Nasi Czytelnicy pomagają pogorzelcom

STARSZE MAŁŻEŃSTWO STRACIŁO WSZYSTKO W POŻARZE.

Dramat małżeństwa z Emowa poruszył serca naszych Czytelników z różnych okolic Mazowsza. – Dopiero po publikacji w „Linii” wszystko powoli zaczęło zmieniać się na lepsze. Tak wiele osób zainteresowało się naszym losem, oferując pomoc i wpłacając pieniądze – wzrusza się 65-letni Jerzy Tworek. Jeden z darczyńców przekazał małżeństwu około 800 cegieł na budowę domu!

AGNIESZKA JASKULSKA

Drewniany domek, który był spełnieniem marzeń Iwony i Jerzego Tworków z Emowa w gm. Wiązowna, niedawno doszczętnie spłonął. „Linia” pisała o tym pod koniec lutego. – Straciliśmy wszystko, nawet nadzieję na to, że kiedykolwiek wrócimy do normalnego życia – tłumaczy małżeństwo, które zostało bez dachu nad głową. – Po pożarze znaleźliśmy schronienie u rodziny w Wawrze, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie – podkreśla pan Jerzy. – Próbujemy wszystko zacząć od nowa. Deska po desce, gwóźdź po gwoździu chcemy odbudować nasz dom. Pożar był dla nas traumatycznym doświadczeniem, dlatego chcemy odbudować taki zwyczajny, mały, murowany domek, w którym moglibyśmy spędzić jesień życia – tłumaczy. I dodaje, że obydwoje z żoną wierzą, że są ludzie o wielkich sercach, którzy im w tym pomogą.

Liczy się każda pomoc

Po tym, jak „Linia” napisała o sytuacji małżeństwa, w redakcji rozdzwonił się telefon. Wielu Czytelników oferowało swoją pomoc, nie tylko finansową. – Mam do przekazania prawie nowe meble. Na pewno się przydadzą – mówi pan Andrzej z Otwocka, który zajmuje się handlem używanymi meblami.

84-letnia pani Wanda z Otwocka również chce pomóc. – Mam dla nich dwuosobowe nowe łóżko typu amerykanka. Na pewno potrzebują wygodnego spania. Przygotowałam również ręczniki, koce i inne rzeczy codziennego użytku, które mogą im się przydać – zaznacza seniorka.

Do redakcji dzwonili również Czytelnicy spoza powiatu otwockiego. – Przygotowałam dla małżeństwa kilka podręcznych rzeczy, koce, pościel, mam też meble w dobrym stanie – mówi pani Barbara z gm. Warka. Natomiast pani Ewa z Lipowa w gm. Wiązowna zaoferowała, że sfinansuje zakup jakiejś najpilniejszej potrzeby lub wpłaci darowiznę na budowę domu. – To przykre, co spotkało małżeństwo z Emowa. W tym wieku powinni w spokoju cieszyć się jesienią życia, a nie od nowa budować dom. Bardzo im współczuję i oferuję swoją pomoc – mówi pani Ewa.

Inny mieszkaniec Otwocka również zaoferował wsparcie. – Niedawno skończyłem budowę domu i zostało mi około 800 cegieł typu max. Z pewnością przydadzą się podczas budowy, dlatego przekazuję je bezpłatnie – mówi pan Grzegorz. I apeluje do przedsiębiorców z branży budowlanej o przekazywanie worków cementu, wapna, cegieł typu max, piachu, pianek montażowych i tapicerskich czy innych materiałów potrzebnych do budowy domu. – Być może dom państwa Tworków będzie można wybudować znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładano – tłumaczy pan Grzegorz, którego bardzo poruszył dramat małżeństwa z Emowa.

Dziękujemy, że nas nie zostawiliście

Jerzy Tworek nie kryje wzruszenia:

– Bardzo dziękujemy redakcji za nagłośnienie naszej sprawy, za wsparcie od Czytelników i wielu ludzi dobrej woli. Dopiero po publikacji w „Linii” powoli wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze. Wcześniej byliśmy osamotnieni w naszym dramacie, a okazało się, że jest tak wiele osób, które chcą nam pomóc i którym nasza tragedia nie jest obojętna – mówi łamiącym się głosem pan Jerzy. – Wielu znajomych dowiedziało się o tym, co nas spotkało, właśnie z artykułu w „Linii Otwockiej” i bez wahania, podobnie jak sąsiedzi, zaproponowali pomoc. Jesteśmy za to wdzięczni – dodaje wzruszony pan Jerzy.

Niedługo spalony drewniak zostanie rozebrany. – Kilka osób zaoferowało, że za darmo pomoże w rozbiórce budynku i przy innych pracach, które w przyszłości trzeba będzie wykonać – podkreśla pan Jerzy. – Teraz załatwiamy w starostwie formalności dotyczące m.in. projektu i wszystkich pozwoleń związanych z budową nowego domu – wylicza. I dodaje, że tylko z pomocą ludzi dobrej woli nie będą musieli z żoną tułać się po świecie.

Małżeństwo prosi o dalszą pomoc, zarówno materialną, jak i finansową. – Dotychczas zebrano już ponad 11 tys. zł, ale to wciąż za mało. Liczy się każda złotówka. Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą wpłaconą kwotę – przyznają Iwona i Jerzy Tworkowie.

Pomagajmy!

Każda, nawet najmniejsza wpłata pomoże w odbudowie domu. Potrzeba ok. 150 tys. zł. Dotychczas zebrano już ponad 11 tys. zł

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl