Grozili, że skrzywdzą moją rodzinę

OTWOCK: OSZUŚCI ZASTRASZYLI EMERYTKĘ.

– Jeśli nie zapłacisz, to pożałujesz! Zrobimy krzywdę całej twojej rodzinie! – usłyszała w słuchawce 83-letnia pani Eugenia. Kobieta zamarła. – Kiedy to usłyszałam, nogi się pode mną ugięły, bo w dzieciństwie, za czasów wojny, zaznałam nędzy i strachu. Wtedy człowiek drżał o życie swoich bliskich. Dlatego uwierzyłam w te groźby – mówi przez łzy pani Eugenia.

AGNIESZKA JASKULSKA

Doświadczenia wojenne nauczyły panią Eugenię, że trzeba żyć pełnią życia i odważnie pokonywać przeszkody, które los rzuca pod nogi. Kobieta podróżowała po świecie i prowadziła aktywny tryb życia. Część zarobionych pieniędzy odłożyła na czarną godzinę, aby na emeryturze nie zabrakło jej na rachunki albo wykupienie lekarstw. Pod koniec ubiegłego roku wszystko straciła, bo uwierzyła oszustom. – To było okrutne i nieludzkie, bo przestępcy nie tylko wyłudzili ode mnie kilkanaście tysięcy złotych, ale również narazili mnie na utratę zdrowia. Jak tak można oszukać starą, bezbronną kobietę – żali się 83-latka.

We wtorek, 12 grudnia w mieszkaniu pani Eugenii zadzwonił telefon stacjonarny. Kiedy odebrała, zamarła. – Jeśli nie zapłacisz znacznej kwoty pieniędzy, to pożałujesz! – groził jej mężczyzna. – Mówił, żebym szykowała 50 tys. zł. Ja mu odpowiedziałam, że nie mam nawet 5 tys. zł. Pytałam, dlaczego zastrasza starą kobietę, dlaczego chce mnie skrzywdzić. Mężczyzna mówił, że wie gdzie mieszkam. Zapewniał, że jest kilkaset metrów ode mnie, że zaraz przyjdzie. I nagle się rozłączył – wspomina pani Eugenia.

– Byłam przerażona, w głowie huczały różne straszne myśli, przypomniał mi się strach, który towarzyszył mi w dzieciństwie podczas wojny. Wtedy każdy drżał o bliskich, martwił się, czy wróci do domu, czy żyje – tłumaczy rozżalona 83-letnia otwocczanka. Po chwili telefon znów zadzwonił. – Tym razem odezwała się młoda kobieta, która przedstawiła się jako policjantka, choć w rzeczywistości okazała się oszustką. Obiecała, że złapie bandziora, ale potrzebuje pieniędzy na policyjną akcję. Nalegała, aby jej w tym pomóc, że po wszystkim gotówka do mnie wróci. Uwierzyłam, bo nie myślałam racjonalnie, byłam oszołomiona całą sytuacją – wspomina pani Eugenia.

Oszuści byli w stałym kontakcie ze swoją ofiarą. Krok po kroku instruowali panią Eugenię, co ma robić. 83-latka poszła do banku, by zlikwidować konto i lokatę. Wypłaciła oszczędności życia. – Ukryłam pieniądze pod ubraniem i wyszłam z banku. Wiedziałam, że byłam obserwowana przez fałszywych policjantów. Przez telefon usłyszałam kolejne instrukcje, gdzie mam iść i gdzie zaczekać na mężczyznę, który odbierze ode mnie gotówkę – wspomina pani Eugenia. I dodaje:

– Fałszywa policjantka kazała mi wejść w małą uliczkę w centrum Otwocka. Wszędzie było dużo ludzi, na ulicach panował przedświąteczny gwar, ale nikt nie zwracał na mnie uwagi, kiedy wchodziłam w ciemną uliczkę koło sklepu (nie ma tam kamer ani monitoringu – przyp. red.) – opowiada emerytka.

– W pewnym momencie z ciemności wyłonił się zakapturzony, rosły mężczyzna. Domagał się pieniędzy i biżuterii. Drżącą ręką wyjęłam kopertę i mu ją podałam. Pytał, czy nie mam więcej, jakby upewniał się, czy wyłudził ode mnie wszystkie oszczędności – wspomina 83-letnia otwocczanka, która nie może sobie darować, że w tak perfidny sposób dała się oszukać. – W domu czekałam na telefon od fałszywej policjantki, która obiecała, że po zakończonej akcji odda mi wszystkie pieniądze. Niestety telefon milczał. Zrozumiałam, że zostałam oszukana. Straciłam oszczędności życia, pieniądze, które ciężko zarobiłam.

Cieszę się jednak, że jestem cała i zdrowa, bo nie wiadomo, jak mogłoby się to skończyć – podkreśla pani Eugenia. Dwa dni później ci sami oszuści zadzwonili do innej emerytki, 74-letniej pani Ewy. Tym razem jednak wpadli. Przeczytaj TUTAJ o emerytce, która przechytrzyła oszustów!

Tak działają oszuści

Asp. sztab. Anna Wasilewicz z Komendy Powiatowej Policji zdradza, jak działają oszuści wykorzystujący metody „na wnuczka” i „na policjanta”.

  • Przestępcy zmodyfikowali metodę oszustwa „na wnuczka”. Teraz najczęściej podają się za policjantów. Dzwonią do seniora, przekonując, że prowadzą tajną akcję i przygotowują zasadzkę na szajkę oszustów udających jego krewnych. Oszuści przekonują, że chcą zatrzymać rzekomych przestępców na gorącym uczynku, dlatego proszą starszą osobę o wręczenie pieniędzy człowiekowi, który spotka się z seniorem w wyznaczonym miejscu, np. na ulicy, parkingu przy sklepie. Fałszywi policjanci przekonują, że wtedy zatrzymają oszusta, a pieniądze zostaną odzyskane i oddane seniorowi. To oczywiście jest kłamstwo, bo oszuści w takiej sytuacji po prostu znikają z oszczędnościami pokrzywdzonej osoby.
  • Oszuści podający się za policjantów przekonują też emerytów, że rozpracowują przestępczość bankową. Alarmują, że pieniądze zgromadzone na koncie bankowym są zagrożone i natychmiast trzeba je wypłacić. Wmawiają, że kasjer, który będzie próbował go zniechęcić do wypłaty gotówki, współpracuje z przestępcami zajmującymi się okradaniem kont i lokat bankowych. Oszuści mówią seniorom, aby wypłaconą gotówkę przekazali innej osobie lub zostawili w określonym miejscu, np. obok śmietnika czy pod kamieniem.

Pamiętaj!

  • Policjant nigdy nie zadzwoni z informacją o prowadzonej akcji!
  • Funkcjonariusz nigdy nie poprosi cię o przekazanie komuś pieniędzy, przelanie ich na konto lub pozostawienie w jakimś miejscu!
  • Seniorze! Omawiaj nietypowe sytuacje z innymi członkami rodziny, przyjaciółmi, sąsiadami. Wszelkie podejrzane prośby o pożyczenie lub przekazanie pieniędzy zgłaszaj na policję pod nr tel. 997, 112 lub dzwoniąc do otwockiej komendy pod nr tel. 22 779 40 91.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl