Wywoził drewno z lasu

OTWOCK: ZŁAPALI LEŚNEGO ZŁODZIEJA.

Gdzie drwa rąbią, tam sypią się kary! Straż Leśna nie próżnuje i tropi złodziei drewna. Kilka dni temu mundurowi przyłapali mężczyznę, który na taczce wywoził z lasu skradzione sosnowe bale. Nie wiedział, że o jego winie przesądzi… kornik ostrozębny!

AGNIESZKA JASKULSKA

We wtorek, 30 stycznia przed południem 30-letni mieszkaniec Otwocka zorientował się, że zabraknie mu drewna do ogrzewania domu. Uznał, że zdobędzie je na własną rękę. Poszedł z taczką do pobliskiego lasu, gdzie akurat składowano pocięte drewno. Pakował po kilka sosnowych bali na taczkę i wracał do domu. Kursował tam i z powrotem kilka razy. I wcale się z tym nie krył. Drewno ukrył na swojej posesji i przykrył plandeką. Od razu zakasał rękawy, ciął i rąbał ponadmetrowe sosnowe bale na mniejsze kawałki, żeby zmieściły się do pieca. Był tak zajęty robotą, że nie zauważył strażników leśnych, którzy akurat kontrolowali różne miejsca składowania drewna.

– Sosnowe wałki były składowane na stosie w okolicy ul. Borowej w Otwocku. Podczas kontroli okazało się, że skradziono prawie trzy metry sześcienne drewna – informują strażnicy leśni z Nadleśnictwa Celestynów. Mundurowi nie musieli długo szukać. Po okolicy rozchodziło się echo rąbanego i piłowanego drewna. To zwróciło uwagę strażników. Kiedy pojawili się na posesji, 30-latek był zaskoczony, ale udawał, że nie wie, o co chodzi. Mężczyzna zapewniał, że drewno pochodzi z legalnego źródła, bo kupił je na otwockim bazarze przy ul. Batorego. Jednak strażnicy podejrzewali, że mężczyzna kręci. Doświadczeni mundurowi szybko zorientowali się, że jest to skradzione drewno. – Sosnowe wałki były charakterystyczne i miały dokładnie 1,25 metra długości. Nasi leśnicy tną drzewa właśnie na taką długość – tłumaczą strażnicy.

Mężczyzna nadal wszystkiego się wypierał. Wtedy strażnicy przedstawili mu „milimetrowy” dowód, który wprawił 30-latka w osłupienie. – Drzewo, które zostało skradzione, miało liczne ślady po zębach żarłocznego kornika ostrozębnego – tłumaczą strażnicy leśni. – Ten chrząszcz jest dla sosny niebezpiecznym szkodnikiem, ponieważ żeruje skrycie i często atakuje jeszcze zdrowe drzewa – podkreślają. I dodają, że kornik ostrozębny zaatakował mnóstwo drzew akurat w okolicy ul. Borowej, gdzie trzeba było wyciąć usychające sosny.

– To właśnie stamtąd 30-letni mężczyzna ukradł około trzech metrów sześciennych pociętego i składowanego drewna. Straty oszacowano na około 300 zł – zaznacza nadleśniczy Artur Dawidziuk z Nadleśnictwa Celestynów. 30-latek nie miał nic na swoje usprawiedliwienie. Skruszony mężczy-zna przyznał się, że ukradł drewno na opał i jest mu strasznie wstyd. Obiecał, że zapłaci za straty. – Sprawa mimo wszystko znajdzie finał w sądzie – podkreśla nadleśniczy.

Sprawca będzie musiał zapłacić za szkody, ale grozi mu również kara do 5 tys. zł grzywny.

Nadleśniczy Artur Dawidziuk podkreśla, że kradzieże pociętego i gotowego do sprzedaży drewna to plaga, z którą nadleśnictwo walczy od dawna. Oprócz tradycyjnych metod śledczych z pomocą straży leśnej przychodzi technika. – Wiele miejsc jest objętych monitoringiem. Ukryta kamera włącza się po wykryciu ruchu, co pozwala rejestrować w nocy zarówno przejścia zwierzyny, jak i nieuczciwych odwiedzających składy drewna – zaznacza nadleśniczy Dawidziuk.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl