Za późno na przetargi?

KARCZEW: INWESTYCJE W ROKU WYBORCZYM.

Planowanie przetargów na inwestycje na trzeci kwartał roku to stanowczo za późno – uważają niektórzy karczewscy radni. I przekonują, że brak działania już teraz spowoduje wysokie ceny albo nawet konieczność rezygnacji z niektórych zadań.

SYLWIA WYSOCKA

Jeśli spojrzeć na plan przetargów, które Karczew zamierza przeprowadzić w tym roku, okazuje się, że z 11 pozycji zdecydowana większość będzie ogłoszona w drugim i trzecim kwartale. To niepokoi niektórych radnych, bo biorąc pod uwagę m.in. specyfikę roku wyborczego, zapotrzebowanie na usługi budowlane może być bardzo duże. Samorządy, które zostaną w tyle, mogą mieć problem ze znalezieniem wykonawcy albo za wykonanie prac będą musiały zapłacić dużo więcej, niż planują.

– Rozumiem, że pieniądze na inwestycje spływają do budżetu sukcesywnie, ale można domyślać się, jak w roku wyborczym będzie wyglądać sytuacja w czasie wakacji i na jesieni – zauważa radny Michał Rudzki, który na sesji pod koniec stycznia poprosił o wyjaśnienie, dlaczego harmonogram przetargów zakłada rozpisanie ich tak późno. – Czy chcąc uniknąć problemu, który w ubiegłym roku mieliśmy np. z ulicą Ordona i ulicami na osiedlu Warszawska albo z ulicą Chopina, nie warto części przetargów rozstrzygać wcześniej? – pytał burmistrza. – Wykonawcy nie są idiotami, wiedzą, że mogą zarobić pieniądze. Z moich rozmów z nimi wynika, że gotowi są dziś podjąć pracę za niższe stawki, żeby nie mieć sezonowych przestojów. Może warto z tego skorzystać? – przekonywał Rudzki.

Okazuje się, że problemy są dwa: pieniądze i brak dokumentacji części planowanych inwestycji.

– Harmonogram przetargów był opracowany w taki sposób, żeby racjonalnie określić zamówienia – wyjaśnia wiceburmistrz Bartłomiej Tkaczyk. – W przypadku budowy dróg niezbędna jest dokumentacja projektowa albo jej aktualizacja. Najpierw zleciliśmy dokonanie aktualizacji kosztorysów lub opracowanie dokumentacji projektowej, ale nie da się tego zrobić w miesiąc. W niektórych przypadkach zakończenie tych prac przewidziane jest pod koniec lutego, w innych w połowie i pod koniec marca. Wtedy będzie można przygotować specyfikacje i umowy. Nie da się precyzyjnie określić, czy będzie można ogłosić przetargi w marcu czy kwietniu, dlatego dla bezpieczeństwa używamy sformułowania „drugi kwartał”. Nie możemy ogłosić przetargów w styczniu, bo uchwała budżetowa została przyjęta w grudniu. Dopiero po uchwale budżetowej mogliśmy zlecać przygotowanie dokumentacji, co niestety trwa – tłumaczy Tkaczyk.

Mocny argument za późniejszym ogłaszaniem przetargów przytaczają też burmistrz Dariusz Łokietek i skarbnik gminy Małgorzata Pajek. – Inwestycje opierają się na dochodach ze sprzedaży majątku. To ma być ok. 4 mln zł. Dziś nie mamy tych pieniędzy, będziemy je mieli w trakcie roku – tłumaczy burmistrz. – Pierwszy duży przetarg zostanie ogłoszony najwcześniej w marcu, bo jak uruchamiać przetargi i podpisywać umowy bez zabezpieczania finansowego? – zwraca uwagę.

Nie wszyscy radni dali się jednak przekonać tym tłumaczeniom.

– Będziemy zwracać się z wnioskiem o to, aby burmistrz sukcesywnie przekazywał nam informacje o stanie sprzedaży mienia, żeby wiedzieć, ile pieniędzy jest na inwestycje. Wtedy będzie można skonfrontować tę wiedzę z terminami ogłaszania przetargów – zapowiadają.

Dobra wiadomość dotyczy prac prowadzonych na karczewskich chodnikach. Ich budową i modernizacją zajmie się grupa remontowa, która prace rozpocznie wcześniej, gdy tylko pozwoli na to pogoda.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.