Pomóżmy emerytom odbudować dom

WIĄZOWNA: STARSZE MAŁŻEŃSTWO STRACIŁO WSZYSTKO W POŻARZE.

Rodzina z Emowa potrzebuje pomocy! Pożar, który kilka dni temu wybuchł w ich domu, zabrał im dorobek życia. – Straciliśmy wszystko, ale nie wiarę w ludzi. Liczymy, że z pomocą innych uda się nam odbudować dom. Sami nie damy rady – mówią Iwona i Jerzy Tworkowie, którzy do dzisiaj nie mogą otrząsnąć się po tym, co ich spotkało.

AGNIESZKA JASKULSKA

Całe życie ciężko pracowali i oszczędzali na godną emeryturę. 62-letnia pani Iwona i jej 65-letni mąż Jerzy jesień życia planowali spędzić z dala od miejskiego gwaru w spokojnym Emowie. Niedawno w spadku po krewnej odziedziczyli nieduży dom z bali, który ponad 30 lat temu wybudowali górale.

– Góralski domek był spełnieniem naszych marzeń – podkreśla pan Jerzy. Niedawno przeszedł generalny i kosztowny remont, dzięki któremu małżeństwo mogło mieszkać w nim przez cały rok. – Był mały, ale przytulny, taki tylko nasz – tłumaczy mężczyzna.

Jednak wszystko przepadło kilka dni temu. We wtorek, 27 lutego po południu w domu wybuchł pożar – „Linia” pisała o tym 5 marca. – Żona była wtedy w kuchni i gotowała zupę. Nie wiedziała, że na poddaszu szaleje ogień – wspomina z trwogą Jerzy Tworek, którego akurat wtedy nie było w domu. W pewnym momencie do budynku wbiegli pracownicy PGE, którzy byli w okolicy. – Żona była zaskoczona, nie wiedziała, co się dzieje. Dopiero gdy szybko wyprowadzili ją na zewnątrz, zrozumiała, że uratowali jej życie. Nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdyby wtedy nie wbiegli do domu. Jesteśmy im bardzo wdzięczni – podkreśla pan Jerzy. – Całe szczęście, że ten pożar nie wybuchł w nocy. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną było zwarcie w instalacji elektrycznej – mówi rozżalony mężczyzna.

Na miejscu błyskawicznie pojawił się policyjny radiowóz.

– Dwie policjantki profesjonalnie zaopiekowały się moją żoną. Bardzo im za to dziękuję, bo ona była w szoku i do dzisiaj źle znosi to, co się stało – podkreśla pan Jerzy.

– Obydwoje trafiliśmy pod opiekę psychiatry. Nie możemy otrząsnąć się po tragedii, która nas spotkała na stare lata. Pożar strawił wszystko. Nie tylko meble, wyposażenie i dokumenty, ale przede wszystkim to, co było dla nas najcenniejsze, czyli rodzinne pamiątki, albumy, zdjęcia rodziców – tłumaczy mężczyzna.

Mimo akcji straży pożarnej z domku zostały tylko zgliszcza. – Pomagają nam rodzina, znajomi, sąsiedzi. Próbujemy wszystko zacząć od nowa, ale bez pomocy ludzi dobrej woli nie damy rady – podkreśla nasz Czytelnik. Małżeństwo z Emowa potrzebuje wsparcia finansowego. – Deska po desce, gwóźdź po gwoździu chcemy odbudować nasz dom. Wierzymy, że są ludzie o wielkich sercach, którzy nam w tym pomogą – dodaje.

Włącz się do akcji

  • Na stronie pomagam.pl prowadzona jest zbiórka pieniędzy na odbudowę domku Iwony i Jerzego Tworków. Każda, nawet najmniejsza wpłata pomoże im zacząć życie od nowa.
    Potrzeba jest ok. 150 tys. zł. Zbiórka pieniędzy https://pomagam.pl/OdbudujmyNaszDomek.
  • Szczegóły na stronie Facebook: OdbudujmyNaszDomek.
  • Potrzebne są również rzeczy codziennego użytku, m.in.: pościel, ręczniki, koce, środki czystości. W tej sprawie można kontaktować się z redakcją „Linii Otwockiej”, dzwoniąc pod nr tel. 693 646 286.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl