Nie chcemy nęcić szczurów!

MIESZKAŃCY WSI SKARŻĄ SIĘ NA ZBYT RZADKIE ODBIERANIE ODPADÓW.

To, co dla jednych mieszkańców karczewskich wsi jest normalnością, dla innych stanowi nie lada problem. I to problem śmierdzący, bo chodzi o odpady biodegradowalne, które na wsiach są odbierane bardzo rzadko, np. tylko raz na kwartał. – Co z nimi robić przez trzy miesiące, jeśli nie mamy kompostowników? – pytają mieszkańcy.

SYLWIA WYSOCKA

Problem zasygnalizowała nasza Czytelniczka, mieszkająca w Otwocku Małym pani Anna.

– Jak większość mieszkańców wnoszę do gminy opłaty za śmieci, które segreguję. Ale gdy w miejskiej części Karczewa odpady zielone odbierane są raz, a w sezonie wiosenno-letnim dwa lub nawet trzy razy w miesiącu, u nas na wsi wywożone są raz na kwartał. Jedynie latem odbierane są raz w miesiącu. Ostatnio śmieci zostały wywiezione na początku października ubiegłego roku. Najbliższy termin odbioru będzie 28 marca. Nie wiem, co mam robić w tym czasie ze śmieciami – zwraca uwagę pani Anna.

Śmieci w garażu…

Dawniej na wsiach tego problemu właściwie nie było. – Teraz nie wszyscy mieszkańcy wsi są rolnikami, nie wyrzucamy śmieci na pola i do obory. Nie każdy ma kompostownik. Nie chcę być nieuczciwa, więc nie przesypuję odpadami zielonymi śmieci segregowanych innego typu ani nie podrzucam ich do śmietników w Karczewie – mówi pani Anna.

Czytelniczka zwraca uwagę, że pomysł oddawania odpadów zielonych nawet rzadziej niż co trzy miesiące zachęca do nieuczciwości, czyli mieszania śmieci albo wywożenia ich na dzikie wysypiska. – W moim przypadku skończyło się to tym, że składując śmieci w garażu, zanęciliśmy szczury. Dziwi mnie to, że mieszkańcy Karczewa płacą tylko o 2 złote więcej, a nie muszą martwić się, co zrobić z odpadami i gdzie je składować – żali się mieszkanka.

Mniej znaczy rzadziej

Rzeczywiście, ceny za wywóz odpadów oraz częstotliwość odbioru śmieci w miejskiej i wiejskiej części gminy różnią się. Po pierwszym przetargu, z którego wynikało, że mieszkańców czekają spore podwyżki, władze Karczewa zdecydowały o ogłoszeniu nowego postępowania i podzieleniu gminy na trzy strefy: tzw. Stary Karczew, Ługi i tereny wiejskie. Było to zgodne z oczekiwaniami wielu mieszkańców, którzy wskazywali, że każda z tych stref ma swoją specyfikę.

Wytyczne do przetargu dla terenów wiejskich omawiane były na spotkaniu z sołtysami przed ogłoszeniem postępowania, gdy zastanawiano się głównie nad tym, jak zminimalizować koszty odbioru śmieci. Po rozstrzygnięciu drugiego przetargu okazało się, że mieszkańcy wsi zapłacą 12 zł 50 gr od osoby za śmieci segregowane, mieszkańcy Starego Karczewa 14 zł 50 gr,
a osiedla Ługi 16 zł 50 gr. Mieszkańcy terenów wiejskich najmniej odczuli więc podwyżkę opłat, ale niestety stało się to kosztem częstotliwości odbioru odpadów.

– Problem z odpadami zielonymi nie dotyczy wszystkich, zgłaszało go kilka osób – mówi w rozmowie z „Linią” Mariola Zawadka, sołtys wsi Otwock Mały.

– Rzadsze odbieranie śmieci jest wynikiem kompromisu. Podczas spotkań przed przetargiem niektórzy sołtysi deklarowali, że odbiór odpadów biodegradowalnych w ogóle nie jest potrzebny, bo mieszkańcy wsi potrafią je zagospodarować. Zwracałam wtedy uwagę, że nie każdy ma wystarczająco dużą działkę i nie wszyscy będą mieli co zrobić ze śmieciami zielonymi. Chciałam, żeby harmonogram odbiorów był taki, jak obowiązywał wcześniej, a odpady były odbierane częściej – tłumaczy sołtys Zawadka. – 22 stycznia mamy spotkanie sołtysów, podczas którego poruszymy ten temat. Ale trudno powiedzieć, czy znajdziemy sposób, żeby rozwiązać problem – zastrzega.

Bardziej stanowczo na temat harmonogramu odbioru wypowiada się sołtys wsi Janów Patryk Malinowski. – Zakładanie w XXI wieku, że mieszkańcy wsi mają obory i mogą tam wyrzucać śmieci rodzi pytanie, po co w ogóle je sortować? Twierdzenie, że o wszystkim zdecydowali sołtysi, jest zrzuceniem odpowiedzialności, bo moim zdaniem rozmowy przed przetargiem nie były żadnymi konsultacjami. Mieliśmy bardzo mały budżet, a przy tym chcieliśmy, żeby cena nie wzrosła, więc nie było żadnego wyboru – zaznacza.

Bezpłatnie do PSZOK-u

Wiceburmistrz Karczewa Bartłomiej Tkaczyk potwierdza, że specyfikacja przetargu została opracowana po konsultacjach z radnymi i sołtysami. Ale sugeruje pewne rozwiązanie.

– Każdy mieszkaniec miasta i gminy Karczew może bezpłatnie przywieźć odpady zielone do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych – zapewnia wiceburmistrz. Innego wyjścia z sytuacji raczej nie ma, bo zmiana warunków umowy z firmą, która odbiera śmieci po wygraniu przetargu, nie jest możliwa. – Podpisaliśmy umowę i nie można jej teraz zmienić. Jeśli dokonalibyśmy zmiany częstotliwości odbioru śmieci, musielibyśmy zmienić taryfę, a to mogłoby skutkować tym, że inna firma startująca w przetargu mogłaby oprotestować to, że zmieniliśmy zasady w trakcie gry – tłumaczy Tkaczyk.

– Dziś płacimy niewiele mniej niż mieszkańcy Karczewa, a śmieci są odbierane bardzo rzadko. Wiem, że możemy je zawieźć do PSZOK-u, ale za co w takim razie płacimy, skoro całą usługę mamy wykonać na własny koszt? – zastanawia się sołtys Janowa.

Jednak kiedy pani Anna z Otwocka Małego usłyszała od nas o możliwości oddawania odpadów zielonych do PSZOK–u, była zaskoczona, ale i usatysfakcjonowana. – To bardzo dobra wiadomość. Nie wiedziałam o takiej możliwości. Szkoda że nie przypomina się o tym mieszkańcom. Dla mnie to jest jakieś rozwiązanie – przyznaje Czytelniczka.

Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, który znajduje się przy ul. Ciepłowniczej w Karczewie, jest czynny w soboty w godzinach od 8 do 15.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl