Gwiezdne Dziecko

40-LECIE KULTOWEJ KOMIKSOWEJ SERII.

Nie sposób zliczyć i opisać wszystkie emocje, które przez te lata towarzyszyły mi i milionom fanów na świecie podczas lektury niesamowitych i magicznych przygód tego wojownika. Najbardziej miłującego rodzinny spokój, ale wciąż zmuszanego do podejmowania kolejnych „mission impossible”. „Thorgal” – jedna z najbardziej popularnych komiksowych serii fantasy, skończyła w grudniu 40 lat.

PRZEMEK SKOCZEK

Ile miałem lat, gdy dostałem pierwszy tom przygód Thorgala, zatytułowany „Zdradzona czarodziejka”? Ukazał się on w 1980 roku, gdy byłem sześciolatkiem, ale wydaje się mi, że dostałem go dwa, trzy lata później. Potem z wytęsknieniem czekałem na każdy kolejny tom i prawie wszystkie części mam do dziś. Cenię sobie odwagę ojca, który kupił mi komiks, bo jak wiedzą wszyscy fani, Jean Van Hamme i Grzegorz Rosiński nie stronią od brutalności i nagości, a nawet lekkiej erotyki. Mimo wszystko moja psychika pozostała (jak sądzę) w przyzwoitym stanie.

Jak to się zaczęło?

Pomysł na kultową serię o Thorgalu narodził się w 1976 roku podczas spotkania belgijskiego scenarzysty Jeana Van Hamme’a i polskiego rysownika Grzegorza Rosińskiego. Pierwszy odcinek sagi, która liczy dziś kilkadziesiąt tomów, ma kilka pobocznych serii i została przetłumaczona na ponad 40 języków, ukazał się rok później w magazynie „Tintin”, oczywiście po francusku. Polscy czytelnicy mogli dowiedzieć się o konflikcie Thorgala Aegirssona z królem wikingów Gandalfem Szalonym w magazynie „Relax” w roku 1978, a wersja albumowa „Zdradzonej czarodziejki” miała premierę, jak już wspomniałem, w 1980 roku.

Od czasu pojawienia się cyklu dość szybko zaskarbił on sobie sympatię coraz większej rzeszy czytelników w Belgii, Francji, Polsce oraz wielu innych krajach. Przygody, które Thorgal przeżywa wbrew własnej woli, nie pozostają obojętne żadnemu czytelnikowi. Wybraniec bogów wciąż jest wystawiany na próby.

Przypomnijmy tylko tym, którzy serii nie znają, że nasz bohater został odnaleziony jako noworodek przez wikińskiego wodza w tratwie ratunkowej niepochodzącej z tego świata i został uznany za syna Aegira, olbrzyma i władcy mórz, oraz wysłannika Thora, boga piorunów. W rzeczywistości był dzieckiem potomków Atlantów, którzy po wielu tysiącach lat wygnania powrócili na rodzinną planetę. Choć Thorgal jest człowiekiem o wyjątkowym przeznaczeniu, jego los wymyka się wpływowi zaborczych bogów z Asgardu, co nie jest przez nich mile widziane. Thorgal Aegirsson to jednak przede wszystkim mężczyzna, którego jedynym pragnieniem od zawsze było i wciąż jest odnalezienie spokoju pod gwiazdami, aby dzielić go z ukochaną Aaricią oraz dziećmi.

Nie jest bez skazy

„Thorgal” to komiks niedający się łatwo przypisać do jednej kategorii gatunkowej. Nie tyle spełnia założenia gatunkowe heroic fantasy, rozgrywając się w „dekoracjach” charakterystycznych dla tego typu opowieści. Seria przesiąknięta jest skandynawskimi wierzeniami i kulturą. Oprócz elementów nadprzyrodzonych, zaczerpniętych z mitologii nordyckiej, w kilku odcinkach pojawiają się motywy science fiction, które nadają komiksowi niepowtarzalny klimat, szczególnie, że są dawkowane ostrożnie.

Jean Van Hamme i Grzegorz Rosiński promowali w „Thorgalu” uniwersalne wartości, takie jak: prawość, pomoc słabszym, przyjaźń i miłość. Bohater, choć duszę ma piękną, nie jest bez skazy, ciągle stoi w obliczu wyzwań, walczy ze swoimi słabościami, a to pokazuje czytelnikom, że życie to ciągła walka, ale wcale nie jest ona z góry skazana na porażkę. Nie ma i nie było drugiej takiej serii przygodowej, która tak silnie akcentowałaby motywy rodzinne i tak bardzo angażowała zarówno chłopców, jak i dziewczęta. A przy tym „Thorgal” jest serią, w której bohaterowie starzeją się wraz z czytelnikami, choć nie tak szybko…

Czas nadrobić niewiedzę

Z okazji jubileuszu wydawnictwo Egmont wydało specjalny album „Rosiński Artbook. Thorgal 40 lat”. Zawiera on niepublikowane rysunki, obrazy, liczne szkice postaci, projekty okładek, plakaty. Oprawa twarda, 224 strony – dzieło bezcenne dla miłośników serii, niewątpliwie warte wydania 150 zł. Celebrowanie rocznicy pojawienia się Gwiezdnego Dziecka uświetniają również kolejne tomy komiksów w seriach pobocznych: Kriss de Valnor „Góra czasu” i Młodzieńcze lata „Slivia”. Fani słynnej wikińskiej sagi nie mogą tego przegapić, choć – przyznaję ze skruchą – pączkowanie tej opowieści i jej kolejne odnogi sprawiły, że w ostatnim czasie przestałem być na bieżąco. Rocznica jest doskonałą okazją, aby to nadrobić. To chyba dobre zobowiązanie na 2018 rok.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl