Martwy dzik leżał kilka dni na poboczu

DROGOWCY PRZYJECHALI NA MIEJSCE Z… MIARKĄ.

Zwierzę przebiegało ul. Narutowicza, na granicy Otwocka i Wiązowny. Dzik został potrącony przez samochód. Niestety, zwierzę nie przeżyło. Martwe leżało kilka dni, bo nie wiadomo było, kto ma je zabrać – zarządca drogi czy gmina. Drogowcy z miarką w ręku zapewniali, że dzik leży poza pasem drogowym, i stwierdzili, że nie sprzątną padliny.

AGNIESZKA JASKULSKA

Biedne zwierzę przypłaciło życiem próbę przedostania się na drugą stronę ul. Narutowicza, niedaleko drogi krajowej nr 17. Kierowcy, którzy tamtędy przejeżdżali, powiadomili o martwym zwierzęciu Straż Miejską w Otwocku. – To było około godz. 18, a więc poza godzinami pracy, ale mimo wszystko pojechałem na miejsce zdarzenia – mówi Dariusz Sokół, komendant otwockiej straży miejskiej.

Na miejscu był też Grzegorz Kurkowski, powiatowy lekarz weterynarii. Okazało się, że martwy dzik został potrącony przez samochód na drodze powiatowej. – Zwierzę leżało dosłownie kilkadziesiąt metrów od granicy administracyjnej po stronie Woli Duckiej w gm. Wiązowna – podkreśla komendant Dariusz Sokół. – O wszystkim został powiadomiony zarządca drogi, a także Urząd Gminy w Wiązownie – zaznacza komendant otwockiej straży miejskiej.

Powiatowy lekarz weterynarii rozciął martwe zwierzę, aby pobrać próbki do badania. – Dzik został znaleziony na obszarze, który jest objęty strefą zakażenia ASF (afrykański pomór świń – przyp. red.). Dlatego trzeba zbadać, czy zwierzę było chore, czy nie – wyjaśnia Grzegorz Kurkowski. Aby martwy dzik nie blokował ruchu samochodowego, przesunięto go na pobocze. Jednak przez kilka dni zarówno urzędnicy z Wiązowny, jak i pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych nie kwapili się, aby zająć się problemem. – Koszt transportu i utylizacji padłego zwierzęcia to około 1 tys. zł – podkreśla lekarz weterynarii Kurkowski.

– Dzik został potrącony na drodze powiatowej, dlatego to jej zarządca ma obowiązek zająć się padłym zwierzęciem – podkreśla Kurkowski. Nikt jednak nie spodziewał się, że drogowcy przyjadą na miejsce z… miarką! – Zmierzyli odległość. Uznali, że martwy dzik leży ponad metr poza pasem drogowym i że nie zajmą się tą sprawą – mówi zaskoczony Grzegorz Kurkowski.

Nie pomogły tłumaczenia ani oświadczenia, że dzik został potrącony przez samochód i leżał na jezdni. ZDP stwierdził, że nie pozbędzie się padliny na swój koszt, bo zwierzę leży poza pasem drogowym. Finał był taki, że sprawą zajął się urząd z Wiązowny, który wezwał na swój koszt firmę zajmująca się utylizacją padliny.

Policja przypomina, że kierowca, który potrąci zwierzę, powinien zgłosić to zdarzenie na ko- mendę. Wtedy funkcjonariusze sporządzą protokół i wezwą odpowiednią instytucję do usunięcia zwłok zwierzęcia.

 

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl