Wolno im nie wolno?

JÓZEFÓW: DZIĘKUJĄ ZA JAZDĘ ZGODNĄ Z PRZEPISAMI.

Józefów kupił urządzenia do pomiaru prędkości na drogach. W przypadku zbyt szybkiej jazdy upominają one kierowców, żeby zdjęli nogę z gazu. Niestety, mierniki udało się zainstalować tylko w dwóch miejscach spośród pięciu wytypowanych lokalizacji. Powód? Zarząd Dróg Wojewódzkich nie zgadza się na taką formę dyscyplinowania kierowców.

SYLWIA WYSOCKA

O zachowaniu dozwolonej prędkości mają w Józefowie przypominać kierowcom nie tylko znaki drogowe, ale także urządzenia do jej pomiaru. W przypadku jazdy zgodnej z przepisami (maks. 50 km/h) dziękują kierowcom, a gdy ci przekroczą prędkość, upominają ich, wyświetlając napis „zwolnij”. Według przytaczanych przez wiceburmistrza Marka Banaszka danych statystycznych jedna trzecia kierowców, widząc taki komunikat, rzeczywiście zmniejsza prędkość pojazdu.

– Dwa urządzenia do pomiaru prędkości udało się zainstalować niedawno na drogach powiatowych na ul. Piłsudskiego (okolice ul. Westerplatte) i ul. Sikorskiego (okolice ul. Wilsona) – informuje w rozmowie z „Linią” Jadwiga Łaszewska, szefowa referatu gospodarki komunalnej w józefowskim urzędzie miasta. – Otrzymaliśmy na to zgodę Zarządu Dróg Powiatowych i jesteśmy bardzo zadowoleni ze skuteczności tych urządzeń. Są one zainstalowane na długich, prostych odcinkach dróg, gdzie panuje wysokie natężenie ruchu. Z tego, co udało się już zaobserwować, wynika, że skutecznie wpływają na redukcję prędkości – przyznaje Łaszewska.

Niestety, nie udało się zainstalować urządzeń we wszystkich wytypowanych do tego miejscach. – Chodzi o drogi wojewódzkie w pobliżu stadionu Józefovii, w okolicy Szkoły Podstawowej nr 3 (dawne gimnazjum) i na ul. Nadwiślańskiej. Mimo wysłania czterech pism Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich nie wyraził zgody na zamontowanie tam mierników – wyjaśnia urzędniczka.

Faktycznie, kilka miesięcy temu pytana o sprawę pomiaru prędkości rzecznik MZDW Monika Burdon tłumaczyła w rozmowie z „Linią”, że na drogach wojewódzkich nie jest stosowany pomiar prędkości za pomocą tego typu urządzeń. Wyjaśniała, że zgodnie z rozporządzeniem ministra kompleksowe pomiary odbywają się co kilka lat i dają pełny obraz tego, co się dzieje na tych drogach.

– Brak zgody Zarządu Dróg Wojewódzkich na instalację urządzeń do pomiaru prędkości jest dla nas niezrozumiały. Nie wiąże się to z żadnymi kosztami dla województwa. Zakupem i utrzymaniem urządzeń zajmuje się miasto, a znacząco wpływają one na poprawę poziomu bezpieczeństwa na drodze – mówi wiceburmistrz Marek Banaszek. Miasto nie planuje instalowania kolejnych mierników w innych miejscach niż te, które już wskazało na drogach wojewódzkich. Koszt zakupu jednego urządzenia wynosi ok. 12 tys. zł.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.