Tajemnicza śmierć w magazynie

SOBIENIE-JEZIORY: PROKURATURA BADA OKOLICZNOŚCI ZGONU ROLNIKA.

Mieszkańcy Wysoczyna są wstrząśnięci tym, co przytrafiło się ich sąsiadowi. Śledczy wyjaśniają tajemniczą śmierć 50-letniego mężczyzny, którego rodzina znalazła w chłodni z jabłkami.

AGNIESZKA JASKULSKA

Wiesław B., 50-letni mieszkaniec Wysoczyna w gm. Sobienie-Jeziory, był dobrze znany wśród sąsiadów. – Na Wiesława zawsze można było liczyć. Był przyjacielski, miły, taka dobra dusza. Wiesław był bardzo pracowity, ciągle gdzieś biegał, zawsze miał coś do załatwienia – wspominają jego znajomi. – On kochał ziemię i był jej oddany całym sercem. Od lat prowadził duże gospodarstwo
i ciągle je unowocześniał. Miał kilka hektarów sadów z jabłoniami. Owoce przechowywał w takim magazynie z komorą beztlenową. To tam znaleziono go w sobotę – mówią wstrząśnięci mieszkańcy wsi.

W sobotę rano, 10 marca Wiesław B. jak zwykle zjadł śniadanie i poszedł do sadu. – Przycinał gałęzie i robił porządki. Przed południem wrócił do gospodarstwa, żeby uporządkować parę rzeczy. Raptem znikł i nikt z rodziny nie mógł go znaleźć – wspomina przez łzy pani Marianna, 77-letnia matka Wiesława B., która do dzisiaj nie może otrząsnąć się po tym, co się stało. Rodzina szukała mężczyzny wszędzie, ale bezskutecznie. Przed południem przypomnieli sobie, że często sprawdzał, czy w komorze wszystko dobrze działa, m.in. instalacja wentylacyjna i agregaty (w komorze utrzymywana jest kontrolowana atmosfera z niską zawartością tlenu). Zdesperowani zajrzeli do przechowalni owoców w głębi gospodarstwa, gdzie magazynowano ponad 200 skrzyń z jabłkami. Nieduże okienko do komory było otwarte. Kiedy zajrzeli do środka, dostrzegli nogi Wiesława B., który nie dawał oznak życia. – Wiesław musiał tam wpaść przez nieduże okienko w komorze – mówią bliscy mężczyzny, którzy od razu wydobyli go z wnętrza. Jednocześnie wezwali na pomoc służby ratunkowe.

– Zgłoszenie o zdarzeniu w jednym z gospodarstw sadowniczych w gminie Sobienie-Jeziory otrzymaliśmy około godz. 11 – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się karetka pogotowia i cztery zastępy straży pożarnej. Niestety, mimo wysiłków ratowników 50-letniego mężczyzny nie udało się uratować. – Lekarz stwierdził zgon. Na miejsce wezwano prokuratora. Zabezpieczono także ślady – dodaje nadkom. Niezdropa.

Okoliczności tajemniczej śmierci w przechowalni owoców wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Garwolinie. – Kluczowa w tej sprawie będzie sekcja zwłok 50-letniego mężczyzny, która wykaże, jaka była przyczyna śmierci – tłumaczy Leszek Wójcik, prokurator rejonowy z Garwolina. Śledczy wykluczyli, aby w śmierć Wiesława B. były zamieszane inne osoby. – Wykluczyliśmy udział osób trzecich. Ze wstępnych wyników sekcji wynika, że mężczyzna stracił przytomność i zmarł na skutek uduszenia, niedotlenienia organizmu – wyjaśnia prokurator rejonowy. I podkreśla, że wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. – Ustalamy, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia – podkreśla prokurator Wójcik. Niewykluczone, że mężczyzna zatruł się gazem. – Zabił go ten gaz, który znajduje się wewnątrz komory – mówią przez łzy bliscy Wiesława B.

Owoce są przechowywane w szczelnych komorach, do których wtłacza się dwutlenek węgla lub azot. Stężenie tlenu w takiej przechowalni jest tak niskie, że świeca gaśnie – warunki panujące w komorze są korzystne dla owoców, ale skrajnie niebezpieczne dla człowieka.

Dlatego policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności podczas prac w przechowalniach, w komorach, gdzie brakuje tlenu. W takim przypadku człowiek niemal natychmiast traci przytomność. Ratownicy podkreślają, że do takich pomieszczeń należy wchodzić zawsze w obecności osoby, która w razie potrzeby może udzielić pomocy.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl