezydent oraz radca prawny urzędu miasta twierdzili, że odgrodzenie zielonego terenu oraz fontanny nie jest możliwe. W związku z brakiem reakcji ze strony prezydenta radni obrali inną drogę działania, która okazała się skuteczna, czego efekt jest widoczny w centrum miasta.

Podobny artykuł

Krwawa impreza