Tor przeszkód dla pieszych

OTWOCK: DZIURAWE STUDZIENKI, WYSOKIE KRAWĘŻNIKI.

W Otwocku pieszy nie może czuć się bezpiecznie. Kałuże na przejściach przez jezdnie, wystające krawężniki, uszkodzone studzienki, w które można wpaść i w najlepszym wypadku złamać nogę…

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Problemy wydają się banalne, niestety wiele z nich od kilku lat jest nierozwiązanych. Radny Dariusz Kosyła od ponad roku walczy, aby pieszym w Otwocku żyło się lepiej. Miejsca, gdzie należy pilnie interweniować, wielokrotnie zgłaszał do urzędu miasta i prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka, ale reakcji do tej pory nie ma.

Listę rozlewisk powstających po deszczu na przejściach dla pieszych, gdzie są studzienki, radny przedstawił ponownie na komisji gospodarki miejskiej 4 stycznia. Chodzi o miejsca w centrum Otwocka: przejścia dla pieszych na ul. Kruczej i ul. Poniatowskiego, na ul. Hożej i ul. Andriollego, na ul. Poniatowskiego przy ul. Filipowicza, na ul. Wspólnej róg ul. Armii Krajowej.

– Czy nie można czegoś zrobić, żeby centrum miasta nie było wielkim basenem? – pytał prezydenta radny Kosyła. – Pan codziennie przejeżdza przez tę ogromną kałużę na ul. Hożej, a mieszkańcy nie mogą tamtędy przejść i muszą iść bokiem, gdzie nie ma pasów. To zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Czy pan tego nie widzi?! – Nie mamy w Otwocku kanalizacji deszczowej, natomiast istniejące studzienki odwodnieniowe są już wysłużone. Nowe, robione przy powstających inwestycjach, już znacznie lepiej odbierają wodę – odpowiedział Zbigniew Szczepaniak.

Radni przypomnieli też o niezałatwionym drogowym problemie przy przejściach dla pieszych na ul. Kruczej i ul. Poniatowskiego. Chodzi o bardzo wysoki krawężnik, który miał być już dawno obniżony. – Zgłaszaliśmy ten problem w lutym 2017 r. Wysłałem pismo w tej sprawie do Zarządu Dróg Powiatowych, ale jak panu nie zależy, aby to naprawić, to trudno, żeby powiat obniżył ten krawężnik – przypomniał przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. I dodał.

– Nie zrobili tego i co się stało? Jedna z naczelniczek w urzędzie miasta złamała w tym miejscu nogę. Może to będzie impuls do tego, żeby podjął pan działania w tej sprawie. Następnym razem może to przydarzyć się osobie starszej lub kobiecie w ciąży. Krawężnik przy chodniku ma tam 15 cm wysokości. Pana inspektorzy odebrali jednak tę inwestycję. Od początku mówiliśmy, że jest to źle zrobione. Tłumaczono nam wtedy, że doleje się asfaltu. Apelujemy, żeby ten krawężnik został jak najszybciej obniżony – zwraca uwagę Margielski. Naczelniczka, która złamała tam nogę, może teraz ubiegać się o wysokie odszkodowanie.

– Pracownik urzędu miasta jest na zwolnieniu lekarskim, bo nikt tego nie dopilnował. My jako mieszkańcy za to wszystko płacimy. Ja już nie pytam, kiedy pan to zrobi, tylko proszę, by podjął pan działania, żeby to zostało usunięte – zaapelował do prezydenta radny Dariusz Kosyła.

– Powinien pan powołać grupę remontową przy Otwockim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, która zostanie wyposażona w sprzęt i będzie pracować na dwie zmiany. Radni proponowali takie rozwiązanie, były na to pieniądze, ale nie podjął pan działań w tym kierunku – przypomniał Jarosław Margielski.

– Miejsca zgłaszane przez państwa i mieszkańców są naprawiane na bieżąco – odpowiedział na komisji Zbigniew Szczepaniak. – Ja od razu zgłosiłem to na piśmie do pana, ale od roku nic nie zostało zrobione – odpowiedział prezydentowi radny Kosyła.

„Linia” do tej listy zgłoszeń dorzuca jeszcze jedno, od naszej Czytelniczki. Chodzi o uszkodzoną studzienkę w Świdrze przy ul. Bagatela. Kobieta wpadła do niej 31 grudnia 2017 r. i pokiereszowała sobie nogę. Jak twierdzi, studzienka była kilka razy zagradzana, ustawiano tam pachołki, ale nikt jej nie naprawił…

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl